Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Okolice magazynu

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Malv
Admin


Liczba postów : 97
Join date : 28/08/2013

PisanieTemat: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 00:22

A tak właściwie miejsce dookoła wejścia. Wszystko wokoło wygląda niczym z filmów gangsterskich. Szare ściany, nieocieplone, a do tego jeszcze pomazane przez jakieś dzieciaki sprejami. Nie przedstawiają one zbyt wiele - ot co, zwykłe mało zrozumiałe napisy, skróty czy nieudane "dzieła sztuki" takie jak wisielec czy niedorobiona twarz. Oczywiście gdzieniegdzie znajdą się profesjonalne widoki, jednakże jest to mniejszość i naprawdę niewiele co widoczne. Aby dotrzeć do drzwi trzeba przedrzeć się przez jeden - choć dość wysoki - stopień. Pomimo swoje niewinnego wyglądu, tak naprawdę jest całym nieszczęściem dla ludzi, którzy pijani próbują się dostać do środka, nie zauważając go przedtem, co skutkuje bliskim spotkaniem z betonem. A może nawet bolącą lub krwawiącą głową. Pod drzwiami widoczne są puszki oraz butelki od alkoholu, niektóre już stłuczone. Nie są jedynym wystrojem, ponieważ w rogach czy w wysuszonej trawie, która rzadko obrasta tereny niezabetonowanego miejsca, zauważyć można spalone papierosy, papiery, a dla szczęśliwców - może nawet jakieś pieniądze, które ktoś zgubił podczas balansowaniu na trawie. Niedaleko od ściany rośnie niewielkie drzewo.

~by Michael
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://memente-yaoi.forumpolish.com
Deuce

avatar

Pochodzenie : Finlandia
Liczba postów : 4
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 00:47

Tak, jak Deuce miał w zwyczaju - wybrał się na nudny spacer ze słuchawkami na uszach i muzyką w tle. Coraz to kopiąc jakiś nowszy kamyk, zbliżał się w okolice slumsów. Tylko po co? Ano chociażby po to, aby sobie pobazgrać gdzieś po ścianie jakimś sprejem, z daleka od ciekawskich. Właśnie wkroczył na tereny slumsów. Na sam ten widok przelatują go ciarki, ale zero jakiegokolwiek współczucia czy zrozumienia. Brzydził się ludźmi, którzy tu zamieszkują, nawet nie znając dokładnie ich historii albo chociażby powodu dla którego się tutaj znajdują. Dla niego to i tak było bez znaczenia. Nie zrozumie takiego położenia i już.
Wstrząsnął kilka razy puszką ze sprejem, dzięki czemu ta wydała charakterystyczny dźwięk, który w pewnym stopniu uwielbiał. Zdawałoby się, że to zwykły, codzienny odgłos, ale każdy przecież ma jakieś dziwactwa. Deuce na przykład ma ich pełno, ale teraz nie o tym. Wzrokiem starał się wyszukać jakiegoś uosobionego miejsca z pustą, czystą ścianą. Padło na jakieś stare magazyny. No bo kto chciałby zwiedzać miejsce, które grozi zawaleniem czy innym niebezpieczeństwem? Raczej niewielka liczba osób, o ile w ogóle. A że Deuce nie obawia się nikogo i niczego, bo przecież to taki wielki hiroł, to mu niestraszne są takie miejsca. Ruszył zatem w tą stronę, po czym zdjął słuchawki na szyję i oparł się o wypatrzoną ścianę, rozglądając się dookoła i zastanawiając się, co by tu nabazgrać. Jeszcze raz potrząsnął puszką. Charakterystyczny dźwięk. Odwrócił się i zaczął rysować po czystym miejscu na ścianie, robiąc krótkie przerwy na rozejrzenie się dookoła.

_________________


Ostatnio zmieniony przez Deuce dnia Nie 17 Lis 2013, 01:44, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael

avatar

Pochodzenie : Królestwo Belgii
Liczba postów : 3
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 01:07

W takim razie skąd wziął się tutaj on? Tak właściwie nie miał tu nic do roboty, żadnej rodziny, znajomych czy nawet kogoś, komu winien był pieniądze. ...To tutaj w ogóle znajdzie się ktoś taki? Cóż, miejsce z pewnością tak nie wyglądało... Jaki był więc powód jego przyjścia w to miejsce? Teraz chyba powinien rzec, że się zgubił (ponieważ tak właśnie jest), ale tak się nie stało. On po prostu nagle nabrał pewnej ochoty, aby przyjść w takie obskurne miejsce, popatrzeć się na innych i pofilozofować. Tak, z pewnością. Nie przyzna się do tego, że trafił tutaj nie ze swojej woli, a ze swojej głupoty. Wracając z pracy tylko skręcił nie w tę uliczkę co zazwyczaj i skończyło się tak, jak skończyło. Nawet nie raczył się przebrać w co innego. Łazi w brudnym fartuchu, który wisi mu na pasie, plus do tego niemiłosiernie śmierdzi alkoholem i dymem. Nie zwracając już uwagi na to, że ma niewielkie i zaschnięte już rozcięcie na policzku, o którym jeszcze się nie dowiedział. Skąd ta wielka rana cięta? Komuś nagle zachciało się pobawić w bohatera - a może lepszym określeniem byłby "ktoś, kto chciał zrobić coś dobrego, ale poszło tak jak zwykle i wyszedł na złodzieja" - próbując nastraszyć Michaela scyzorykiem, ponieważ ten chciał zawartość kasy fiskalnej. On sam nawet nie zwrócił na niego uwagi, po prostu go ignorował, wędrując wzrokiem po ścianach. Jednak gdyby nie drugi pracownik, który zawołał go w odpowiednim momencie, kto wie, może leżałby właśnie na zasyfionej podłodze z przedziurawionym policzkiem. Tak czy inaczej, przemierzał brudne chodniki okolicy z rękoma w kieszeniach oraz lizakiem w buzi. Bo w końcu musi jakoś odzwyczaić się od palenia. W jednej chwili coś mu błysnęło, a do uszu nadpłynął charakterystyczny dźwięk. Zatrzymał się, próbując skojarzyć skąd może się to wydobywać. Po krótkiej chwili podszedł cicho do drzewa, chowając się za nim. Naprawdę? Ale na serio? Myślisz, że jesteś w kreskówce i drzewo cię zasłoni? Kończąc te wygłupy wyszedł zza drzewa, zatrzymując się za plecami chłopaka. - Planujesz jeszcze bardziej spaskudzić to miejsce swoimi... dziełami? - spojrzał się krzywo i z widocznym obrzydzeniem na to, co do tej pory udało mu się zrobić ze ścianą.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deuce

avatar

Pochodzenie : Finlandia
Liczba postów : 4
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 01:38

Z daleka dokładnie słyszał czyjeś kroki i to, jak ziemia się pod nim osuwa i szeleści. W końcu czasami wyostrzone zmysły na coś się przydają. Ale mimo tego nie odwrócił się, a tylko bardziej nadstawił swoje wilcze uszy i pogrążył się we spryskiwaniu ściany. Miał nadzieję, że owa osóbka jest tu tylko przelotem i nie zamierza go zaczepiać. Nie potrzebne były mu teraz kłopoty czy jakieś nowe znajomości, różnego typu. Chciał tylko spokoju i wyciszenia. Serio tak wiele wymaga? Westchnął zrezygnowanie, gdy usłyszał słowa osoby, która raczyła do niego podejść. Spaskudzić? Pewnie po tej "interwencji" miejsce zrobi się piękniejsze.
- Wiesz, ranisz. - Odwrócił się w końcu, po czym dokładnie zmierzył go wzrokiem. Ten zapach... Przez wyostrzone zmysły był on nie do zniesienia. Z pewnością czuł od niego alkohol i... tytoń? Coś w tym stylu. Na dodatek ta rana. Nie da się ukryć, że wraca z jakiegoś baru. Tak czy siak, wolał w to nie wnikać.
- I co teraz zamierzasz? Skuć mnie w kajdanki? Byś się zajął czymś bardziej pożytecznym niż takimi błahostkami. - ...Nie żeby Deuce czymś takim się zajmował. Widocznie nie tylko mu się nudziło.
Znów potrząsnął sprejem, ignorując go i odwracając się do niego plecami. Spryskał znów kilka razy ścianę i spojrzał na niego kątem oka.
- Wcześniej już oberwałeś za "pilnowanie porządku"? - Oczywiście na myśli miał jego ranę na policzku. Nie żeby go to interesowało czy coś, ale... Serio go to interesowało.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Michael

avatar

Pochodzenie : Królestwo Belgii
Liczba postów : 3
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 17:29

Nie zdziwił się tym, że chłopak nie był ani trochę zdziwiony jego... skradaniem się. Jeżeli w ogóle można to tak nazwać. Nawet gdyby czołgał się w wysokiej trawie zapewne byłby szybko zauważony. Jednak zawiódł się trochę swoimi zdolnościami. Z takimi umiejętnościami na pewno nie zostanie złodziejem. No, chyba że jakąś beznadziejną sklepokradziejką. ...Co? Kiedy chłopak odwrócił się w jego stronę, zrobił dokładnie to samo co tamten - zmierzył go wzrokiem. Utkwił wzrok na uszach. Niezbyt często było mu widać zwierzołaków, tym bardziej w takich miejscach... Chyba że dlatego, iż nie przebywał w takich okolicach. Mniejsza. - Gdybym miał przy sobie, to czemu by nie - odpowiedział na wzmiankę o kajdankach, zaczesując grzywkę do tyłu. Nie wiadomo czemu, nie lubił widoku pomazanych budynków. Niby mało obchodzi go to, gdzie mieszka, ale w końcu czyste ściany są bardziej... przyjemniejsze? Więc może teraz on zachowa się jak bohater? Po prostu zabierze mu ten sprej i... Co ty właśnie robisz? Przez pewien czas był tak zamyślony, że nie wiedział co robi. W czasie gdy chłopak się odwrócił, ten próbował zmierzyć ich różnicę wzrostu, najpierw wiodąc rękę od jego głowy do siebie, a następnie zniżając się do jego wzrostu. Obudził się z tego kiedy chłopak - jakkolwiek się nazywa - wspomniał coś o pilnowaniu porządku. Nie miał zielonego pojęcia o co mu chodzi. W sumie się domyślał, ale chyba w złym kierunku. Nie, naprawdę. Nie zrozumiał. I teraz poczuł lekki piekący ból na policzku. Możliwe, że bolało go to przez cały czas, lecz ten nawet nie zwracał na to uwagi. Sam aż był teraz zaskoczony. Przyłożył rękę do policzka, na której została potem mała czerwona plamka, ledwo co widoczna. Wytarł ją o fartuch i, jednocześnie wkurzony na siebie jak i na niego, podszedł bliżej i oparł się o ścianę, na której malował, omijając brudną część. - A ciebie ktoś kiedykolwiek nauczył malować czy robisz to tak paskudnie od urodzenia? - czy to miało jakikolwiek sens? ...Nie, nie miało. Wyprostował się, przetarł nieco zakurzone ramie i wyciągnął rękę w jego stronę, tym samym zabierając mu puszkę. - Patrz, pokażę ci jak to się robi - jeżeli jakiekolwiek sprzeciwy by nastąpiły, on i tak miał to gdzieś. Sam sobie teraz pobazgra. Bo przecież mówił JAK BARDZO to uwielbia. Potrząsnął nią i zaczął rysować coś, co miało przypominać kota, potem kubek, a następnie wyszło coś bardziej niezidentyfikowanego. - No, i tak powinna wyglądać cała okolica - powiedział z udawaną dumą, głupio uśmiechając się do ściany.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Deuce

avatar

Pochodzenie : Finlandia
Liczba postów : 4
Join date : 16/11/2013

PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   Nie 17 Lis 2013, 18:49

Serio? Teraz będzie miał zamiar go pouczać i rzucać jakimiś tekstami na temat jego umiejętności? Miał ochotę go ugryź. Po kostkach. Ale doszedł do wniosku, że byłoby to dosyć... dziwne? O ile w tym świecie w ogóle może zdarzyć się coś dziwnego. Zaczął uważnie przyglądać się tym "dziełom", które wyszły z pod ręki nieznajomego. Poważnie myślał nad tym, czy ten aby nie jest pijany. Szczególnie zważając na ten charakterystyczny zapach bijący od niego. Ale musiał przyznać że spotkanie jego to była dobra odmiana w monotonni, jaką prowadził Deuce. Parsknął śmiechem, nie wiadomo czy wyśmiewając jego umiejętności czy jego dumę z samego siebie.
- Daj mi to, bo się jeszcze skaleczysz. - Po tym zabrał od niego puszkę i wyrzucił za siebie. Nie chciało mu się już malować ścian, a nie mógł znieść, że coś, co on trzyma w dłoni było wcześniej przez kogoś używane. Poza tym postanowił, że teraz przyczepi się do nieznajomego. Taka mała zemsta za zakłócenie spokoju. Nie żeby mu jakoś wielce na tym zależało, ale każda wymówka jest dobra. Włożył dłonie do kieszeni od bluzy, ziewając. Wzrok przeniósł na jego twarz.
- Nie skomentuję już twoich "dzieł" - wyjął dłonie z kieszeni, po czym wykonał dziwny ruch palcami i znów je schował (nie żeby się naśmiewał czy coś) - ale mogę się chociaż dowiedzieć kim jesteś i co tutaj robisz? Bo nie powiesz mi, że pilnujesz porządku na dzielnicy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Okolice magazynu   

Powrót do góry Go down
 
Okolice magazynu
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1
 Similar topics
-
» Ruiny Magazynu
» Okolice wybiegu pandy wielkiej

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Slumsy-
Skocz do: