Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 "Żebro demona" - Gospoda

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pią 27 Gru 2013, 21:10

Irytowało go to, że chłopak tak nagle się odwrócił i wbijał w niego oczka. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że Mike po alkoholu był bardziej podatny na prowokacje i mógł mu coś zrobić spojrzeniem. W dodatku nie wiedział jak silny psychicznie jest chłopak i czy czasem spojrzenie w oczy bazyliszka nie byłoby rzeczą, która mogłaby skończyć się u niego śmiercią.
-Tak, uwierz, jestem demonem, nas się nie oszukuje. W sumie był jeden taki, ale to wyższa szkoła jazdy i oszukał tylko przez wsparcie sił niebieskich. A na to, mój drogi, nie masz co liczyć, o ile nie ukrywasz przede mną stygmatów. - machnął ręką, odwrócił się przodem do baru i usłyszawszy zawód chłopaka pokręcił głową. Mimiką nie mógł wyrazić dezaprobaty, jego twarz ogółem była dość upośledzona pod tym względem, jeżeli chodziło o naturalne zachowania. Zaskakiwała swoimi możliwościami dopiero, gdy demon zaczynał kłamać - Gdybyś był kucharzem miałoby to jeszcze jakiś sens, ale kelner... - westchnął ewidentnie zasmucony. A przynajmniej na takie emocje wskazywał jego ton.
-Nie mam kolczyków. I nie jestem pewien czy chcę mieć, poza tym uratowanie ci tyłka nie opłaca się za kolczyk. - Zmierzył chłopaka wzrokiem, omijając spojrzeniem jego oczy, po czym zamknął na chwile swoje czerwone ślepia. Ani zły, ani dobry jego dusza nie jest warta pokrętnych umów, ale może...
-Chcę jedną z twoich emocji kocie, w zamian za prawdziwość tego, co mi pokażesz dopilnuję byś trafił do domu. - powiedział, gdy otworzył oczy, po czym wyciągnął rękę do chłopaka. W sumie nie uważał tego za wygórowaną cenę. Nie, żeby nie lubił tego chłopaka, ale na przestrzeni wieków jego życie nie będzie zbyt cenne, skoro nie szlaja się za nim jakiś pieprzony anioł stróż... - Chodzi mi o twój gniew.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Pią 27 Gru 2013, 22:16

- Raczej nie odważyłbym się próbować. - Odwrócił się z powrotem do baru, by odstawić na ladę kubek ze swoim grzańcem. Na chwilę oparł czoło o zimną powierzchnię, ponownie cicho wzdychając. Czy bycie kotołakiem musiało zrzucać na niego te wszystkie kłopoty w które się pakował przez tą swoją przeklętą ciekawość? Grr. Zaraz jednak podniósł głowę. Czyżby usłyszał smutek w głosie Mężczyzny, czy jego wrażliwe uszy już wariowały? Ah, nieistotne. Zrobił nieco dziwną miną, jakby niezadowolony. Ba! Zupełnie taką, jakby ktoś przed chwilą go obraził.
- To, że jestem kelnerem wcale nie oznacza, że nie posiadam umiejętności kulinarnych. Zdziwiłbyś się! - Odparł może nieco zbyt odważnie, za co zaraz skarcił się w myślach. No i po co mu to? Już chyba wystarczająco narobił. Wystarczy, że wszedł do tego okropnego miejsca. Kto wie co się stanie, gdy jeszcze trochę tu posiedzi. O ile posiedzi. Na wzmiankę o kolczykach tylko delikatnie wzruszył ramionami. Demonowi pasowałyby kolczyki, ale Hiro postanowił zostawić tę myśl dla siebie. Zupełnie nie rozumiał dlaczego nowo poznany chciał mu pomagać. Przecież wydawałoby się, że zechce go.. Porwać, zabić? No, bo co miałby niby z pomagania? A już w ogóle nie rozumiał o co chodzi z tym gniewem.
- Chyba nie bardzo rozumiem. - Mruknął nieco przyciszonym głosem, odgarniając kosmyk włosów z czoła.

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Sob 28 Gru 2013, 16:43

-Bo widzisz, ja kocham sceny... - zamyślił się i postanowił wyjaśnić to nieco dokładniej - Niektórzy mówią, że demony żywią się złem, ale to nieprawda. Ja na ten przykład lubię jajecznicę ze szczypiorkiem i świeżym pomidorem. Ale nie mogę zaprzeczyć, że lubię patrzeć na zło, gniew, chaos i zniszczenie. Uznałem zatem, że moment rozrywki, jaki mógłbyś mi zapewnić wpadając w furię byłby wystarczającą zapłatą. Ostatecznie mogę przyjąć też pewną sumę pieniędzy, za twoje życie. Bądź inne dobra materialne. Bo widzisz. Ja jestem głównie biznesmenem. - Pokiwał głową na takie wyłożenie sprawy, po czym wręczył mu wyjętą z kieszeni spodni wizytówkę. Na kremowym kartoniku czerwone litery układały się w napis "Nie pozwól, by cokolwiek stanęło na Twojej drodze do szczęścia", pod którym to znajdował się jedynie numer telefonu. Jaśniej nie mógł. Mrugnął kilka razy i pochylił się do kotołaka, lekko łapiąc go za ucho lewą ręką, choć było to na tyle mocne, by kot nie szarpnął głowy, gdy demon przysunął swoją twarz do jego, by dalej nie patrząc w jego oczy, wyszeptać - Zdradzę ci pewien sekret, panie kocie, bo zaczęło mnie to już irytować. Jeżeli czujesz się źle w towarzystwie jakiegoś demona to patrz na niego, ale omijaj jego oczy.
Powiedziawszy to lekko pociągnął go za ucho. Nie boleśnie, raczej w ramach lekkiego droczenia się, po czym puścił go i wyprostował się na swoim miejscu. Jego wyciągnięta dłoń dalej wisiała w powietrzu. W sumie liczył na pewne logiczne zachowanie tego kota. To miejsce nie było przyjazne dla milusińskich. Zwłaszcza jeżeli w środku, tak jak dziś, były same demony.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Hiroshi
Admin
avatar

Pochodzenie : Kanagawa, Japonia
Liczba postów : 206
Join date : 30/11/2013

PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   Czw 16 Sty 2014, 22:43

Jęknął w duchu, wsłuchując się uważnie w słowa Mężczyzny. Wpaść w furię? Owszem, bardzo łatwo było go zdenerwować, ale nigdy, naprawdę nigdy w swoim kocim życiu jeszcze nie był tak zły, by wpaść w furię. On się nawet porządnie złościć nie potrafił. Czasem trochę pokrzyczał, ale nigdy nie było to nic wielkiego. I jak niby teraz miałby zapłacić demonowi za bezpieczny powrót do domu? Pieniądze lub inne dobra materialne? Jeszcze lepiej! Nie dość, że w kawiarni zarabiał niezbyt dużą sumę pieniędzy, to czasem musiał wspomagać się u rodzinki. Tyle chociaż, że ostatecznie zrezygnował z kupna zwierzęcia, bo chyba by wtedy zbankrutował. Zawsze rozpieszczał wszystkie swoje kociaczki. Kot kupujący koty. Kto by pomyślał. Wracając do tematu, pieniędzmi to on raczej mu nie zapłaci. Jaka to była beznadziejna sytuacja! Złapał za wizytówkę, wręczoną mu przed chwilą. Zmrużył nieco oczy, przyglądając się napisowi. Westchnął cicho. No to był chyba w czarnej du...dużej dziurze. [i]Brawo Hiro, od dzisiaj jesteś królem wpadania w tarapaty! Świetny dzień.[i] Wymyślenie jakiegoś wyjścia z tej sytuacji wcale nie było takie łatwe, a jeśli już... To każda możliwa do wykonania opcja w tym przypadku byłaby raczej mało skuteczna. Drgnął lekko, gdy nowo poznany złapał za jego ucho. I to wcale nie ze strachu! O nie! Jego uszy najzwyczajniej w świecie były najczulszym punktem na jego zmiennym ciele. Co poradzić? Kiwnął sztywno głową na znak zrozumienia i syknął cicho, czując delikatne pociągnięcie. Tego to nie lubił, nie, nie. Złapał za kubek z grzańcem i upił z niego kilka łyków, chcąc jakoś dodać sobie czasu na zastanowienie. Przeniósł wzrok na wyciągniętą dłoń demona. Nie mógł jej przecież tak po prostu uścisnąć. Przecież on do tej wymiany się kompletnie nie nadaje.
- Nie ma żadnej innej możliwości? - Zapytał cicho, po krótkiej chwili namysłu. W jego głosie słychać było coś na wzór nadziei. O biedaczek. Co on teraz pocznie?

_________________

Jeśli byłbyś tam razem ze mną, miau miau miau
Byłoby naprawdę cudnie
Ale wygląda na to, że tak się nie stanie...

W trakcie tej rozmowy, miau miau miau
Czy już idziesz? Hej, zaczekaj!
Jutro tez możesz tu przyjść
Będę czekał...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: "Żebro demona" - Gospoda   

Powrót do góry Go down
 
"Żebro demona" - Gospoda
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2
 Similar topics
-
» Gospoda pod świńskim łbem
» Błękitny Demon Pallonyel
» Gospoda Pod Świńskim Łbem
» Gospoda Kirilija
» Gospoda Św. Arnella

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Futte, podgórska osada-
Skocz do: