Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posiadłość Chisato

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 00:25

- Zostawiłem gdzieś u Ciebie jedne klucze i przyszedłem ich poszukać.
On chciał mu pomóc. Zżył się z nim przez spędzony wspólnie czas, więc i zależało mu na jego samopoczuciu. Nawet nie wiedział co mu było! Czuł się bardzo bezradny i słaby, ale i jednocześnie troszeczkę niechciany. Czuł coś takiego jakby tamten go tu nie chciał, lecz zignorował to. Fałszywe uczucie - tak przynajmniej myślał.
- Nic mi nie powiesz?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 00:33

Zostawił klucze, a Ty co myślałeś? Ze za Tobą tęskni? Warknął na siebie w myślach, nie spuszczając z niego wzroku. Oczywiście, że to było fałszywe odczucie. Bo to wcale nie było tak, że Chisato go tu nie chciał. Wręcz przeciwnie. On go potrzebował. Już nawet nie bardzo potrafił normalnie funkcjonować, gdy jego nie było obok.
- Czemu Ci tak na tym zależy, co? - Uniósł jedną z brwi ku górze, w pytającym geście. Rozumiał, że ten się martwi, ale po co mu to wiedzieć? Im mniej wiesz, tym dłużej żyjesz, czy jakoś tak. Chisato znów złapał za swoją szklankę i wlał do niej alkoholu. Jak tak dalej pójdzie, to wampir nie będzie w stanie trzeźwo myśleć, o wstaniu z kanapy nie wspominając. Uniósł szklankę do ust, chcąc pociągnąć z niej solidnego łyka.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 00:43

- Kurwa! - Wrzasnął w odpowiedzi.
Tygrys bardzo rzadko przeklinał, więc to była jedna z takich sytuacji kiedy to się bardzo zdenerwował. Wyrwał mu z dłoni szklankę z alkoholem i rzucił nią o ściane, przy czym zniszczył ją i poplamił ścianę mokrą plamą alkoholu. W ogóle to pytanie bardzo go wkurzyło. Wstał na równe nogi.
- Ponad miesiąc jesteśmy towarzyszami, staram się spędzać z Tobą jak najwięcej czasu, jesteśmy przyjaciółmi! Czemu mi tak na tym zależy?! Bo widzę co się z Tobą dzieje i nie potrafię Ci pomóc w żaden sposób, a ja mam coś takiego jak uczucia i się o Ciebie martwię!

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 00:52

No i krwiopijca nieco się zirytował. Rozwalić mu szklankę, poplamić ścianę to jeszcze okej. Ale tak zmarnotrawić drogą whisky?! Poza tym nie był głuchy i strasznie nie lubił kiedyś ktoś podnosił na niego głos.
- Pierdolone uczucia, to same problemy. - Warknął, wstając z kanapy. Nie miał z tym problemów, gdyż aż tak wstawiony to nie był. Nawet myślał trzeźwo. Złapał za nadgarstki tygrysa dość mocno, uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch, który to wampirowi mógłby się nie spodobać.
- Co mam Ci kurwa powiedzieć? Prawdę? Że co...Że nie potrafię funkcjonować gdy Ciebie tutaj nie ma? Że wariuję jak widzę Cię z tym Twoim Keplerem. Że za każdym razem jak tu z nim przychodzisz, to mam ochotę rozpierdolić coś ze złości, bo jestem tak zazdrosny? To chciałeś usłyszeć? - Owszem, był zdenerwowany, jednak nie unosił głosu. Mówił tym swoim charakterystycznym, niskim głosem, chociaż dało się wyczuć zdenerwowanie. A teraz był jeszcze bardziej wkurzony, bo przecież miał mu nic nie mówić.
- Zadowolony? Myślisz, że to takie proste?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 01:13

- Tak. - Odpowiedział na obydwa jego pytania.
Nie tego się spodziewał, chociaż, i tak i tak nie wiedział czego miał się spodziewać. A te jego ręce na nadgarstkach niczego nie ułatwiały, nawet go to trochę bolało, ale mniejsza z tym. On po części go rozumiał, ale miał inne zdanie na ten temat. Warto wspomnieć, że był pisarzem i jego książki były o miłości męsko-męskiej, więc jako tako miał chyba jakieś pojęcie o tym, zwłaszcza że był wdowcem.
- Ja nie jestem zwierzęciem, do którego będziesz żywił uczucia, ale ich nie wyznasz bo uznasz to za kłopotliwe i niezrozumiałe dla mnie. Dlaczego kłamałeś i to ukrywałeś? Jeżeli mi ufasz to wiesz, że wszystko będzie w porządku. Po za tym zachowujesz się jak piętnastolatek, który upije się do utraty przytomności bo nie potrafi sobie z niczym poradzić i ma dostęp do alkoholu. Wiesz, że lepiej wyznać wszystko ukochanej osobie póki można, bo mogłoby być później za późno?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 01:26

- Mówiłem, że nie zrozumiesz. - Warknął dość nieprzyjemnie i puścił jego nadgarstki. Przetarł zmęczoną twarz dłonią. To wszystko go przytłaczało. Jeszcze te cholerne problemy ze snem.
- Ciekawe czy Tobie by było tak prosto, gdybyś przez prawie dwieście lat nie dopuszczał do siebie żadnych uczuć, wiedząc, że te zazwyczaj przynoszą rozczarowania. Rozumiesz, dwieście lat. Przez sto lat byłem niemal kompletnie sam, została mi tylko siostra. Nie pozwalałem sobie na to, rozumiesz? Nie chciałem tego. Raz mocno się przejechałem i nie chciałem powtórki. Było super, udawało mi się to, ale...Pękłem, kurwa pękłem. Jestem wściekły na siebie. I kiedy niby miałem Ci powiedzieć? Jak sobie to uświadomiłem, to Ty przyszedłeś z tym swoim chłoptasiem. I tak oto z silnego wampira stałem się rozpadającym się wrakiem. - Usiadł na kanapie zrezygnowany. Powiedział za dużo, za dużo. Przecież nie chciał mu pisnąć ani słówka, a teraz nie tyle powiedział, że jest zazdrosny, co przyznał się do swoich uczuć. Zjebałeś, Yami. Zakrył twarz dłońmi. Był tak cholernie wściekły na siebie, tak cholernie zmęczony. Nie miał pojęcia co robić. Zielonego pojęcia. Jak miał się zachować? Co jeszcze powiedzieć? Koniec końców to naprawdę zachował się jak nastolatek. Ale trudno. Opuścił ręce i spojrzał na tygrysa, wzdychając ciężko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 08:18

Teraz to tygrys wszystko zrozumiał. Zrobiło mu się nawet przykro, że, nieświadomie, go skrzywdził. Zależało mu na jego szczęściu, ale nie zostawi Keplera i Azazela. Bardzo mocno się z nimi związał i rozstanie na stałe było by bardzo męczące. Ale nie mógł też dopuścić do tego, żeby wampir był w takim stanie. Zwierzołak usiadł obok niego.
- Teraz wszystko rozumiem. - Powiedział lekko speszony. - Narząd nieużywany zanika, Chisato. - Dodał i przytulił się do niego.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 12:04

Chisato spojrzał na tygrysa i pokręcił głową. Był przekonany, że ten jednak nie do końca rozumiał. Wampir zastanawiał się jak to się stało, że po tylu latach pozwolił sobie na wykiełkowanie jakiegokolwiek uczucia? Idiota. Najśmieszniejsze było to, że tak właściwie to wcześniej miał rację. Mówił sobie, że uczucia przynoszą rozczarowania i co go teraz spotkało? No właśnie. Przymknął oczy, gdy ten się do niego przytulił. To chyba nie był zbyt dobry pomysł.
- Mógłby zaniknąć. Nie byłoby problemu. - Odparł zrezygnowany. W końcu jednak objął towarzysza ramieniem. Chociaż tyle.
- W końcu mnie zostawisz. Będziesz chciał z nim mieszkać. - Ta myśl chyba bolała go najbardziej. Myśl o tym, że znów mógłby być samotny, że wróciłby ten czas, kiedy to nie miał do kogo się odezwać. Eh...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 14:24

- Nie wiem. Nie układa nam się ostatnio za dobrze.
No to była niestety prawda. On naprawdę kochał Keplera, ale z nieznanych mu powodów nie dogadywali się za dobrze. Czasami te ich stosunki były nawet chłodne. A on starał się jak tylko mógł, gotował i piekł wszystko co on lubił, starał się być jak najbliżej niego, ale nie najlepiej mu to wychodziło. Nie rozumiał o co chodziło. Martwił się też trochę, bo bał się rozstania z nim.
- Nie obraź się, ale wyglądasz tragicznie. Może chodź pod prysznic i chodźmy spać?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 14:33

Chisato poczuł wraz z tymi słowami jakąś nutkę nadziei. Zaraz jednak pokręcił głową. Nie powinien się cieszyć tą wiadomością. Ale co poradzić na to, że ten cały związek tygrysa mu się nie podobał.
- To niezbyt dobrze. - Mruknął, bo on sam w sumie też tak uważał. Co, jak co, ale on pragnął by jego towarzysz był szczęśliwy. Westchnął ciężko na jego kolejne słowa.
- Nie sypiam ostatnio zbyt dobrze. - I nie mówił tu tylko o czasie kiedy Zena nie było w domu. Prawda była taka, że on w ogóle słabo sypiał ostatnimi czasy i przyglądał się śpiącemu tygrysowi.
- Nie powinieneś wracać? - Oczywiście nie chciał by tygrys wychodził, ale może tak byłoby lepiej? Jeśli wampir narobi sobie nadziei to potem mogą być problemy. Nieświadomie mocniej go przytulił. Teraz można by było go porównać do bezbronnego dziecka. Naprawdę nic nie potrafił zrobić. Miał tak okropny mętlik w głowie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 14:50

- Zostaję na noc, jutro tylko jeszcze zabiorę swoje rzeczy i wracam.
W takim stanie to go nie zostawi, po jego rudym trupie. Tygrys nie mógł pozwolić aby Chisato chodził w takim stanie, żeby w ogóle w ten sposób żył. Najlepiej to by wyrzucił te wszystkie alkohole, ale wiedział że nie może. Mógł natomiast mu pomóc samą obecnością, a po za tym... Tęsknił za jego chłodnym kaloryferem. Lubił się do niego w nocy tulić.
- To jak? Prysznic i łóżko?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 19:20

Wampir tylko skinął głową na tę wiadomość. W sumie to nic takiego by się z nim nie stało. Poza kompletnym upiciem. Zapewne zasnąłby na tej kanapie, chociaż znając jego to spałby tylko chwilę. No, nieistotne.
- Tak, to chyba dobry pomysł. - Odparł dopiero po chwili, przecierając zmęczoną twarz dłonią. Potem puścił tygrysa i wstał z kanapy. Naprawdę doceniał to, że ten się martwił. No, i że postanowił zostać na noc. Chisato chyba tego potrzebował, chociaż szczerze mówiąc nieco obawiał się, czy aby nie zrobi nic głupiego. W końcu przy nim starał się nie pić, bo wiadomo jak to bywało po alkoholu. Jego tęczówki powoli traciły czerwoną barwę, jednak do ich szarego koloru było im daleko.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 19:46

Tygrys wstał i udał się do swojego pokoju, z którego poszedł pod prysznic. No on lubił się myć codziennie i nie było opcji, żeby było inaczej. Po za tym wolał być czysty w łóżku z Chisato. Nie żeby miało do czegoś dojść, ale po prostu tak dla higieny. A gdyby jednak tamten się do niego dobierał to umiał się bronić. W ogóle i tak by to zrozumiał, przynajmniej częściowo o ile dobrze odbierał uczucia wampira. Wszedł do wanny pełnej ciepłej wody. Mrr, to było super. Zamruczał czując jak całe jego ciało pokrywa cieplutka ciecz. Oczywiście zdjął przed tym obrożę i położył ją obok ubrań. Jeszcze by mu dzwoneczek zardzewiał, a to by dopiero było.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 21:23

Jako, że Chisato po wejściu na górę udał się do swojej sypialni, nie wiedział, że tygrys również chciał się umyć i był teraz w łazience. Dlatego też po zabraniu czystych bokserek z szafy, wszedł do łazienki i zamknął drzwi. Położył czyste bokserki na szafce, a potem ściągnął koszulkę. I dopiero wtedy zauważył obecność Zena w łazience. Brawo, krwiopijco. Popisałeś się Przez moment gapił się na niego jak głupi, jednak w końcu odwrócił się, wrzucając koszulkę do kosza na pranie.
- Nie patrzę. Nie zwracaj na mnie uwagi, wezmę prysznic i już mnie nie ma. - Mruknął nieco zmęczonym głosem. Oczywiście, mógł wyjść, ale obawiał się, że najzwyczajniej zaśnie zanim tygrys wróci. A śmierdzący wampir to raczej nic przyjemnego. Bez krępacji rozebrał się do naga. W końcu nie miał się czego wstydzić. Żeby wejść do kabiny musiał się odwrócić do niego bokiem, ale w jego stronę nie patrzył. Tak czy siak, sam nie odczuwał wstydu. Miał świadomość swojego ciała i tego, że natura nieźle go obdarzyła. Żyć nie umierać. Wszedł do kabiny, zasunął drzwi i odkręcił wodę. Niech się tygrys nie obawia, przez te szybki prawie nic nie było widać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 21:34

Tygrys od razu zasłonił swoje krocze ogonem. Nie spodziewał się go w tym miejscu. No przynajmniej nie w takim momencie.
- Dobra.
Zwierzołak odwrócił wzrok aby nie patrzeć na jego nagie ciało, ale po chwili spojrzał jeszcze raz w tamtym kierunku aby upewnić się, że wszedł do kabiny. CHOLERA! Z jego szczęściem zobaczył go, a raczej jego wielkie przyrodzenie. Przecież on był mniej więcej taki w spoczynku, jak on w pełnej erekcji. No a przecież on nie był jakiś tam mały, normalny. Chisato chyba był większy od Azazela, ale nie miał pewności. Przez te myśli aż się podniecił. Lekko zakłopotany tygrys zaczął się myć, udając zajętego swoimi poczynaniami. Ech, głupia erekcja. Miał tylko nadzieję, że tamten tego nie zobaczy.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 21:50

Chisato chyba był zbyt senny żeby cokolwiek zauważyć. Poza tym nie patrzył na tygrysa, więc...Wszedł pod strumień ciepłej wody, pozwalając jej swobodnie spływać po ciele. Przyjemne uczucie, woda tak fajnie rozgrzewała jego zimną skórę. Niemal od razu sięgnął po żel i zaczął się myć. Im szybciej, tym lepiej. Mył się dokładnie, począwszy od rąk, po ramiona, przez brzuch. W ogóle to, wampir zapomniał o obecności tygrysa, więc jego myśli krążyły wokół dość intymnych sytuacji, mam nadzieję, że się rozumiemy. Nie ma co się dziwić, często pod prysznicem zaspokajał swoje potrzeby, jak zapewne większość facetów. Jego dłoń już sunęła ku dołowi, kiedy usłyszał plusk.
-Kurwa... - Wyrwało mu się z ust, cicho, aczkolwiek zapewne słyszalnie. Szybko zabrał dłoń. Przecież nie będzie tego teraz robił, nie kiedy w łazience był tygrys. Jeszcze by wydał z siebie dziwny odgłos, albo nie daj boże wypowiedziałby jego imię. Dopiero by się narobiło. Zakręcił wodę, zaraz odkręcając zimną, praktyczni lodowatą, chcąc w ten sposób nieco się ostudzić.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 21:57

Ech... Głupie mydło uciekło mu z łap. Co miał zrobić teraz biedny tygrysek? Był twardy jak cholera i nie potrafił tego w żaden sposób ogarnąć. Strasznie go kusiło, żeby tak sobie ulżyć. Nie ważne, że wampir tu był. Udając, że myje uda otarł się kilka razy o własnego członka. Cholera, tylko pogarszał sytuację.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 22:06

Zimna woda w jakimś stopniu mu pomogła, jednak nie do końca. Nie odkręcał już ciepłej wody, tylko mył się pod zimną. Umył włosy, myśląc o czymś niezbyt przyjemnym, chociaż jak na złość powracały do tych przyjemniejszych rzeczy. Chisato zakręcił wodę, odsunąć drzwiczki i wyszedł z kabiny. I to co zauważył było dla niego niemałym szokiem. Doskonale widział, że to mycie to wcale nie było mycie. Stał tak jak zahipnotyzowany, tak jak go matka natura stworzyła. Gdzie on by tam się przejmował teraz zakrywaniem swojej męskości. Patrzył na tygrysa z uwagą, a w jego oczach pojawił się dziwny błysk. Noo, ciekawie...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 22:14

Mrr, może i nie robił tego tak jak normalnie, ale mógł przynajmniej tak sobie choć trochę zrobić dobrze. Leżał tak niby się myjąc, ale zaraz... Czemu było tak cicho? Prysznic! Chisato zakręcił prysznic! A to oznaczało, że musiał z niego wyjść. Odwrócił głowę i zarumienił się od razu. Chisato tak stał nago i patrzył na niego od kilku dobrych minut. Zasłonił dłonią swoje przyrodzenie i zanurzył trochę głowę w wodzie. Boże, jak mu było wstyd.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 22:22

Faktycznie, Chisato przyglądał mu się przez dłuższą chwilę, nie potrafiąc oderwać od niego wzroku. Miał cholerną ochotę do niego podejść, zrobić coś czego pewnie potem by żałował.Chociaż nie. To był tygrys. Z pewnością by nie żałować. Nie mógł jednak nic zrobić, co nie zmienia faktu, że ten widok go podniecił, co było wyraźnie widać po pobudzonym członku. Tak, ten był zdecydowanie zainteresowany. Wampir opamiętał się dopiero kiedy Zen go zauważył. Odwrócił się, zagryzając mocno swoją dolną wargę i złapał za ręcznik. Jak gdyby nigdy nic zaczął się wycierać, mając nadzieję, że Zen nie zauważył jego erekcji. Cholera. Mamy problem. Powiedzieć nawet można, że dwa problemy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 22:43

Czy on się nie przewidział? Chisato podniecił się na widok jego "potajemnego" ocierania się o rękę. On go podniecił swoim ciałem. No to sukces, bo Kepler ostatnio w ogóle, kompletnie zero w tych sprawach. Jakby co§ się zmieniło w jego wyglądzie. Po za tym, wampir był olbrzymi. Największy jakiego widział w życiu, może większy od Azazela? Aż korciło żeby się teraz nim zająć... Chociaż nie. Nie mógł. Tygrys wstał i wytarł się cały ręcznikiem. Był naprawdę bardzo twardy, a Chisato też, więc...
- Chisato... Mogę... Pomóc...? - Spytał mocno zawstydzony i zakłopotany, ale też twardy, co było widać.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 22:53

Zagryzł mocniej wargę kiedy ręcznikiem otarł się o swoje przyrodzenie. No, ale musiał się wytrzeć. Wrzucił ręcznik do kocha na pranie i wtedy usłyszał słowa tygrysa. Zaraz..Co? Odwrócił się gwałtownie, mierząc jego ciało uważnym spojrzeniem. Cholera, czuł się tak bezsilny. Zen był piękny i wampir nie patrzył na niego teraz tylko przez pryzmat pożądania. On zawsze tak uważał.
- Ja... - Zamilkł. Co miał mu powiedzieć? Przecież oczywiste było, że tego chciał. Chociaż to chyba nie było odpowiednie. Nie powinni. Przecież Zen był w związku. Ale może, może coś się zmieni? Może dla krwiopijcy była jakaś szansa. Podszedł do tygrysa, jego oddech znacząco przyspieszył. Cholera. Pogładził wierzchem dłoni jego pyszczek, potem szyję, ramię, bok. Po prostu nie potrafił się powstrzymać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 05:56

Tygrys miał ochotę zasłonić się czymkolwiek, gdyż wstyd mu było tak stać przed nim całkiem nagi. Kiedy tamten podszedł od razu zrobiło mu się tak jakoś lepiej. W końcu obydwaj byli nadzy. Za wszelką cenę starał się nie patrzeć w dół tylko w oczy Chisato. Podniósł się na palcach i pocałował go lekko, trochę nieśmiało. On chciał stałego partnera, który by go kochał. Po za tym - on lubił być doceniany. A Kepler bagatelizował każde ich spotkanie, był zajęty wszystkim byle nie nim. To go raniło, ale kiedy tak o tym pomyślał, to może Chisato był tym bliskim jego sercu? Raczej taka była prawda. Tygrys oparł dłoń o jego brzuch. Zawsze chciał pogłaskać ten cudowny, chłodny kaloryfer wampira. Nie chcący otarł palcami o jego dużą męskość. Spojrzał mu w oczy z zakłopotaniem, gdyż nie wiedział jak daleko mogli się posunąć ani jak to zacząć.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 12:59

Wampira zaskoczył ten nieśmiały pocałunek. Co on niby znaczył? Chisato nie miał pojęcia, jednak podobało mu się to. Nawet delikatnie się uśmiechnął. Zdecydowanie miłe zaskoczenie. On zdecydowanie mógłby dać tygrysowi to czego ten potrzebował. Chociaż nie potrafił nazwać tego uczucia, którym go darzył. Czy to była miłość? A może tylko zauroczenie? Chisato chyba zbyt długo nie miał z czymś takim doczynienia żeby móc to określić. Westchnął, kiedy poczuł ten delikatny dotyk na swym członku, a jego twarz wyrażała lekką konsternację. Bo bił się ze swoimi myślami. Z jednej strony wiedział, że nie powinien nic robić, ale z drugiej tak bardzo tego pragnął. I tak jakby miał wszystko na tacy. Jego dłonie gładziły boki tygrysa, powolnymi, zmysłowymi ruchami. W końcu jedną z nich ułożył na jego biodrze, drugą ręką obejmując go w pasie i przyciągając go bliżej siebie. Nawet na monent nie odwrócił wzroku, wciąż patrząc mu w oczy. Po chwili już nie był w stanie się powstrzymać. Wpił się w jego usta. Zachlannie i mocno, chcąc tym wyrazić wszystko co czuł.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 13:18

Zwierzołak zamruczał cicho czując w jaki sposób był całowany. Wampir mógł go tak od razu pocałować, a nie tłumaczyć z zakłopotaniem dlaczego się tak załamał. Starał się odwzajemnić pocałunek, ale to wcale nie było łatwe kiedy tamten całował go tak zażarcie. Był przystojny, miły i dobry w stosunku do niego... Spełniał te najważniejsze warunki i do tego doceniał go. A to mu dawało u tygrysa duże szanse. Gdyby było inaczej, nie pozwolił by żeby do czegokolwiek tu doszło. Mocno przytulony do wampira czuł na swoim brzuchu i przyrodzeniu członek krwiopijcy. On był taki chłodny. A jemu to się akurat podobało.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość Chisato
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 4 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Posiadłość l'Firenzza
» Posiadłość Vogarra
» Zapomniana posiadłość

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Fukuni - dzielnica mieszkalna-
Skocz do: