Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posiadłość Chisato

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
AutorWiadomość
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 17:34

- Wiem, wybacz że nie potrzebnie Cię martwiłem, tym że Cię zostawię.
No tak, mógł w ogóle do niczego nie dopuszczać i teraz wszystko było by w jak najlepszym porządku. Wiedział teraz, jakie to uczucie kiedy zostawi go ukochany, ale raczej kiedy to poważnie się pomyli. To pierwsze było mniej dokładne, czuł coś takiego raczej po śmierci Aleksa. Pozwolił się spokojnie wymyć wampirowi, gdyż jego zimne dłonie znowu przyjemnie go chłodziły. Lubił to jego chłodne ciało. Kiedy jednak tamten skończył, tygrys odwdzięczył mu się tym samym i zaczął myć jego brzuch. Ten kaloryfer to chyba jego jakiś fetysz, lub coś w tym stylu.
- Ale wiesz, ostatnio tak sobie myślałem czy nie zacząć by chodzić na siłownię. Też bym chciał mieć taki brzuszek.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 19:11

- Nie ważne... Chociaż wizja, że znów mógłbym być sam była dość...Przytłaczająca. - Westchnął ciężko na samą myśl. Cóż, miał nadzieję, że teraz jego relacje z Zenen będę bliższe. Dużo bliższe, jeśli mamy się rozumieć. Jednak dopóki ten nie rozstanie się z Keplerem, to Chisato nic nie będzie robił. Do niczego namawiał ani w ogóle. Tylko niech tygrys się przygotuje na to, że wampir był zaborczy i chciał mieć go na wyłączność. A o swoich sadystycznych zapędach to sam mu powie. Kiedyś no... Przymknął oczy, kiedy tygrys go mył. Jego dotyk był taki miły. I jak on to robił, że udawało mu się nie drapać skóry wampira tymi pazurami? Ah, nieważne.
- Hmm, cóż zrobisz jak będziesz uważał, Twój wybór. Chociaż mi tam się podoba Twoje ciałko. - Uśmiechnął się tajemniczo, puszczając mu oczko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 19:26

- Wiem. Widzę, jak się na mnie patrzysz.
Po chwili skończył go myć. Podniósł się na palcach i pocałował go w usta, po czym wyszedł z kabiny i zaczął się wycierać ręcznikiem. Dobrze, że nie moczył niepotrzebnie całego swojego futra bo wtedy to znowu by się męczył z jego wytarciem. Podniósł tylko swoją obrożę i założył ją na szyję, ale nic więcej nie ubierał. Tyle mu wystarczyło, a dzisiaj miał ochotę pospać z nim nago. Bardzo chciał się do niego poprzytulać, ale tej nocy tak wyjątkowo, bez bielizny. Bo po co to?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 19:55

- Tak? Jak patrzę? - Uniósł jedną z brwi ku górze, uśmiechając się głupio. Przymknął oczy, w momencie kiedy Zen ucałował jego wargi. Ah, jak mu teraz było fajnie. Tylko, gdyby go nie męczyła myśl, że rano tygrys wróci do swojego domku. Ciekaw był jak długo potrwa jego związek z planetą. Głupi, zaraz sobie popsuje dobry humor takimi myślami. Zakręcił wodę i wyszedł z kabiny, samemu zaraz się wycierając. Potem wrzucił ręczniki do kosza na pranie. Będzie musiał powiedzieć Sephiemu, że trzeba włączyć pralkę. On się na tym nie znał, raz próbował, to potem łazienka pływała w pianie. Zawiesił spojrzenie na tyłku tygrysa. Zgrabniutki. Wampir podszedł to tygrysa i klepnął go w pośladek. No nie mógł się powstrzymać, nie mógł!

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 20:15

- Nie wiesz jak? - Spytał z zadziornym uśmiechem.
Kiedy tygrys wrócił do sypialni, położył się na łóżku, na brzuchu. Dzięki temu tamten miał widok na jego kark, plecy, ogon, no i oczywiście ten jego kształtny tyłek. Jak wracali to dostał klapsa, więc był ciekawy jego reakcji na taki widok. Odsunął ogon na bok, obracając pezy tym w jego kierunku głowę i uśmiechnął się złośliwie.
- A jak się teraz na mnie patrzysz?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 20:35

Oczywiście wampir udawał głupiego. Doskonale wiedział o jakie spojrzenie chodziło tygrysowi. O mrr, cóż to był za widok. Aż miałoby się chęć na dalszą zabawę.
- Zupełnie nie rozumiem o co Ci chodzi. - Pokręcił głową i podszedł do łóżka. Sprzedał mu kolejnego klapsa, tym razem w drugi pośladek i wszedł na łóżko. Przez chwilę przyglądał się jego sylwetce, lecz w końcu jednak położył się na plecach.
- Gdybym był mniej zmęczony, to robiłbym z Tobą teraz takie rzeczy... - Uśmiechnął się pod nosem, patrząc na niego z lekką nutką rozbawienia we wciąż czerwonych oczach. No, ale taka prawda. Zen to miałby dość obolały ten swój tyłek po zabawach jakie wampir by mu zaserwował. Niestety Yami był na to za bardzo wymęczony, te kilka praktycznie nieprzespanych nocy robiło swoje.
- Chodźmy spać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 21:03

- Nie wiem czy się cieszyć czy płakać.
Tygrys musiał opodatkować wszystkie klapsy jakie od niego dostawał, mimo że otrzymał na razie tylko dwa. Z wielką przyjemnością położył się już normalnie, z głową na jego brzuszku. Cudny kaloryfer. Pocałował go jeszcze nad pępkiem i ułożył się przy nim wygodnie.
- Ale Ty chyba też byś był taki jak Kepler. Z początku fajny a później tylko "głowa boli" albo "zmęczenie". - Zaśmiał się.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 21:25

- A tego to ja już Ci nie powiem. - Odparł, wciąż się do siebie uśmiechając. No on to by wolał, żeby Zen położył się trochę wyżej. Kilka pocałunków przed snem i w ogóle. Tak to właściwie tylko tygrys przytulał się do wampira. Jemu pozostało gładzenie jego głowy i przeczesywanie palcami jego rudych włosów. No cóż. Napiął delikatnie mięśnie swojego brzucha kiedy to tygrys go ucałował. Taki bezwarunkowy odruch. Na jego kolejne słowa roześmiał się dość głośno.
- Szczerze w to wątpię. Z moją witalnością? Prędzej Ty będziesz błagał żebym dał Ci spokój. Dzisiaj jest wyjątek, bo nie spałem od kilku dni. - Odpowiedział z rozbawieniem w głosie. Skoro Kepler serio miał takie wymówki to wampir nie miał pytań.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 21:53

- Jeszcze zobaczymy, Chisato.
Tygrys miał ponad 19 lat, a wampir ponad 358, więc było drobna różnica wieku. Kiedy był z Aleksandrem to był jeszcze zwykłym nastolatkiem, dzieciakiem. A teraz to dorósł wystarczająco, żeby potrzebować jakiegoś dobrego partnera w łóżku. Ale dobrego, takiego co by zaspokoił nastoletniego, napalonego mruczka. A nie, jedna rundka i już zmęczenie 100% i sen bo musi rano wstać. Nie tak widział swoją przyszłość, no ale mniejsza z tym. Dosyć szybko zasnął, bo nie musiał przewrócać poduszki na "zimną stronę".

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 22:15

- Zobaczymy, zobaczymy. - Faktycznie, Chisato był od niego dużo starszy, aczkolwiek jak na wampira, to można by powiedzieć, że był jeszcze gówniarzem. W końcu wampiry nie umierały ze starości. Tak czy siak nie martwmy się o jego siły na zabawy z tygrysem. On to miał w sobie tyle wigoru, a przede wszystkim testosteronu, że można by się kłócić kto szybciej straci siły. Poza tym, Chisato był już dojrzałym facetem. Doświadczenie miał, nieskromnie mówiąc, spore. Wiedział jak się zająć kochankiem by ten był przyjemnie wykończony. Ale do tego jeszcze dojdą. Sam zasnął dość szybko, ale nie ma co mu się dziwić.

Następnego dnia, o dziwo obudził się wcześniej od tygrysa. Sądził, że będzie inaczej, w końcu ostatnio nie sypiał najlepiej. Głaskał delikatnie głowę Zena, patrząc na jego śpiące oblicze. Gryzła go myśl, że ten zaraz wyjdzie i pójdzie do planety. No, ale podobne nie układało im się najlepiej i tak dalej, ale Chisato nie bardzo wiedział co o tym myśleć. I był trochę zły i zazdrosny jak diabli. W końcu jemu się dostał tytuł kochanka, a partnerem był ktoś inny. Westchnął cicho i wolną dłonią przetarł twarz. Głupi, za dużo myślał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 08 Kwi 2014, 07:29

Bardzo przyjemnie mu się spało. Chłodny brzuch wanpira był wyśmienitą poduszką, do tego taki umięśniony... Przez sen głasksł go nawet, ale nic mu się nie śniło. Tak jakoś chyba odruchowo, trudno powiedzieć. Dobrze mu przy nim było bo na nim mógł polegać, ufał mu i bardzo mu się podobał. A Kepler? Pokazał się tylko raz lub tam więcej razy i później zaczął być jakiś taki chłodny, jakby stracił zainteresowanie tygrysem. Otworzył oczy i uśmiechnął się.
- Cześć. Jak się spało?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 08 Kwi 2014, 08:37

No to nie pozostaje nic innego jak czekać, aż Chisato i Zen stworzą udany związek. Chociaż z wampirem też będzie trochę ciężko, biorąc pod uwagę jego chorobliwą zazdrość. No, ale jeszcze nie ma co nad tym myśleć.
- Dzień Dobry. A przyznam, że bardzo dobrze, chociaż chyba dalej się nie wyspałem. - Uśmiechnął się dość szeroko do tygrysa. Naprawdę lubił się przy nim budzić. Fajna odmiana po tylu latach samotnego spania w chłodnym łóżku. Podciągnął tygrysa trochę do góry, tak by swoimi ustami móc sięgnąć jego warg. Ucałował go delikatnie, ale mu się na czułości zebrało.
- Głodny? - Dłonią gładził jego plecy, powolnymi ruchami, wszak jemu się nigdzie nie spieszyło.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 08 Kwi 2014, 09:12

- Tak trochę... A Ty?
Tygrys uśmiechnął się do niego. Z przyjemnością dał by się znowu ugryźć wampirowi. Może z początku faktycznie bolało, ale to było warte odczucia tej niezwykłej rozkoszy. Ale chyba nie można było tego tak na okrągło powtarzać bo by mu krwii zabrakło, niestety. Podparł głowę na ramieniu i wpatrzył się w twarz Chisato.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sro 09 Kwi 2014, 20:07

- W sumie to nie. Piłem niedługo przed tym jak przyszedłeś, potem trochę z Ciebie, więc na ten moment nie czuję głodu. - Teoretycznie, gdyby Chisato upił więcej, to musieliby sobie potem zrobić tydzień przerwy, żeby ilość krwi mogła się zredukować. Ale z tą krwią w tym przypadku było tak jak przy oddawaniu jej na szczytne cele. Przybywało jej niemal dwa razy więcej, ano i jak ktoś jest stałym dawcą, to musi to powtarzać średnio raz na dwa miesiące, żeby nie mieć za dużo krwinek. Same dobre rzeczy związane z tym piciem krwi!
- Ale jeśli chcesz, to chodźmy na dół. Zjesz coś. Głodnego Cię nie wypuszczę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sro 09 Kwi 2014, 22:49

- Nie. Może za chwilkę, daj mi poleniuchować troszeczkę.
No i z chęcią by mu pozwilił się ugryźć, ale nie będzie nalegał. Zachowa krew na później, z pewnością będzie jeszcze chciał go poczęstować swiją krwią. To było dla tygrysa nowe, ciekawe i przyjemne doznanie. No i po za tym to musiał iść jeszcze po te swoje rzeczy, ale wróci. I to go cieszyło, niezmiernie.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 11 Kwi 2014, 21:50

- Co tylko zechcesz. - Przeciągnął się trochę leniwie, chcąc rozprostować nieco swoje kości. No co? Ile można leżeć? Palcami znów począł przeczesywać włosy tygrysa. Były przyjemne w dotyku, temu się akurat nie zaprzeczy. Uśmiechnął się do siebie pod nosem. Jeszcze wczoraj rano nie spodziewał się, że mógłby znaleźć się z Zenem w takiej sytuacji w jakiej to znaleźli się wieczorem. No i obawiał się, że gdy się obudzi, to wszystko zniknie. Jak jakiś sen, czy coś. Powiedzmy, że chyba nie bardzo do niego dotarło i w ogóle.
- Więc...Za tydzień wracasz? - Zapytał zupełnie nagle. No bo co? On to by wolał by tygrys sobie nigdzie nie jechał i został z nim. Mogliby bardzo przyjemnie spędzić ten czas i w ogóle. Nie będę tutaj wymieniać JAK BARDZO przyjemnie. Sądzę, że w tej kwestii chyba myślimy o jednym.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 12 Kwi 2014, 13:22

- Nie, skoczę tylko po rzeczy i zostaję. Nie chce mi się tam siedzieć, bo Kepler i tak ledwo ze mną rozmawia, jakbym go do tego rewolwerem przymuszał.
Czuł się teraz w swoim domku tak jak Chisato bez niego. Przywykł do cudzego towarzystwa i smutno mu było teraz tak samemu siedzieć, co innego kiedy tu przyjeżdżał, ale wtedy to co innego. Wówczas spędzał czas tylko z tymi oschłymi wampirami i był ciągle sam, coraz rzadziej miał okazję widywać Bellę, tylko nad ranem do niego przychodziła jak szedł spać. To było smutne, ale wtedy to on już był do tego przyzwyczajony. A teraz, po związku z Keplerem i przyjaźni z Chisato nie potrafił być sam. To było takie smutne, przykre, że nie miał do kogo gęby otworzyć i musiał sobie usilnie szukać jakiegoś niepotrzebnego zajęcia. Dlatego wolał tutaj wrócić, ze swoim chłopakiem i tak niemal nie rozmawiali, a po ostatnim spotkaniu pewnie nie przyjdzie do niego. Musiał z nim porozmawiać na ten temat, żeby z nim zerwać, ale się przyjaźnić. Bardzo go lubił, a to że się obydwaj po prostu pomylili to nie powód do zrywania wszystkich kontaktów ze sobą. A on się bardzo przywiązywał do innych, nawet w takiej sytuacji.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 22:08

- To jaki w tym sens? Zamierzasz coś z tym zrobić? - Spojrzał na niego, mrużąc nieco oczy. Cóż, był ciekaw ile jeszcze oni będą trwać w czymś takim. I szczerze to był w niewielkim szoku, że takie niefajne rzeczy się tam między nimi porobiły, w końcu na nic takiego się nie zapowiadało. Ano i cieszył się z tego w jakimś stopniu, w końcu miał teraz większą szansę dla siebie. I on już zrobi wszystko, żeby tygrys po zerwaniu z planetą był tylko jego. O to nie ma co się martwić, nawet mógłby się stać romantykiem, gdyby Zen tego chciał. Co to ten tygrys z nim porobił. Czy on się serio zakochał? Cholera, jeszcze trzy miesiące temu to on by wyśmiał kogoś, kto by mu powiedział, że kiedykolwiek będzie kogoś darzył tym uczucie.
A Chisato teraz miał za dużo energii i musiał ją jakoś wykorzystać. W normalnej sytuacji zapewne udałby się na siłownię, jednak...Teraz miał przy boku nagiego Zena, więc czemu nie spożytkować tej energii w jakiś przyjemny sposób? Przewrócił go na plecy, samemu zaraz się nad nim pochylając. Uśmiechnął się tajemniczo co dla niego było typowe.
- A może masz na coś ochotę, Tygrysku? Ja Ci powiem, że mam...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 22:31

- Zerwę z nim.
I wcale mu nie było przykro. Ten związek był bez przyszłości, polegał tylko na nudnych wizytach często przemilczanych i kończących się seksem. Tak jakby przed Keplerem postawiono tablicę, że musi tam chodzić i bzykać tygrysa, a sam by się nie domyślił, że ma być w stosunku do niego miły i przyjazny. No i powinien mu również dać coś od siebie, bo to co tamten wyprawiał w łóżku trudno było nazwać seksem. Zen święty nie był, ale jak to zauważył pół miesiąca temu to zaczął się naprawdę starać. A tamten nic, zero inicjatywy. Położony na pleckach zwierzołak uśmiechnął się do Chisato. On to co innego. Wampir go chciał, lubił, szanował, rozumiał, rozmawiał z nim i - co najważniejsze - był doceniany. A kiedy nie był doceniany to czuł się niechciany i niepotrzebny, co owocowało jego smutkiem i nie potrafił wówczas sobie znaleźć miejsca. Było mu wtedy bardzo smutno, bo czuł się jak niepotrzebny ciężar utrudniający tylko życie innym. A tutaj co innego. No i jeszcze ten znany już tygrysowi, tajemniczy uśmiech, na który zaczynało mu się robić twardo (w chwili obecnej nie za bardzo). Dopiero teraz przypomniał sobie, że obydwaj byli nadzy. To samo w sobid było już interesujące.
- Mam ochotę na ciasteczko, właśnie takie jak Ty.¿

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 22:51

-A wtedy ja będę miał większe pole do popisu. - Mruknął bardziej do siebie niż do Zena, ale ten pewnie i tak to słyszał. Cóż, Chisato nie zamierzał się kryć z tym, że zamierzał zdobyć tygrysa dla siebie. I chyba nie będzie to takie trudne, prawda? Szczególnie, że wampir mógł sobie pozwolić na to, by dać mu dosłownie wszystko czego ten tylko zapragnie. Poza tym...Dla niego teraz nie było nikogo prócz tygrysa. Nawet zrezygnował z tych swoich zabaw z ofiarami! Zazwyczaj je wykorzystywał, a ostatnimi czasy tylko gryzł, pożywiał się i odchodził. Żadnego pociągu seksualnego. Cały się przeniósł na tygrysa, no! Tylko on był w stanie tak podniecić wampira samym swoim nagim ciałem. Chisato tylko na niego spojrzał i już nabierał ochoty na zabawę. Ale spokojnie, seksoholikiem nie był, będą robić dużo innych przyjemnych rzeczy oprócz seksu. W końcu nie tylko to się liczyło.
- Mam się obawiać schrupania? - Zaśmiał się cicho, bo to był dość przyjemny komplement. Jeszcze z ust Zena. Mrr. Żyć nie umierać. Wampir był usatysfakcjonowany faktem, że podobał się tygrysołakowi. Wpił się w jego usta dość zachłannie. A co. Nie będzie sobie szczędził, niech tygrys wie jak wampir go pragnął.
- A może ja schrupię Ciebie? - Rzucił, odrywając się na chwilę od jego ust. Jedną z dłoni począł gładzić jego bok. Powolnie, w zmysłowej pieszczocie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 23:02

- Jestem Twój, mój Ty ciasteczkowy potworze.
Uśmiechnął się do niego szeroko, ale nie radośnie. Tym razem był to bardziej uwodzicielski uśmiech. Wampir mu się podobał, bez dwóch zdań. Podobał mu się cały, bez wyjątku. Jakoś dziwnie wpływała na niego skóra wampira, taka biała jak kreda w podniecający sposób kontrastowała z jego włosami i pokrywała jego mięśnie. Był idealną osobą dla niego, aż miał ochotę samemu się na niego rzucić. Bardzo pragnął jego bliskości, koniecznie również w sobie. Nie stawiał seksu na pierwszym miejscu, ale chciał go. To cudne, zimne ciasteczko.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 23:21

- Twój? No, no. - Zwilżył swe usta językiem, w lubieżnym geście. Dobra. Coś w tym było bo on to już należał do tygrysa. Jeszcze mu to wszystko powie. Wszystko w swoim czasie, bez pośpiechu. Wampir wrócił do całowania słodkich warg tygrysa. Jego dłoń błądziła po jego boku, ale zaraz też poczęła przesuwać się po jego klatce piersiowej. Chisato ułożył się wygodnie między jego nogami. Najwygodniej. Zacisnął palce wolnej dłoni na włosach Zena i pociągał je delikatnie, by odchylić jego głowę w bok. Pocałunkami przeszedł na jego szyję. Jego ruchy były może nieco niecierpliwe, ale co się dziwić...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 23:31

On lubił głaskanie po ciele, a z boku tak samo jak normalnie. Był takim małym pieszczochem potrzebującym pomocy wampira w łóżku. Z jego gardła wydobył się cichy jęk w momencie kiedy został lekko pociągnięty za włosy. On czuł się cudownie u jego boku, gwiazdka okazał się bardzo złym wyborem. Niepotrzebnie tylko skrzywdził lekko Chisato, który musiał cierpieć bez niego. Ale teraz miał szansę do zrekompensować mężczyźnie. I to swoim ciałem. Podobała mu się ta nutka dominacji wampira nad nim, całkiem przyjemne uczucie, na swój charakterystyczny sposób.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 13 Kwi 2014, 23:45

Wampir był stu procentowym dominatorem. A już zwłaszcza w łóżku. Lubił dyktować swoje zasady, tak samo jak pewnych rzeczy nie lubił i nie będzie nawet próbował tego zmieniać.Tygrys wszystkiego się dowie w swoim czasie. Oczywiście Chisato był otwarty na propozycję, ale on to był zdania, że to on tu jest od przejmowania inicjatywy. W końcu każdy dominator lubił dbać o przyjemność swego kochanka, więc z nim nie było inaczej. Ale spokojnie, nudzić się w łóżku to oni nie będą. Całował jego szyję zachłannie, okrażając językiem ślady po ugryzienu. Chłodne palce jego dłoni sunęły po klatce piersiowej tygrysa, zahaczając o sutki. Zaraz też wampir począł je ściskać i delikatnie ciągnąć. Dzisiaj nie ma co liczyć na zbyt dużo pieszczot z jego strony. Był zbyt niecierpliwy na taką zabawę...Tak czy siak dla nich obu, będzie bardzo przyjemnie. Już on się o to postara.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 14 Kwi 2014, 14:59

Tak to on mógłby się budzić codziennie. Jęknął cichutko, lecz prawdopodobnie i tak słyszalnie, czując jego chłodny, wilgotny język w pobliżu swojej tętnicy. Teraz to to było jego najczulsze miejsce po wczorajszym ugryzieniu. Znowu z jego gardła wydostał się niekontrolowanie dźwięk świadczący o jego przyjemności. On mógłby się pieścić z nim, ale podobała mu się też jego niecierpliwość. Bo wczoraj to chciał go zostawić w stanie pełnej erekcji co wcale nie było przyjemne, do tego jeszcze go wtedy dodatkowo pobudzał dłonią. W tym wypadku było inaczej i tygrys nie miał nic przeciwko temu. Ostatnimi czasy trochę za często uprawiał seks, ale nikt mu tego nie zabroni. Był młody i musiał się wyszumieć. I był tygrysem, zarówno na co dzień jak i w łóżku. Przez tamte czynności podniecił się w połowie co tamten mógł z pewnością wyczuć na swojej skórze. Przyjemnie było nawet ocierać się o jego zimne ciało.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość Chisato
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 6 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6
 Similar topics
-
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Posiadłość l'Firenzza
» Posiadłość Vogarra
» Zapomniana posiadłość

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Fukuni - dzielnica mieszkalna-
Skocz do: