Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Michael Molière

Go down 
AutorWiadomość
Michael

avatar

Pochodzenie : Królestwo Belgii
Liczba postów : 3
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Michael Molière   Sob 16 Lis 2013, 15:21


    I m i ę:
    Jego imię miało pochodzić od raczej znanego wszystkim archanioła. Co poradzić, rodziciele byli tak zgorzkniałymi katolikami, że wierzyli, iż jeżeli nadadzą mu na imię Michael, będzie równie wierny, odważny i męski jak oryginał. A teraz? Z pewnością by się zawiedli.

    N a z w i s k o:
    Jako że urodził się we Francji, a następnie przeprowadził do Belgii, nie musiał zniekształcać swojego nazwiska, tak aby podpasywać do tamtejszych zwyczajów, ponieważ zamieszkał w części, w której mówi się po francusku. Tak czy inaczej - jego nazwisko brzmi Molière.

    P s e u d o n i m:
    Brak jakiegokolwiek. No, a przynajmniej on sobie tak wmawia, bo nie dość, że rodzice nazywali go Michasiem, Żabeczką, Rybeczką, Misiem, Michalinką, to wcześniejsi znajomi, którym udało się to usłyszeć - powtarzali to, doprowadzając go tym samym do szewskiej pasji.

    D a t a - u r o d z e n i a:
    Urodzony podczas zimy, dla jego nieszczęścia akurat dzień po nowym roku. Bo przecież fajnie byłoby być urodzonym pierwszego stycznia, prawda? Ale cóż, tak jest to zwyczajny 2 stycznia

    W i e k: 220 wiosen
    R a s a: Mag, czarownik

    St a t u s:
    Wolny... jak wiatr? Zapewne ma w planach jakieś ustatkowanie się, jednakże na razie o tym nie myśli. Ani zbytnio się nie wysila. Jeżeli nadejdzie czas, to miłość sama przyjdzie. "Miłość".

    O r i e n t a c j a:
    I tutaj nie ma żadnych dylematów. On sam twierdzi, że jest biseksualny. Pomimo tego, że w młodym wieku podziwiał kobiece ciało, będą przy tym hetero... no, ale czas zmienia ludzi.  

    T y p:
    ...Nie da nikomu się penetrować od środka. Aż tak nisko nie upadł. Czyli że co, druga połówka tak?

    P o c h  d z e n i e:
    Urodził się we Francji, małym miasteczku pod Paryżem. Następnie przeprowadził się do Belgii, gdzie mieszkał wystarczająco, by mu wszystko zbrzydło.

    O b e c n e - m i e j s c e - z a m i e s z k a n i a:
    Aktualnie zamieszkuje jakieś obskurne (i tanie) mieszkanie w też niezbyt pięknym bloku. Tyle mu wystarczy do szczęścia. Ważne, żeby było tanio.

    R a n g a: Teoretyk
    P r a c a / s z k o ł a:
    Pracuje jako barman w klubie o niezbyt ciekawej reputacji. Bijatyki, próby gwałtu i wyzwiska to codzienność. Ale i tak się każdy dobrze bawi. Rzecz w tym, że zamiast pracować jako barman, robi tam też często jako "ochroniarz", który wyrzuca naćpanych idiotów z klubu, którzy się rzucają. Ale i tak płacą mu tylko za bycie barmanem.

    M o t t o:
    Dobre kłamstwo jest jak magiczne zaklęcie
    U l u b i o n y - k o l o r: czarny, biały
W y g l ą d:
Całe metr osiemdziesiąt pięć czystej nielogicznej istoty.
Poza dość wysokim wzrostem Michaela, jego uroda jest dość dziwna, może nawet niecodzienna. Oczywiście nie na tyle nienaturalna, żeby brać go zaraz za jakiegoś... dziwoląga? Ale co teraz w tym czasie i w tym miejscu nie jest dziwne? Biorąc to pod uwagę, można rzec, że mężczyzna ma normalny wygląd, nawet normalniejszy od niektórych. Ale wśród najnormalniejszych ludzi, wyróżnia się niektórymi aspektami. Może to być dziwnie blada cera, choć nie na tyle, by nazwać go albinosem. Sama ona wygląda, jakby była przypudrowana na biało, co jest całkowitą nieprawdą. W żaden sposób nie dbał o swój wygląd, taką ma już urodę. Cera nie jest skalana żadnymi niechcianymi nieskazitelnościami, takimi jak pieprzyki czy piegi. Za to raz na jakiś czas na jego skórze pojawią się siniaki z powodu niedoboru żelaza. Lub, co jest bardziej prawdopodobne, z powodu uderzania się o różne kąty mebli, wpadanie na coś bądź kogoś, a czasami nawet przez bliskie spotkanie z czyjąś pięścią. Do tego idą blond włosy, ułożone całkowicie w niewytłumaczalny sposób. Grzywka, zaczesana na jego lewą stronę, trzyma się dość dobrze, a za nią równie blond włosy, jednakże ułożone ku górze. A tak właściwie we wszystkie strony jakie się da. Jakby żyły własnym życiem. Przynajmniej nie są zbyt długie, ponieważ gdyby takie były, możliwe jest, że wyglądałoby to po prostu komicznie. Jeżeli teraz tak nie wygląda; Trzecia rzecz - oczy. Jaskrawo niebieskie. Oczy nie są duże, ale nie są na tyle małe, aby nie można było od razu zauważyć ich koloru. Wygląda jak normalny człowiek, nie licząc kilku szczegółów. Nie, nie wygląda jak jakiś model z kiepskiego magazynu dla przestarzałych kobiet. Nie jest nie wiadomo jak przystojny, ale nie jest też brzydki. Wygląda na więcej niż powinien, ale właśnie może to dodaje mu to coś, dzięki czemu może się czymś wyróżnić. Sama jego postawa nie jest zbyt wątła. Jest dość wysportowany, przez uczestniczenie w sportowych konkurencjach jak i dzięki kierowaniu się ku takiemu końcowi, często ćwicząc. A tak naprawdę uciekając przed innymi, którym był winien pieniądze. Bo jak taki leń mógłby tak wyglądać. Tak jak było wspomniane, styl życia robi swoje. Jeżeli chodzi o sam jego sposób ubierania... jest dość zróżnicowany i na pewno wyróżniający się od tych normalnych i niewyróżniających się niczym ciuchów. Choć jest tak zazwyczaj czasami. Chłopak lubi zwracać na siebie uwagę innych, dlatego robi wszystko, aby ktoś go zauważył. Głupim pomysłem byłoby opisać tu jego każdy ubiór, ponieważ zajęłoby to zbyt dużo czasu. Można jednak wymienić rzeczy, których nie ma w zwyczaju zdejmować. Jedną z nich jest wymieniona już czarna frotka, a drugą owalny kolczyk w lewym uchu. Prócz tego rzadko kiedy rozstaje się ze swoim niebieskim szalikiem nie zważając na pogodę. No, chyba że jest naprawdę upalnie, wtedy rzuci go w kąt i pójdzie się ochłodzić.

C h a r a k t e r:
Poważny i odpowiedzialny? Zgorzkniały tatuś? Pozory mogą mylić. Już sam wygląd wskazuje na zupełnie co innego. Po pierwsze, mężczyzna nie zachowuje się na tyle, ile naprawdę ma. Nie zachowuje się jak rozpieszczone dziecko, ale przy wszystkich czuje się dość swobodnie; Arogancki i porywczy, najpierw mówi, potem myśli. Niczego nie bierze na poważnie, bo po co? Po co ma się czymś przejmować? Humor? Oczywiście, że ma! Czarnego humoru nigdy zbyt wiele. Dla niego o wiele śmieszniejsze są rzeczy przykre i nie na miejscu, jeśli sam tego nie dotyczy.
Uważa, że jest osobą w pełni samodzielną i zdołającą zrobić wszystko samodzielnie, kiedy nawet nie potrafi sobie ugotować czy poskładać ubrania. Macha jednak na to ręką, usprawiedliwiając się, że to nie mężczyźni od tego są, tylko kobiety. Nawet jesli mieszka sam i jest skazany sam na swoje umiejętności.
Przy niektórych osobach jego charakter zmienia się diametralnie. Dajmy na przykład jego szefów lub ludzi, z którymi pracuje - w takich momentach jest poważny, z własnym zdaniem i bez skrupułów. Można rzec, że w pracy jest zimnym sukinsynem, który nie zwraca uwagi na uczucia innych. Wtedy myśli tylko i wyłącznie o własnym interesie, który to właśnie on pozwala mu utrzymać całą tę cholerną rodzinę. Jednoosobową. Zawsze coś.
W przypadku nieznanych mu osób jest zbyt porywczy i niechętnie wysłuchuje od nich jakichkolwiek przezwisk w jego stronę. Nie jest zbyt cierpliwy, jeśli chodzi o chamskie zachowanie pozostałych. Żyłka mu pęka, jeśli są skierowane do niego bądź kogoś, kto należy do grona jego... rodziny (JEDNOOSOBOWEJ). Łatwo go sprowokować, przez co również łatwo i szybko przechodzi do rękoczynów.
Jeśli spoważnieje jak kamień, to wiedz, że dzieje się coś naprawdę strasznego. Wtedy zazwyczaj ucieka z podkulonym ogonem, nie oglądając się za siebie i zostawiając innych na pastwę losu. Oczywiście będzie miał pretensje, jeśli ktoś go zostawi samego w takiej sytuacji. Może czasami pomoże, ale jeśli już to robi, to tylko osobom, do których naprawdę się przywiązał, a tych można policzyć na jednej ręce. Nawet nie trzeba jej mieć, ponieważ Michael nie przyjaźni się z nikim. Uważa, że jest wolnym wilkiem, który nikogo i niczego nie potrzebuje, a tak naprawdę po nocach ryczy w poduszkę. Nawet jeśli pokaże się ktoś, kto chciałby z nim porozmawiać, sam go ignoruje. Normalnie każdy nazwałby go niedorozwiniętym debilem. Jedyne, co mu przeszkadza, to radosne dzieciaki i zwierzęta, choć, w jego mniemaniu, wcale nie ma między nimi różnicy. I to, i to wkurzające jak diabli i śliniące się. Typowa osoba, która woli swoje świerszczyki od... no właśnie. Siedzi cicho i czeka, aż zdarzy się coś ciekawego.
Czasem jest aż nazbyt agresywny. Gdy mu coś nie wyjdzie któryś raz pod rząd, klnie pod nosem i zrzuca winę na inne osoby. Nie jest przyzwyczajony od tego, że jest w czymś beznadziejne, więc denerwuje się na myśl zrobienia czegoś nie tak. Jej wada ukazuje się również przy zniecierpliwieniu. Gotuje się w niej, kiedy zbyt długo musi czekać na cokolwiek. W momencie, gdy już nie wytrzyma, robi się bezczelny w stosunku do innych bądź też bezinteresowny na ich problemy. Od razu pokazuje czynami bądź słowami, że nie ma ochoty na przebywanie z kimś, za kim nie przepada lub z kimś, kto go zwyczajnie denerwuje i doprowadza do szału samą obecnością.
Pomimo tego, że wydaje się taki, jaki się wydaje, jest bardzo ciekawski, choć nie zawsze można tego po nim zauważyć. Czasem jest aż nazbyt wścibski, jeżeli chodzi o sprawy innych. Uwielbia wiedzieć wszystko o wszystkich i o wszystkim, aby później nie być zaskoczonym na jakiś temat. Zdarza mu się wyłudzać od kogoś dane informacje siłą bądź po prostu szantażując ich czy zrobić to w taki sposób, że nawet nie zauważą, kiedy powiedzą mu coś, czego nie chcieli powiedzieć. To mu przynajmniej daje w jakiś sposób satysfakcję i zaspokojenie ciekawości.
Również i do aktywnej osoby mu daleko. Jest dobrym przykładem normalnego i nieprzesadzonego lenistwa. Kiedy może w końcu wrócić do domu po wyczerpujących godzinach siedzenia w klubie i nudnymi rozmowami z klientami, nie wybiera się już nigdzie indziej. Wraca z reklamówką pełną gotowego jedzenia, kilkoma puszkami picia czy innymi śmieciami, aby potem już nigdzie nie wychodzić, tylko chodzić po mieszaniu w samej bieliźnie i wylegiwać się na kanapie oglądając jakieś melodramaty bądź telenowele, naśmiewając się z bohaterów.
Ma zdrowy rozsądek, wie, komu należy zaufać, a komu nie, choć słynie z nieufności do innych, tak więc tylko i jedynie udaje, ze komuś ufa. Nie oczekuje w tym samym zaufania od innych osób. Zdarzały się przypadki, że miał do kogoś pełne zaufanie, myśląc, że może oddać tamtej osobie własne życie, ale trwało to niedługo. Dopóki nie zerwali ze sobą kontaktu. Teraz tylko śmieje się z osób zbyt naiwnych i tłumaczy im, że to tylko ich wina, że dali się w czymś oszukać i nie mają prawa obarczać tym innych. Często idzie mu kłamać, aby z czegoś się wywinąć lub oszczędzić rozmowy na jakiś krępujący temat. Niestety, nie gryzie ją potem sumienie. W tych czasach kłamstwo zrobiło się dla niego czymś naturalnym, normalnym i często spotykanym, więc dziwi się, kiedy spotka osoby niedowierzające w kłamstwa bliskich osób. Bo skoro on kłamie, to i nie tylko on. Także i dlatego nie ma ufności do dużej liczby ludzi

H i s t o r i a:
Urodzony we Francji, w małym miasteczku pod Paryżem. Co prawda, jego życie nie było najcudowniejsze czy najciekawsze. Ot co, rodzina posiadała hodowlę kurczaków i gołębi. Takie skromniutkie przedsiębiorstwo. Co niedzielę wybierali się do kościoła, pomagał ojcu w polu, zarabiał pieniądze na sztuczkach magicznych... Niewiele. Nawet nie tyle, by starczyło mu na jabłko. Pewnego dnia po prostu uświadomił sobie, że ma dość tego monotonnego życia. Dzieciakowi zachciało się prawdziwego szaleństwa, wiatru we włosach. I w sumie nic z tego nie wyszło. A dlaczego? Ponieważ nagle się przeprowadzili. No, może nie tak nagle, bo w końcu kilka lat się na to zbierali. Ale mniejsza, potrzeba trochę fascynacji. Po przeprowadzce do Belgii, gdzie prowadzili trochę bardziej miejskie życie, poczuł się lepiej. Ale i tak brakowało mu emocji. W końcu zebrał się w sobie, zabrał misia i pieluchy, po czym uciekł z domu. Co najciekawsze, rodzina chyba się tym nawet nie przejęła. Albo po prostu on o tym nie wiedział. Zapewne mieli więcej roboty z jego młodszym bratem niż z nim samym, dość starym bykiem, który w swoim wieku był już jedynie ciężarem. Mieszkał w wielu miejscach, nauczył się wielu języków, zwiedził wiele miejsc... Ale zawsze skromnie. Wiele razy był zadłużony u niektórych osób (w sumie to nadal jest), którzy zwracali się o swoje zbyt wcześnie. Za wcześnie, czyli kilka miesięcy po terminie. A Michaelowi udawało się albo zwiać, albo dostać po mordzie. Ale przynajmniej życie inne!

Zd o l n o ś c i:
- Zaklinanie - zwierząt czy ludzi. Jednakże nie jest to coś wspaniałego. Może jedynie sprawić, że ktoś nagle podniesie rękę, gdzieś pójdzie, zatańczy czy cokolwiek innego. Oczywiście w jakimś limicie, nie może sprawić, że ktoś gdzieś poleci. Whatever.
- Leczenie ran - jedynie jakichś zadrapań czy siniaków. Nie potrafiłby uzdrowić jakiejś głębokiej rany ciętej.
- Władza nad żywiołem - i tutaaaaj tak bardzo ograniczone. Pozwala mu to jedynie na wyrośnięcie nasionka jakiegoś kwiatka w szybszym czasie, powiększenie płomienia, zrobienie małej fali i tak dalej.
U m i e j ę t n o ś c i:
- Całkiem dobrze posługuje się bronią białą, ale sam uważa, że to mu do niczego niepotrzebne.
- Z PRZYMUSZENIA NAUCZYŁ SIĘ DZIERGAĆ NA DRUTACH
- Mieszka sam, nikt mu ubrania nie zszyje, więc coś tam potrafi z szycia.

R o d z i n a:
- Nieżyjący już rodzice, którzy zwali się Julie i Bogdan (ojciec miał rumuńskie korzenie).
- Nadal żyjący młodszy brat, który szlaja się gdzieś po świecie. Szczerze powiedziawszy, nie wie nawet, czy żyje. Ostatni raz widział go przy "przeprowadzce".
- Z tego, co wie, rodzice mówili mu coś o jakiejś kuzynce, ale nigdy jej nie poznał, czy nawet nie zobaczył.
- Za kuzynką idzie i ciotka. A może nawet wuj. Tak czy inaczej - ich też nie spotkał.

C i  e k a w o s t k i:
- Pomimo rodziców katolików - on jest agnostykiem.
- Nie przepada za pluszowymi rzeczami, jednak gryzonie w jakiś sposób ujęły go za serce.
- Gotowanie... to z pewnością nie jego mocna strona.
- Tak samo jak i śpiew. Po namyśle... Jaki śpiew? Raczej ryk.
- Jest oburęczny.
- Ma uczulenie na orzechy oraz roztocza.
- Szybko idzie mu przyswajanie przeróżnych języków
- Kaszle krwią. Raz na jakiś czas. Nie ma odwagi, żeby pójść do lekarza, sam nawet niezbyt się tym interesuje czy przejmuje. Domyśla się jednak, co to może być, tak więc odłożył papierosy.
- Już nie raz kazano mu nosić okulary, ale ten, prawie jak dziecko, sprzeciwiał się optykowi, mówiąc, że "moje oczy są zdrowe jak ryba!". Mimo tego, kiedy zaczął wpadać na różne rzeczy leżące na podłodze i potykać się o większość rzeczy, niechętnie, ale zgodził się z resztą i zainwestował w okulary, których jednak nie zakłada, a trzyma w kieszeni na krytyczne sytuacje.

E k w i p u n e k:
- Paczka papierosów, chociaż już przestał palić
- Pudełeczko zapałek
- Gumy o smaku mięty
- Nieznaczna ilość pieniędzy
- Pierwszy lepszy lizak z lady sklepowej
- Chusteczki higieniczne


        G R A C Z

Multikonta: nope
Słowo: rarytas

Od razu przepraszam za chaotyczność, ale karta jest zlepką moich wielu kart, tak więc tego.


Ostatnio zmieniony przez Michael dnia Sob 16 Lis 2013, 18:00, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Malv
Admin


Liczba postów : 97
Join date : 28/08/2013

PisanieTemat: Re: Michael Molière   Sob 16 Lis 2013, 17:09

"urodzony podczas zimę" - ? gramatyka
"pierwszego stycznie" - ? to samo
" Jest dość wysportowany, przez uczestniczenie w sportowych konkurencjach jak i dzięki kierowaniu się ku takiemu końcowi, często ćwicząc. " - nie rozumiem tego zdania po słowie "konkurencjach"

Jest chaotyczne, proponuję to na spokojnie popoprawiać, literówki, plus przecinki to nie są Twoi wrogowie, zakumpluj się z nimi.
No, ale...

Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://memente-yaoi.forumpolish.com
 
Michael Molière
Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Zarządzanie :: Karty postaci-
Skocz do: