Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Żebro demona" - Gospoda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Malv
Admin


Liczba postów : 97
Join date : 28/08/2013

PisanieTemat: "Żebro demona" - Gospoda   Sob 02 Lis 2013, 23:23

Gospoda "Żebro demona" jest to piętrowy, drewniany budynek stylizowany na karczmę średniowieczną. Wchodzi się do niej przez duże podwójne drzwi z ciemnego drewna. Pierwszym, co rzuca się w oczy po wejściu, jest ogromny drewniany bar, za którym urzęduje właściciel. Demon, jak można się domyślić. Nad barem wisi ogromne żebro. Plotki mówią, że jest to żebro dziadka właściciela lub jego zaciekłego wroga. Lepiej jednak nie próbować dociekać, jak jest naprawdę. Grozi to wyrzuceniem z lokalu w trybie natychmiastowym. W zasięgu ręki barmana znajduje się cały rząd różnorakich alkoholi oraz odpowiednich do nich kufli. Jednym ze specjałów zakładu jest nalewka „Czarnuszka”. Skład jej jest nieznany, jednak potrafi ona wyżreć dziurę w normalnym kuflu. Nie jest polecana dla ludzi, magów, elfów i innych słabszych istot. W sumie, nieodpowiednia dla nikogo poza demonami, smokami i wampirami. Na pozostałej przestrzeni głównej sali znajdują się drewniane ławy przeznaczone dla gości. Ławy są zrobione bardzo porządnie, żeby nie dało się ich łatwo zniszczyć w razie ewentualnej walki. Można również zauważyć kilka alkierzy dyskretnie osłoniętych kotarami w celu zapewnienia odrobiny prywatności bogatszym odwiedzającym. Po lewej stronie znajduje się wejście do kuchni, po prawej zaś schody na piętro. Na piętrze rozmieszczonych jest około dziesiątka pokoi dla gości wraz z łazienkami. Cóż klimat klimatem, ale nikt nie będzie latał do studni, żeby się wykąpać… Pokoje są umeblowane skromnie. W każdym znajdują się dwa lub trzy łóżka, stolik, krzesła i szafa na rzeczy gości. Łazienki wyposażone są w prysznic, toaletę i umywalkę. Jest tam również niewielka szafka na ręczniki.

~by Irja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://memente-yaoi.forumpolish.com
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 19:51

W sumie miał gdzieś, co się dzieje dookoła. Dokładnie opisanie miejsca, gdzie koncentrowało się jego zainteresowanie całym otaczającym go motłochem wahałoby się między wulgarnym a obrzydliwym, więc nie precyzujmy tej lokalizacji. Szklanka w jego ręce chyba bulgotała. Nie miał pojęcia, czy mu się tylko tak wydaje czy nie, w każdym razie dopił jej zawartość i zażądał dolewki, co barman uczynił bez większej zwłoki.
-Do dupy z takim... - nie dokończył, pogrążywszy się w myślach, upijając kolejny łyk miejscowego specjału - "Czarnuszka". Ktoś tam trąbił coś o Samaelu, inni popadli w popłoch na wieść o jakiejś spinie jednego z pradawnych z Lucyferem, co podobno miało wprowadzić lekkie zmiany w stosunkach obu nacji, a sam Shapiro miał dość słuchania o tym wszystkim po raz setny, podczas gdy urżnięcie się mające prowadzić do odcięcia się od tych "ploteczek" wcale mu dzisiaj nie szło. Bo może nie dla wszystkich było jasne, ale ten konkretny demon miał gorszy dzień. Jeden z takich, w którym porwane do pożarcia dziecko ucieka z urwaną rączką, a anioł stróż, na którego popatrzyłeś pada na ziemię, wymiotując. Od trzech godzin siedział przy barze pijąc i przerwy robiąc sobie tylko na naprostowanie idiotów, którzy ośmielili się go zirytować. No cóż... Dopił trunek i odwróciwszy się na stołku przy szynkwasie, tak by być twarzą do wejścia, poprawił czarną koszulkę z pentagramem i zamarł w bezruchu, mierząc obecnych czerwonymi oczyma.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 20:07

Gdzie się podziały jego zwierzęce zmysły w takim momencie? Bo wcale nie miniemy się z prawdą, pisząc iż ten kotołak się zgubił. Tak to jest, gdy wybierasz się w miejsca, w których nigdy wcześniej nie znałeś. Hiro westchnął cicho, poprawiając kołnierz swojego płaszcza. Jakie szczęście, że dzisiejszego dnia postanowił wyciągnąć  płaszcz z szafy. Okropna zimnica. Nie znosił takiej pogody, ale my tutaj chyba nie o tym. Zmrużył oczy, czytają napis wiszący nad drzwiami karczmy. Nazwał bardziej go odpychała, niż zapraszała, aczkolwiek nie zamierzał marznąć, a może nawet dowie się jak trafić stąd do domu. Otworzył ciężkie drzwi i wszedł do środka. Brawo kocie. Wspaniała decyzja. Ugryzł się w język, powstrzymując jęk niezadowolenia. Czego on się spodziewał? Pokręcił delikatnie głową i nie patrząc na nikogo, co wydawało mu się najbardziej bezpiecznym rozwiązaniem, ruszył w kierunku baru. Wdrapał się na wysokie barowe krzesło, przeklinając pod nosem swój niski wzrost. Przesunął wzrokiem po trunkach, wyraźnie zastanawiając się nad wyborem. Może tak wypić szklaneczkę czegoś dobrego, by się rozgrzać? Tak, to był dobry plan. Zamówił jakiegoś niezbyt mocnego drinka i poprawił się na krześle, machając przy tym dziwnie jedną z nóg.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 20:37

Kici kici pomyślał, śledząc kotołaka, który wszedł. Przynajmniej z tym nie trzeba było zgadywać, co to za typ, bo uszy zdradzały to dość szybko. Trzeba przyznać, że temu kotu udało się go rozbawić. Wszedł, nie patrzył na nikogo i usiadł w najbardziej widocznym miejscu w całym lokalu. Chyba nie sądził, że to mu coś da. Ponieważ nie przychodził tu za często od razu rozległy się jakieś gwizdy, krzyki, czy niedyskretne propozycje. No tak, nowa - w dodatku całkiem urocza - gęba przyciągała stałych bywalców... Zresztą samego Mike'a też zainteresowało to maleństwo, bo inaczej nie mógł go określić. Odprowadził chłopaka spojrzeniem do stołka, zerknął na jego zamówienie i z lekkim uśmiechem odwrócił się do baru, kiwając głową na nieme pytanie barmana o napełnienie szklanki, po czym bez zbędnych rozważań na temat tego co robi, wstał, wziął szklankę, obrzucił wszystkich obecnych spojrzeniem mówiącym coś w stylu "zaprezentuję wam wasze wnętrzności, jeżeli wejdziecie mi w paradę", po czym przesiadł się o kilka stołków, znajdując się po prawej stronie kotołaka.
-Twoje zdrowie, samobójco. - powiedział, stukając szklanką o jego szklankę i dużym łykiem opróżniając ją do połowy.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 21:00

Przez moment zastanawiał sie nad szybkim opuszczeniem lokalu. Może gdyby przemienił się w kota dałoby się zrobić to wystarczająco szybko. Położył uszy płasko, słysząc te wszystkie głupie odzywki. Przewrócił oczyma, mrucząc coś o "bezczelach" i złapał za szklankę z drinkiem. Zła decyzja, bardzo zła decyzja. Zwilżył usta językiem, zaraz upijając łyka kolorowego trunku.
- Uspokój się, Hiro. Uspokój się. - Powtarzał sobie w myślach. Chyba każdy o podobnym usposobieniu do kotołaka trochę by się zdenerwował, prawda? W końcu z takimi "chamami", jak pozwolił sobie o nich pomyśleć, nigdy nic nie wiadomo. Wbił wzrok w szklankę, starając się nie zwracać uwagi na otoczenie. Przyznać trzeba, że niezbyt dobrze mu to wychodziło. Gdyby jego ogon nie był schowany pod warstwą ubrać, to zapewne by go podwinął. W sumie to może  i lepiej. W taki sposób jego zdenerwowanie byłoby jeszcze bardziej wyczuwalne. Z jego chwilowej próbie skupienia swoich myśli wyrwał go nieznajomy głos. Uniósł wzrok na nieznajomego i jakby skulił się bardziej na swoim stołku.
- Samobójco? - Zapytał nieco ściszonym głosem, przechylając przy tym głowę na bok, w nawyku, którego nie był w stanie opanować.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 21:21

Dopiero na dźwięk głosu tego kota, odwrócił się do niego twarzą, nie patrząc mu jednak w oczy. Miał dziwne wrażenie, że to spojrzenie bazyliszka zrobi mu krzywdę nawet, gdy demon nie będzie tego chciał. Wspominano, że Shapiro po alkoholu robi się przewrażliwiony? Nie. No to robi się. Ale tylko troszkę.
-Inaczej bym tego nie nazwał. - powiedział i unosząc palec lewej ręki zrobił kółko w poziomie, co miało oznaczać "rozejrzyj się". Nie tłumacząc tego dokładniej upił kolejny łyk, udając, że nie zauważył jak nieprzyjemnego wrażenia dostarcza obecnemu kotołakowi. Demony miały gdzieś tę jego aurę, może tylko nieco mocniej wpływała ona na ich szacunek wobec niego, ale na inne żywe istoty miała nieprzyjemny wpływ. Kwiaty usychały, anioły dostawały ataków paniki i płaczu a ludzie popadali w depresje i popełniali samobójstwa. Dlatego właśnie nieco ją przygasił. Czuć było, że to zła istota, ale nikomu nie powinno chcieć się wymiotować na jego widok.
-Dlaczego tu przyszedłeś? - nie miał pojęcia po co do niego gada. I zupełnie go to nie obchodziło. Zwłaszcza, że ten kot go dalej nieco bawił, bo kurcząc się tak na tym stołku wydawał się bardziej karłem albo goblinem, niż zwierzołakiem.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 21:41

Pokręcił głową, widząc gest wykonany przez nieznajomego. Wcale nie musiał się rozglądać żeby wiedzieć jacy ludzie, a nawet nie ludzie, tu przebywali. Niemal czuł na sobie ich obleśne spojrzenia i tylko skrzywił się na tę myśl. Westchnął cicho, upijając ze szklanki niemal połowę jej zawartości. Być może to chociaż odrobinę zabije ten nieprzyjemny posmak i suchość w ustach. Zawsze tak było gdy się denerwował. Gdzie się podziało to jego wspaniałe nie ocenianie ludzi z góry? W tym przypadku inaczej się nie dało. Z tego miejsca aż biła zła aura, więc mogło ono przyciągać tylko takie "kwiatki".
-Gdybym wiedział co to za miejsce to bym nawet nie postawił tu stopy. - Odparł cicho bez żadnego zastanowienia. Niezbyt rozsądna odpowiedź. Przecież mógł wyjść, ale tego nie zrobił. Dlaczego? No własnie, dlaczego? Sam nie potrafił sobie tego wytłumaczyć. Poprawił się na siedzeniu, wzdychając ponownie, tym razem nieco ciężej. Przez chwilę przyglądał się twarzy Mężczyzny, zastanawiając się czy powiedzieć mu, że się zgubił czy też nie. Czy kłamanie byłoby w tym przypadku przydatne? Cóż. Szczerze w to wątpił.
- Zgubiłem się, a to jedyne miejsce w pobliżu gdzie mogę się chociaż na chwilę schować przed zimnem. - Mruknął po chwili, zagryzając zaraz swą dolną wargę.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pon 09 Gru 2013, 22:03

Pokiwał głową na wypowiedziane przezeń zdanie. Tak. Nie pojawianie się w tym miejscu było najlepszym wyborem, jakiego mógł dokonać każdy. Bo bądź co bądź, ale nawet dla Mike'a było tu niebezpiecznie, co prawda niewielu mrocznych pałętało się po ziemi, potężnych tak jak on też nie, ale kto wie, co tu się może pojawić. Nigdy nie bądź pewny co wypełzło z piekła. Albo, psia jego mać, sfrunęło z tej pluszowej krainy zwanej niebem.
-Gdybym wiedział, też bym tu nie wszedł. - mruknął i spojrzał kątem oka na chłopka, nie uśmiechał się ustami, ale ukazywał swe rozbawienie w oczach. Ten przytłaczający strach chłopaka był widoczny. A drapieżniki rzucają się na ofiary, które się boją. Był wyższą klasą demona, czuł równowagę dobra i zła i w chwili obecnej nie chciał jej zachwiać, dlatego, pchany dziwną zachcianką postanowił nieco dopomóc temu zabłąkanemu koteczkowi. Kto wie, może kiedyś znów się spotkają a on wyrwie mu serce i je pożre. Niezbadane są wyroki losu.
-To dobrze, że się zgubiłeś, samobójco. Gdybyś przyszedł tu z własnej, nieprzymuszonej woli, bez potrzeby, byłbyś nie tylko martwy, ale i głupi. Chociaż po pewnym czasie nikomu to różnicy nie zrobi, uwierz. - zerknął na jego szklankę i pokręcił głową - To mało rozgrzewający napój.
Nie czekając na odpowiedź chłopaka, zamówił u barmana kubek grzanego wina, z goździkami cynamonem i odrobiną miodu, który po chwili wylądował przed chłopakiem, parując i rozsiewając przyjemną woń.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Wto 10 Gru 2013, 18:33

Wbił spojrzenie w swą szklankę, starając się nie patrzeć na nikogo. Może i nie była to najlepsza decyzja, ale wydawało mu się, że odwracanie wzroku będzie lepszym od patrzenia na obecne tu istoty. Nastawił uszy w kierunku Mężczyzny słuchając jego słów. Postukał palcami o szkło, nie odpowiadając. Czyżby było tu nieprzyjemnie również dla niego? No cóż... Chyba nie powinien się tym interesować. Skrzywił się nieco, słysząc ja nieznajomy ponownie nazywa go samobójcą.
- Nie podoba mi się ten tytuł. - Mruknął nieco niezadowolonym tonem głosu, zapominając dosłownie na momencik o swoim zdenerwowaniu. Może nie do końca się bał, po prostu czuł się tu niezbyt komfortowo. Można powiedzieć, że karczma nieco go przytłaczała.
- Martwy? - Przymrużył oczy. Wzdrygnął się na samą myśl o tym w jaki sposób mógłby zginąć, ale odgonił ją szybkim kręceniem głowy. Nie, nie. Nie może o czymś takim myśleć. Przecież nikt go chyba nie zabije, prawda? Prawda. Przynajmniej miał taką nadzieję. Spojrzał na kubek z parującą cieczą. Pociągnął nieco nosem, wciągając przyjemny zapach. Tak, chyba faktycznie, drink to niezbyt dobrze rozgrzewająca mikstura.
- Nie trzeba było... - Mruknął cicho. Czemu Mężczyzna mu to zamówił? Przecież mógł sam to zrobić.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Wto 10 Gru 2013, 20:06

-Martwy. Zimny, sztywny, pozbawiony ducha. Ten stan kiedy kopiesz w kalendarz. Kojarzony z bardzo szczupła laską w czarnym płaszczu i z kosą. - powiedział z dalej tym samym zimnym wyrazem twarzy. Ewidentnie bawił się przednie. Właśnie takie są problemy z osobą, której uśmiech wróży coś złego, że gdy dobrze się bawi to się nie uśmiecha. A ta rozmowa bardzo go cieszyła. Albo sama sytuacja, bo w sumie nie był pewny. Poza tym musiał mieć też w tym swój udział "Czarnuszek", którego wlał w siebie spore ilości. Tak, jeżeli chodzi o śmierć to kotołak miał przed sobą prawdziwego specjalistę. Sam Shapiro zastanawiał się nad utworzeniem listy, na której będzie odznaczał kto zginął w trakcie jakich średniowiecznych tortur, bo w swej pamięci doszukiwał się użycia chyba wszystkich śmiercionośnych maszyn stworzonych przez człowieka. Zamyślił się na chwilę i odwrócił się do kotołaka nieco zaskoczony, jakby zapomniał o jego obecności, a przynajmniej o tym świadczyła jego mina.
-Uwierz, że to wino pomoże bardziej niż tylko rozgrzewając. - uśmiechnął się do niego. Mówiąc, dokładniej, nikt nie ośmieli się cię dotknąć, dopóki będę tu siedział, więc bądź grzeczny i pij. Pomyślał, po czym dodał. - Powiedzmy, że w tym lokalu mam wejściówkę V.I.P

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Wto 10 Gru 2013, 21:23

- Wystarczy, wystarczy! - Pokręcił energicznie głową, kładąc uszy płasko. Dopił swojego drinka i odstawił szklankę. Nie musiał słuchać tych wszystkich słów, a raczej nie chciał ich słuchać. Wcale nie było to przyjemne, o nie, nie. Westchnął cicho, rozglądając się po lokalu. Czemu wszyscy się tak na niego gapili? Dobra. Tego pytania nie było. Nie chciał wiedzieć. Strach pomyśleć co im wszystkim chodzi po tych głowach. Chwycił w obie dłonie kubek z winem i uśmiechnął się delikatnie, czując przyjemne ciepło. Spojrzał na Mężczyznę, przechylając głowę delikatnie na bok.
- Tak? W jaki sposób? - Upił niewielkiego łyka napoju, przymykając przy tym oczy. Smaczne. Nawet bardzo smaczne. W sumie, chyba nie powinien oceniać napojów biorąc pod uwagę tylko wygląd i gości tego miejsca, ale cóż... Nieistotne.
- Wejściówkę V.I.P?

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Wto 10 Gru 2013, 21:52

Pokiwał głową widząc, że chłopak jednak jest zadowolony z tego grzańca. Nawet jemu zdarzało się wypić ten miły dla podniebienia trunek. Co prawda, nie odczuwał zbyt mocnego działania tego alkoholu, ale sam, lekko cierpki smak przypadł mu do gustu.
Na pytanie, konspiracyjnie zniżył swoją głowę na wysokość głowy kotołaka i przybierając równie konspiracyjny ton, co postawę szepnął do niego
-Zapewni ci nietykalność - enigma enigmę pogania. Dla rozjaśnienie sytuacji demon postanowił dodać jeszcze szept, który brzmiał, jak "się boją", bo reszta jego wypowiedzi zaginęła w hałasie, jaki nagle rozległ się gdzieś po ich lewej.
- Ważny ze mnie gość - potwierdził skinieniem głowy, przekształcając tłumaczenie skrótu, dopił czarnuszka i pomachał ręką nad szklanicą, odmawiając kolejnej dolewki, póki co. - Jak będziesz chciał to pokażę ci sztuczkę, jak to tutaj działa.
W barze było kilka znanych mu demonów, do tego dużo pomniejszych, na których nikt nie zwracał uwagi, mógł sobie pozwolić na małą prezentację.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Wto 10 Gru 2013, 22:16

Popijał spokojnie grzańca, który o dziwo bardzo mu smakował. Za samym winem nie przepadał, ale jego połączenie z miodem, goździkami i cynamonem przypadło mu do gustu. Trzeba przyznać, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie pił. Wyprostował się, gdy Mężczyzna nachylił się w jego stronę. Zupełnie tak jakby się obawiał tego co ten chce powiedzieć. Zmarszczył brwi, zastanawiając się nad znaczeniem słów nieznajomego. Co przez to rozumieć? Wzdrygnął się delikatnie, słysząc nagły hałas, krzywiąc się przy tym lekko. Się boją? Pokręcił głową zupełnie nic z tego nie rozumiejąc.
- Chyba nie bardzo rozumiem... - Wydymał delikatnie swoje polika, jak zawsze gdy czegoś nie rozumiał. Nietykalność? Ktoś ważny. O co w tym chodzi? Zwrócił głowę w jego stronę, słysząc ostatnią część wypowiedzi Mężczyzny. Mnóstwo pytań cisnęło mu się teraz na język, ale wolał się w niego ugryźć. Na większość z nich chyba nie chciał znać odpowiedzi. Nigdy nic nie wiadomo.
- Jaką sztuczkę?- - To ciekawiło go najbardziej, chociaż kompletnie nie wiedział czego się spodziewać. Poruszył się nerwowo, poprawiając na siedzeniu. Odstawił kubek na ladę, wciąż patrząc na Mężczyznę, jakby wyczekując odpowiedzi.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Sro 11 Gru 2013, 19:06

A bo to się dziwić... Gada z pijanym, psychopatycznym demonem i dziwi się, że niczego nie rozumie. Sam Mike niczego nie rozumiał, dopiero teraz wzięło go trzynaście wypitych szklanek "Czarnuszka", ale cóż. Trzeba trzymać fason, zachowywać dobrą twarz i pokazać sztuczkę.
-Bo widzisz, oni szanują mnie nie tylko przez mój czarujący charakter i urzekającą osobowość. Nie chodzi im nawet o to, że jestem sławny, ani o to, że cudowny ze mnie człowiek - przerwał na chwilę, by dopiero teraz poprosić o dolewkę.- Bo widzisz mam naprawdę uroczy uśmiech. Wszyscy są nim tak zachwyceni, że cóż... V.I.P- może dlatego, że wszyscy na widok jego uśmiechu szukali drogi ucieczki, albo czekali na jakieś dziwne polecenia... Już w piekle miał dziwny zwyczaj sprawiania tym cholernym grymasem, że pomniejsze demony sikały po nogach a wyższe wracały do domciów, by schować się pod kołderki.
-Spójrz. - mruknął, odwrócił się tyłem do baru a przodem do sali i uśmiechnął się. Nie uroczo a tym uśmiechem, którym zwykł doprowadzać do płaczu archanioły. Przestał ukrywać mroczną aurę, która rozlała się po pomieszczeniu dając uczucie chłodnego wiatru. Automatycznie gwar ucichł a wszystko zostało odstawione. Demony patrzyły na niego złym wzrokiem, ukrywając strach, a pojedyncze inne jednostki skuliły się na swoich miejscach, czując, że zdarzy się coś niedobrego.
-Niech zabawa trwa dalej, jak w pieprzonej Gehennie! - krzyknął a odpowiedział mu zgodny okrzyk pełen ulgi. Shapiro przestał się uśmiechać i odwrócił się do kotołaka z miną, identyczna do tej sprzed uśmiechu. - I co sądzisz o mojej sztuczce?

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 12 Gru 2013, 18:08

Słowa Mężczyzny wcale nie ułatwiły mu zrozumienie czegokolwiek. Ba! Nawet jeszcze bardziej namieszały mu w głowie. Czemu obecni tutaj darzą nieznajomego szacunkiem? Przecież każdy z nich, nawet samym wyglądem, wzbudzał nieco nieprzyjemne odczucia. Kotołak nigdy z własnej woli nawet nie zamieniłby z nimi słowa. Nawet wolałby nie znaleźć się w zasięgu ich wzroku. Przyglądał się bladej twarzy Mężczyzny, jakby chcąc z niej coś wyczytać. Odwrócił wzrok dopiero wtedy kiedy ten kazał mu spojrzeć. Odwrócił się do baru i rozejrzał po lokalu. To dziwne, że wszyscy nagle ucichli, a nawet odstawili swoje szklanki zupełnie tak, jakby gotowali się do ewentualnej ucieczki. Bali się go? Wzdrygnął się lekko, czując nagły chłód, który zapanował w pomieszczeniu. Może tylko mu się wydawało? Być może pochorował się od chodzenia po dworze, niezbyt ciepło ubranym? Raczej mało prawdopodobne. Spojrzał na Mężczyznę, chwilkę przed tym jak paskudny uśmiech zniknął. Zakrył usta dłonią, czując mroczną energię, która od niego biła. Jedno było pewne. Nigdy więcej nie chciał widzieć tego grymasu. Nigdy, przenigdy. Z pewnością nie wróżył on nic dobrego.
- Hiroshi, w coś się znowu wpakował... - Mruknął do siebie niemal bezgłośnie, odwracając się szybko z powrotem do baru. Wypił pospiesznie swojego grzańca, nie zwracając uwagi, że jest on troszkę zbyt ciepły. Gdyby tylko mógł, to z chęcią zwinąłby się w kłębek, albo jeszcze lepiej zniknął.
- Kim... kim Ty jesteś?

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 12 Gru 2013, 20:09

Spojrzenie demona uważnie śledziło każdy ruch chłopaka. Czyżby przesadził z prezentacją? Westchnął lekko i upił ze szklanki. Jak tak dalej pójdzie to albo nalewka w lokalu się skończy, albo on stanie się bankrutem.
-Boisz się? - zapytał spokojnie, absolutnie nie zwracając uwagi na pytanie, jakby głębiej się nad nim zastanawiając. Cześć, jestem Shapiro, lubię zjadać dzieci i jestem pradawnym demonem, który wyszedł na ziemię by siać rozpacz w zlęknionych duszach owieczek bożych. A ty jak się nazywasz? pomyślał i przewrócił oczami. Autoprezentacja na szóstkę z plusem! A trzeba było wyciągnąć królika z kapelusza! Westchnął lekko i nieco się wyprostował, by wyciągnąć do kotołaka prawą rękę i ewidentnie czekając na jej uściśnięcie.
-Mów mi Mike... - darował sobie prawdziwą prezentacje. - Reszty chyba potrafisz się domyśleć? Wiesz, jak dojdziesz do czegoś, co wyda ci się prawdopodobne, zawsze możesz mnie zapytać
W sumie... Naprawdę nie miał ochoty straszyć tego "dzieciaka" - bo kto dla tysiąc siedemsetletniego demona nie jest dzieciakiem... A nie mógłby odmówić sobie pełnej prezentacji z efektami specjalnymi włącznie.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 12 Gru 2013, 20:40

Jak Mężczyzna mógł o to jeszcze pytać?
- Odpowiedź jest chyba oczywista... - Odparł cicho, spuszczając wzrok. Może to co teraz czuł to nie był do końca strach. Dobra, był. Jednak strach wymieszany był ze zdezorientowaniem. Cholernym zdezorientowaniem. Tym razem nie zastanawiał się nad tym kim jest ten Mężczyzna, który siedział obok. Zastanawiał się co robić. Co jakby tak uciekł? Chyba nie byłoby to takie łatwe, biorąc pod uwagę obecne tu towarzystwo. Westchnął cicho i skierował wzrok na dłoń, wyciągniętą przez drugiego. Uścisnął ją delikatnie.
- Hiroshi. - Na resztę wypowiedzianych przez nowo poznanego słów tylko skinął głową, nieco sztywno. Puścił jego dłoń i odwrócił wzrok, niepewny czy aby odpowiednim będzie tak na niego patrzeć.
- Domyślam się, że jesteś demonem. Chyba żadna inna istota nie czułaby się tutaj zbyt swobodnie, prawda? - Wyrzucił z siebie na jednym wydechu, dziękując w myślach za to, iż język mu się nie poplątał.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 12 Gru 2013, 21:11

Oczywista, czy nie zawsze lubiłem obserwować reakcje istot, które widzą mój uśmiech...pomyślał. Oszczędził sobie prezentacji, ale tej odrobiny konsternacji nie mógł sobie odmówić. Jednocześnie jego wcześniejsze plany zeszły na boczny tor. Teraz ten kotek będzie się bardziej pilnował. A miał nadzieję na lekkie oderwanie się od codzienności. No cóż. Dopił kilkoma łykami Czarnuszka i odstawił szklankę na blat.
-A teraz zrób mi takiego zabawnego, kolorowego drinka z palemką - powiedział do barmana i odwrócił się do chłopaka. - I z ananasem - dodał po chwili.
-Ładne imię - powiedział po tym, jak chłopak się przedstawił. Po jego odpowiedzi uśmiechnął się kącikiem ust, nie złowrogo, ale wyglądał przez to na bardzo zmęczonego, jego aura znowu została przygaszona a on wydawał się niemal normalny. Niemal.
-Będziesz krzyczeć, uciekać, płakać? Oni nie lubią takiej szopki, ale nie zrobią ci nic, póki im nie powiem, że mogą. Jeżeli chcesz możesz iść. - To nie była łaska. To była fanaberia. Czysta zachcianka kogoś, kto niebawem spokojnie rzuci wyzwanie Samaelowi, obali go i zasiądzie na tronie. Niech tylko ten pojawi się na ziemi... Ale nie o teoriach spiskowych. Shapiro przyglądał się chłopakowi uważnie, czekając na jego reakcje.


_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Sob 21 Gru 2013, 15:05

Zamówił sobie jeszcze jednego grzańca. Czy tutaj naprawdę było tak zimno czy kotołak miał tylko takie wrażenie? Być może najzwyczajniej w świecie to miejsce tak na niego działało. Dalej uparcie wpatrywał się w ladę barową, nieco mrużąc oczy. Kącik jego ust drgnął niemal niezauważalnie, gdy demon zamówił sobie drinka. Irracjonalne, ale przecież... Stereotypy, stereotypami. Może ten lubił kolorowe drinki? Kto wie? Hiroshi zazwyczaj się na takie decydował, gdyż większość nie miała zbyt dużej ilości alkoholu. Słaba głowa nie sprzyja piciu mocniejszych trunków. Poruszył delikatnie prawym uchem, zupełnie tak jakby odganiając jakąś natrętną muchę, słysząc komplement związany z jego imieniem. Skinął tylko głową w niemym podziękowaniu. Westchnął cicho, łapiąc w dłonie kubek, który dosłownie przed sekundą wylądował na blacie tuż pod jego nosem. Spojrzał na Mężczyznę dopiero wtedy, gdy ten był przy ostatnim zdaniu swojej wypowiedzi. Jeżeli chcesz możesz iść? To ma być takie łatwe? Zmarszczył brwi dokładnie to analizując. Przeniósł wzrok na drzwi. Przez całkiem długą chwilę uważnie się im przyglądał. Przecież dopiero co zastanawiał się nad ucieczką. Jęknął w duchu. Wyjść? Nie wyjść? Wyjść. Nie wyjść. Ta decyzja o dziwo wcale nie była taka łatwa. Z jednej strony miał możliwość opuszczenia tego okropnego miejsca, ale z drugiej... Coś go ciekawiło. Właśnie w tym miejscu. W tym nowo poznanym, który siedział na krześle obok. Znów na niego spojrzał. Czy zostanie tutaj będzie na tyle głupie? Niestety zwierzołaki często bywają głupiutkie. Nie zawsze, ale jednak! Pokręcił delikatnie głową. Nie. Nie będzie płakał. Nie będzie uciekał. Przynajmniej jeszcze nie teraz.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Sro 25 Gru 2013, 11:07

Czasami lubił to. Całą hierarchizacje społeczeństwa demonów. Powód tego był zasadniczo prosty. Silniejszy zabijał słabszego, jeżeli ten się postawił. I tylko w taki sposób odbierana się władzę i przypieczętowuje swą pozycję. Dlatego między demonami panował spokój. Wszystko załatwiało się szybkim rozlewem krwi, na który większość istot wolało się nie narażać. Właśnie dlatego w Piekle było tak miło i spokojnie...
Ta, jasne. Odebrał drinka, zamieszał go palemką, po czym nabił na nią fragment ananasa zdobiący wysoką szklankę z drinkiem o wspaniałej nazwie "Bahama mama". Mike pokiwał głową do barmana, który dopisał kolejny drink do rachunku demona. Zamoczył ananasa w drinku i czekał chwilę aż ten przestanie ociekać alkoholem, aż w końcu odgryzł kawałek, cały czas opierając głowę na ręce, pod takim kontem, by jednak widzieć twarz kotołaka. Kiedy ten pokręcił głową demon uniósł jedną brew w górę. No tak. "Koty chodzą swoimi ścieżkami" bywa i tak, ale nie przypuszczał, że do tego stopnia.
-Nie gwarantuję, że to dobra decyzja, kocie. Ale na pewno będzie zabawnie- przynajmniej dla mnie podsunął pozostały na wykałaczce kawałek ananasa do chłopaka. - Nie jestem jadowity.
Zaznaczył to nie bez powodu. Było kilka demonów, które miały dość... specyficzne zdolności. Po których nawet on bałby się coś zjeść.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Sro 25 Gru 2013, 15:53

Patrzył uważnie na demona, już troszkę pewniejszy, aczkolwiek dalej nieco zagubiony. To troszkę pomieszane. Najwyżej będzie żałował tego, że tu został. Kto wie co tu się stanie? Może wcale nie będzie tak źle? Westchnął cicho, już któryś raz z kolei. Zabawnie? Może nie tyle co zabawne, ale ciekawe z pewnością. Ach ta kocia ciekawość. Ile razy on ją już przeklinał. Upił łyka swojego grzańca. Może się dowie czegoś ciekawego? Przecież w porównaniu do niektórych istot Hiroshi był gówniarzem. Bardzo mało wiedział o innych rasach, ba! Nawet malo wiedział o innych zwierzołakach. Zmarszczył brwi i pokręcił głową.
- Nie lubię ananasów. - Brawo kocie! Głos Ci się już nie łamie! O mało co nie prychnął sam do siebie.Może czułby się lepiej, gdyby był wyższy i nie tak chudy. W końcu był kurduplem. Nawet nogami do rurki tego barowego krzesła nie sięgał, gdzie inni nie mieli z tym problemu. Bezwiednie zaczął machać jedną z nóg, mrużąc oczy.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 26 Gru 2013, 20:24

Patrzył na niego przez dłuższą chwilę, a z zimnego, niemal obojętnego oblicza biła pustka. Zupełnie taka sama, jak na początku i przez cały czas. Mówi się, że można dostrzec pustkę w ludzkich oczach. W demonach można ją dostrzec poprzez całe ich jestestwo. Ekscytują się, cieszą, smucą, nienawidzą, ranią i dają zranić, jednak cały czas jest to... Inne. Niemogące wypełnić pustki ich wnętrza, która towarzyszy im zawsze i wszędzie. I jak smutne to by nie było, nikt nigdy nie współczuł tym istotom. Przynajmniej dłużej niż kilka minut.
-Ranisz mnie kocie. Mnie się zwykle nie odmawia. Nie rób tego więcej, bo cię wypatroszę. - powiedział z kamienną miną i wsunął sobie resztkę ananasa do ust. Obserwował kotołaka z nieprzeniknionym wyrazem twarzy jeszcze chwilę, po czym lekko prychnął, nie zmieniając mimiki.
-Żartuję, czasem mi się zdarza. Jeżeli naprawdę będę miał zamiar cię wypatroszyć, uprzedzę. - Wstał i pochylił się nad chłopakiem sięgając do zdobionego wazonu, do którego wstawiono słomki, wybrał ostatnią w błękitnym kolorze, wsadził ja wraz z parasolką do swojego drinka i upił kilka łyków. Spojrzał na jego nogę i przekrzywił głowę. - Za to powiem ci, że nie będzie chciało mi się poprawiać humoru takiemu stworzonku, jak ty, jeżeli nie będę czegoś z tego miał. Co powiesz na jakiś mały handel, pakt czy coś w ten deseń? Co prawda jestem staromodny, ale nie będziesz musiał niczego podpisywać krwią... No chyba, że będziesz chciał przehandlować duszę. Wtedy muszą być zachowane pewne normy...
Nie chciał jego duszy. Nie, on po prostu chciał w pewien sposób zachować twarz. Pakty są wiążące. Obie strony muszą je wypełnić. Jeżeli on będzie pomagał temu kotu w zamian za coś, to po mieście nie rozniesie się żadna plotka o tym, że stary Mike zmiękł. Na to nie mógł sobie pozwolić. Co prawda niewiele mogło mu zaszkodzić, ale po takiej pogłosce mogliby zacząć na niego polować i próbować korzystać z jego "osłabienia". A czegoś takiego nikt by nie chciał.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63


Ostatnio zmieniony przez Shapiro dnia Pią 27 Gru 2013, 14:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 26 Gru 2013, 23:02

Może to i trochę bezczelne, ale przyglądał się uważnie Mężczyźnie, mrużąc przy tym swoje czerwone oczy. Wydawał się on taki... Zimny, odległy. Inny? Tak, można tak powiedzieć. Być może to właśnie ciekawiło tego kotołaka.Nie próbujmy nawet wytłumaczyć tego, dlaczego tak właściwie tu został, bo.. najzwyczajniej nie da się tego wytłumaczyć. Głupia kocia ciekawość i tyle. Położył uszy płasko i wzdrygną się lekko, słysząc o wypatroszeniu.
- Przepraszam.. - Wydusił cicho, jednak nie odwrócił od niego wzroku. Zaraz zmarszczył nos, słysząc kolejne słowa demona. Żart? On to uważał za żart. Dobre sobie! Dla Hiro to brzmiało jak stuprocentowa groźba, no ale może się nie zna? Co poradzić. Najwyraźniej demon miał dość specyficzne, jak na gusta zwierzołaka, poczucie humoru. Poza tym... Młodszy szczere wątpił w to uprzedzanie. Chciał powiedzieć coś w rodzaju "akurat", jednak w porę ugryzł się w język. Musi się pilnować, aby na ewentualne wypatroszenie nie zasłużyć. Kot stojący na kominku? Nie, nie. Upił kilka drobnych łyków grzańca, niemal mrucząc z przyjemności. Ciepło, cieplutko. Przeczesał swoje szare włosy palcami, wsłuchując się w propozycje nowo poznanego. A co to? Odwrócił się na krześle, tak by siedzieć przodem do niego, zupełnie odganiając swe zdenerwowanie. Czy pisałem już o tej cholernej ciekawości. Jeszcze się biedaczek wpakuje w kłopoty.
- Co masz na myśli, mówiąc pakt? - Zapytał wyraźnie zaciekawiony, przechylając przy tym delikatnie głowę na bok. Co też temu mężczyźnie mogło chodzić po głowie. I co oznaczałby taki pakt? Kot zupełnie się na tym nie znał. Oddać duszę? Nigdy w życiu! Na samą myśl Hiroshi nieco się skrzywił. Straszne.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pią 27 Gru 2013, 15:39

Zignorował przeprosiny chłopaka i po nagłym "ożywieniu" powrócił do sączenia drinka, co sprowadziło się do wciągania zawartości wysokiej szklanicy przez słomkę w dość żwawym tempie. Musiał przyznać, że te kolorowe drinki, z przeznaczeniem do sączenia na plaży, zawsze smakowały mu najbardziej. Te służące do szybkiego nawalenia się nie tylko słabo na niego działały, ale tez zazwyczaj miały gorszy smak i mniej przyjemną dla oka formę. No ale cóż. Co do demonicznego poczucia humoru, to nie należy pokładać w nim zbyt wielkiej nadziei. Może rozbawi innego demona, ale królem stand up raczej nie uczyni. Kiedy chłopak się do niego odwrócił dopijał już dzieło barmana, i oderwał się od pustej szklanki w kilka sekund po tym, jak pytanie kotołaka przestało rozbrzmiewać w powietrzu.
W idealnym świecie, który byłby rodem z bajek Disney'a właśnie teraz obecne w lokalu draby wstałyby i zaczęły śpiewać jakąś niezmiernie zabawną, choć nieco przerażającą piosenkę tłumaczącą zasady zawierania kontraktów, umów i prób negocjacji z demonem, jednocześnie uwzględniając wszystkie konsekwencje niedopełnienia jej.
Jednak świat nie był tak piękny i nikt nie wstał i śpiewać nie zaczął. A demon nie miał zamiaru ujawniać kilku informacji. Bo jeżeli chodzi o paktowanie to nie mógł kłamać. Mógł tylko nie dopowiadać pewnych kwestii.
-Ja będę Twoim dzisiejszym towarzyszem i zagwarantuję Ci bezpieczny powrót do domu, ale w zamian za to ty musisz zrobić coś dla mnie. Zrobić coś, albo coś dać. Uprzedzam, że nie wystarczy mi ciepłe słowo podziękowania ani miły gest w formie uściśnięcia dłoni. To musi być coś na wagę mojej przysługi. Czym się zajmujesz? - niby zmienił temat, ale tak naprawdę informacja ta mogła mu dać punkt zaczepienia, czego żądać w zamian.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pią 27 Gru 2013, 20:16

To zadziwiające o ile lepiej się czuł, po wypiciu prawie dwóch grzańców. Przyjemne ciepło rozchodziło się po jego przełyku, trafiając do żołądka, z każdym kolejnym łykiem. Coś fajnego. Aż dziw, że kotek nigdy nie pił takiego grzanego wina. Jak wina nie lubił, tak to zdecydowanie mu smakowało. Ponownie złapał kubek w obie dłonie, chcąc tym ogrzać nieco swoje dłonie, które i tak zazwyczaj były zimne. Co poradzić? Nic się nie zrobi. Przymrużył oczy, dalej nie odwracając wzroku od Mężczyzny. Proszę, proszę. Jeszcze chwilę temu odwracał wzrok, by nawet przez przypadek na niego nie spojrzeć, a teraz co? Czyżby propozycja demona aż tak go zaciekawiła? Westchnął cicho, słysząc jego odpowiedź.
- Coś na wagę Twojej przysługi? - Zmarszczył brwi, jakby dokładnie wszystko analizując. Borze sosnowy. Co on miałby zrobić żeby wypełnić ten pakt? Nie, nie. Wolał o tym nie myśleć. Na nic się przecież nie zdecydował prawda? Tak, tak. Przecież zawieranie jakichś umów z kompletnie obcą osobą nawet jak na zwierzołaka jest zbyt głupie.
- Czym się zajmuję? Jestem kelnerem. Poza tym robię kolczyki. - Uśmiechnął się delikatnie na samą myśl o tej drugiej czynności. Kto by pomyślał, że taka drobna istotka jak Hiro lubi się przekłuwać, od tak. Dla hobby i pewnego rodzaju satysfakcji. Z resztą nie tylko siebie! No, bo niby czemu nie zarabiać robiąc coś co się lubi i na czym się naprawdę dobrze zna? Może i zysków nie było z tego zbyt wielkich, ale zawsze jakieś dodatkowe grosze w kieszeni, które dla tego kociaka były niezwykle ważne. Trzeba się jakoś utrzymać. Poprawił się na krześle, z którego nieco zjechał przez uprzednie machanie nogą.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   

Powrót do góry Go down
 
"Żebro demona" - Gospoda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Błękitny Demon Pallonyel
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Gospoda Kirilija
» Gospoda Św. Arnella

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Futte, podgórska osada-
Skocz do: