Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Rezydencja kapłana

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Pon 03 Mar 2014, 23:02

Tygrys usiadł przed biurkiem i wyczekiwał kapłana. Kiedy tamten się ponownie tu poawił, poczuł przyjemny dla niego zapach herbaty, raczej nie łatwy do wyczucia. Kiedy usłyszał o leczeniu, spuścił wzrok na siebie jakby chcąc się doszukać czegoś co by wymagało leczenia. Przecież był całkowicie zdrowy, o co mu chodziło? Dopiero po dłuższej chwili domyślił się, że mogło mu chodzić o rozdwojenie jaźni. Nigdy dobrze nie reagował na informację, że ktoś chciał się pozbyć Joshuy. Uważał, że go potrzebował i traktował jak inną osobę. Nigdy nie pozwolił go skrzywdzić i raczej nie zamierza.
- Ale... ja nie chcę. Jest mi dobrze tak jak jest. Ja mam normalne życie a Joshua po prostu potrafi mnie obronić, bez niego to to nie byłbym ja...

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 04 Mar 2014, 21:57

Słysząc to stwierdzenie kapłan westchnął cichutko. Tak kończy się załatwianie ludziom leczenia nie wiedząc czy oni tego chcę. Szkoda tylko, że w tym przypadku, nie można pacjenta zmusić... Po chwili otrząsnął się z nieprzyjemnych myśli. Spojrzał uważnie na tygrysa. Wydawał się sympatyczną osobą i Isiek bardzo chciał mu pomóc.
- Nie mam zamiaru skrzywdzić ani Ciebie ani Joshiego. - zapewnił Zena parząc mu w oczy. - Mam trzy propozycje, które możesz rozważyć. Pierwsza. Spróbuję pomóc ci kontrolować działania Joshiego. Będziesz mógł go kontrolować, a nie tylko poddawać się jego woli. Druga - stworzę nowe ciało, w którym umieszczę Joshiego. Trzecia jest podobna, tylko zamiast tworzyć nowe ciało, sklonujemy Ciebie i tam go umieścimy. Nie wymagam od Ciebie natychmiastowej odpowiedzi, tylko żebyś rozważył moje propozycje. - Powiedziawszy to, kapłan upił łyk herbaty.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 04 Mar 2014, 22:16

Tygrys wysłuchał tego co kapłan miał do powiedzenia, nie wiedząc co powinien odpowiedzieć. Skoro miał rozdwojenie jaźni to pewnie nie bez powodu, musiało to mieć jakiś nieznany mu sens. Jednakże zainteresowały go propozycje prefekta. Mógłby go kontrolować... lub dać mu nowe ciało? To było dla niego dosyć dziwne, gdyż trudno mu było sobie coś takiego wyobrazić. Napił się odrobiny herbaty i wbił wzrok w swojego towarzysza, nie ukrywał w żaden sposób swojego niezdecydowania ani lekkiego zakłopotania.
- W jaki sposób mógłbym go kontrolować? I jak utworzył byś dla niego nnowe ciało?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Czw 06 Mar 2014, 19:15

Kapłan zamyślił się na moment nad sposobem jak najprostszego wytłumaczenia obu opcji.
- Cóż jeśli chodzi o kontrolę to zaczęlibyśmy od najprostszych ćwiczeń pomagających utrzymać koncentrację i kontrolę nad swoimi myślami. Następnie przeszlibyśmy do trudniejszego zadania a mianowicie do stawiania barier dookoła twojego umysłu i osobnych dla Joshiego. W głównej mierze chodzi mi o to, byś to TY miał możliwość decydowania o tym, kiedy on się pojawi. - Ichi upił łyk herbaty. - Stworzenie nowego ciała będzie trochę bardziej wyczerpujące i będzie wymagało zaangażowania innych osób. O ile jestem w stanie stworzyć, lub znaleźć, martwe ciało o tyle ożywienie go będzie wymagało pomocy specjalistycznego sprzętu. Jednakże jestem to w stanie zorganizować. Choć nie przeczę, że zajmie to o wiele więcej czasu. - Gdy skończył popatrzył na swojego rozmówcę, czekając na jakąś reakcję.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Czw 06 Mar 2014, 19:51

Tygrys to ukrywał, ale denerwował się teraz. Nie chciał podjąć żadnej decyzji, która mogła by mu zaszkodzić, łącznie z jego alter ego - Joshim. W dodatku kiedy usłyszał o tworzeniu martwego ciała dla drugiej osobowości to miał ochotę stąd uciec. Co on niby chciał zrobić?! Bawić się w Frankensraina?! Po jego trupie, a nawet nie! Co to w ogóle miała być za propozycja? Zamknął oczy i przez chwilę nic nie mówił. Ocknął się jednak i upił kilka łyków herbaty, po czym oblizał usta i wbił wzrok w kapłana.
- Dlaczego mieszasz się w nie swoje sprawy? - Spytał obserwując go uważnie, wręcz gromiącym wzrokiem.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Sob 08 Mar 2014, 08:45

I teraz dochodzimy do tej trudniejszej części. Pomyślał Ichi, słysząc pytanie Zena. Na szczęście nad odpowiedzią na nie myślał od chwili otrzymania danych od Alastora.
- Przyjaciel, któremu jestem winny przysługę poprosił mnie o to. Martwi się o Twoje zdrowie i dlatego to zaproponował. - Odpowiedział po części zgodnie z prawdą. A po części nie...

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Sob 08 Mar 2014, 09:48

- Kłamiesz. - Wręcz warknął tygrys. - Musisz mieć w tym jakiś własny interes. Wszyscy już wiedzą, że JA jestem jaki jestem i się nie zmienie! Jedyny Aleks potrafił zrozumieć moje uczucia, ale to co Ty robisz wręcz mnie obrzydza. Kto i co Ci obiecał jeżeli wyleczysz moje rozdwojenie jaźni?
Rozmowa nie była zbyt miła. Wzrok tygrysa jakby mówił "zabiję Cię jak mnie bardziej wkurzysz". A był do tego zdolny. Zawsze leczenie Zena się nie udawało, gdyż wówczas kontrolę przejmował Joshua, tak jak teraz, i niemożliwym było zrobienie czegokolwiek. Jeśli ten słaby psychicznie tygrys miał za trudno to nie dawał rady i "usypiał", a było widać, że był bardzo słaby gdyż ta poważna dotycząca jego, po prostu była za trudna. Takie decyzje, które mogły mieć duży wpływ na jego życie potrafił podejmować tylko Joshi. Zen był zbyt słabą istotą.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 09 Mar 2014, 09:16

Kapłan wyraźnie drgnął słysząc wybuch tygrysa. Miał nadzieję, ze ten drugi się nie obudzi, chociaż z kego szczęściem. Dodatkowo te słowa poruszyły w nim coś, co chciał stłumić, a mianowicie poczucie wstrętu do samego siebie. Nigdy nie przypuszczał, że będzie w stanie zgodzić się na coś takiego. Winien był przynajmniej prawdę.
- Obiecano mi, że odzyskam ukochanego, a życiu mojego brata nie zagrozi niebezpieczeństwo. - Odpowiedział, starając się wyglądać spokojnie, choć wiedział, że chyba nie bardzo mu to wychodzi. - Czy to jest aż takie obrzydliwe, że chcę chronić swoich najbliższych, Joshua?- Zapytał, patrząc tygrysowi w oczy.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 09 Mar 2014, 10:27

- Nie. - Odparł spokojnie. - To jest godne naśladowania. Powiedz, jak zareagowałeś na utratę ukochanego?
Joshua w chwili obecnej był opanowany, więc zbyt dużego zagrożenia od jego strony nie było. Potrafił być spokojny, ale tylko do pewnego momentu, czyli dopóki się go nie wyprowadzi z równowagi. Teraz natomiast to chciał wytłumaczyć kapłanowi, dlaczego nie może go wyleczyć. Ewentualnie może zrobić mu krzywdę aby zrozumiał.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 09 Mar 2014, 20:56

- A jak myślisz? Załamałem się. On był całym moim życiem, bez niego nic nie znaczę. Czepiam się życia tylko i wyłącznie dla brata. Nie chcę żeby on cierpiał po mnie tak jak ja po Hirokim... - W jego oczach pojawiły się łzy, więc szybko schylił głowę, chcąc uciec przed wzrokiem tygrysa. Był słaby i wiedział o tym. Ale nic nie mógł na to poradzić.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 09 Mar 2014, 21:27

- Rozumiem Cię. Kiedyś mieliśmy męża, Aleksa. Po jego śmierci Zen zaczął czuć się coraz gorzej, popadł w depresję, ale jedynym powodem dla którego chciał żyć było dziecko. To, które nosił w swoim brzuchu i przypominało mu o zmarłym ukochanym. Niestety jego stan był zbyt zły i poronił. Ja mam te wszystkie wspomnienia, gdyż nasze osobowości rozdzieliły się niedługo po tym wydarzeniu.
Te wszystkie wspomnienia uważał za częściowo głupie, ale kiedy do nich wracał to pamiętał ten ogromny ból psychiczny i częściowo fizyczny. Właśnie dlatego w ogóle istniał, żeby Zen mógł żyyć spokojnie. Jednakże gdyby ktoś zdołał ponownie utworzyć jedną osobowość to nie wiadomo co by się mogło stać, ale na pewno nic dobrego.
- Możesz nas leczyć, nie ma problemu. Ale Zen tego nie przeżyje. A bez niego ja.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Pon 10 Mar 2014, 15:01

Soichiro uniósł głowę słysząc opowieść Joshiego. Rzeczywiście przypominała mu jego życie. Poza aspektem dziecka i drugiej osobowości. Już od pierwszych słów wiedział też, że nie będzie ich leczył.
- Chyba będę musiał zrezygnować z tej umowy. Nie mógłbym się cieszyć swoim ukochanym wiedząc, że przez moje zachcianki ktoś cierpi. Lub zginął. Nie jestem potworem, do diabła. - Uśmiechnął się smutno patrząc na tygrysa. Mam nadzieję, że Alastor mnie nie zabije za to... przemknęło mu przez myśli i lekko pobladł. Ale nie chcę mieć więcej krwi na rękach...

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Pon 10 Mar 2014, 19:08

- W takim razie zrezygnuj.
Joshua dopił resztę swojej herbaty i spojrzał na kapłana. Z całą pewnością był starszy od niego, ale raczej nie najlepiej mu szło robienie interesów. Zwłaszcza jeżeli miał do nich podchodzić w taki sposób, że w połowie się bał a w drugiej chciał pomóc. Soichiro był za dobry aby zrobić cokolwiek wbrew ich woli, więc i leczenie było z góry skazane na niepowodzenie.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Pon 10 Mar 2014, 19:32

-Chyba będę musiał. - Westchnął ciężko. - Mam tylko nadzieję, że ten demon przyjmie to spokojnie. -Wymruczał do siebie.Niby nadzieja matką głupich, ale... Dodał już w myślach. Cóż dobroć była największą wadą kapłanów. A mistrzem interesów to on nigdy nie był... Dopił swoją herbatę. - Cóż w takim razie chyba już wszystko uzgodniliśmy. Chyba, że jednak czegoś Wam potrzeba? - Spytał z lekką nadzieję. Jeśli tak, to zawsze będzie mógł powiedzieć Alastorowi, że pomógł najlepiej jak umiał, bez użycia siły.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 11 Mar 2014, 19:01

Nie, niczego nie potrzebowali. Nie powiedział jednak tego. Przecież kapłan to kapłan, nie wątpliwie mógł zdobyć od niego jakiś użyteczny eliksir, rzadkie zioła albo coś w tym stylu. Szkoda tylko, że się na tym nie znał i nie wiedział czego mógłby sobie "zażyczyć". Albo może jednak...
- Tak. Znaczy niekoniecznie, ale potrafiłbyś przyrządzić coś na wzór eliksiru miłości? Chodzi mi o to, żebym po wypiciu tego działał na innych mężczyzn jak ogień na ćmy. Mógłbyś coś takiego zrobić?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 11 Mar 2014, 22:02

Kapłan zamyślił się nad możliwymi konsekwencjami zgody. W końcu jednak zdecydował się na pozytywne rozpatrzenie wniosku. W końcu gorzej już chyba być nie może... Ichi odruchowo odpukał w spód biurka. Po co kusić licho, skoro siedzi cicho. - Owszem, mógłbym. Ale efekt nie trwa wiecznie. I mogą wystąpić pewne skutki uboczne, takie jak ogólnie pojęte dolegliwości żołądkowe. I przygotowanie zajmie około trzech - czterech godzin. - Nie dodał, że planuje dorzucić do eliksiru ogólnoodporny specyfik. Jeszcze, nie dajcie bogowie, tygrys coś złapie i będzie na niego. - Acha i nie odpowiadam za reakcję zaczarowanego, gdy się dowie.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 11 Mar 2014, 22:17

- Spoko, jakoś przeżyję.
Nie było żadnego problemu, sam potrafi się bronić, a po za tym, przecież ma od czegoś ochronę, więc jakby co to nic mu nie będzie. Za cenę takiego eliksiru to był gotów nawet walczyć z Yav'em na śmierć i życie. Pierwszy raz miał okazję zdobyć coś, co dałoby mu możliwość podporządkowania sobie wszystkich mężczyzn będących nie daleko jego. A gdyby tak wpadł do klubu nocnego? Będzie trzeba zrobić "małe" zakupy, żeby być na to przygotowanym. Oj będzie się działo...
- To super. Trzy, cztery godziny - to odbierze to mój ochroniarz za ten czas, dobra?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 11 Mar 2014, 22:42

Widząc ogniki w kocich oczach Ichi zaczął się zastanawiać, czy nie popełnił błędu. ale tak czy tak było już za późno na zmianę decyzji. Miał tylko nadzieję, że nikt znajomy nie napatoczy się na napalonego kota.
- Oczywiście, że może. Nie ma problemu.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Wto 11 Mar 2014, 22:51

No tak, Isiek popełniał mały błąd, właściwie to duży. Dać seksoholikowi wabik na napalonych facetów to to nie był najlepszy pomysł. A co było najlepsze? Że już nie da spokoju temu kapłanowi. Niewątpliwie pojawi się tutaj jeszcze kilkakrotnie żeby zdobyć więcej tego płynu, ale nie uprzedzajmy faktów. Co ma być to będzie.
- Świetnie. Z góry dzięki za pomoc i... Narazie! - Powiedział i wyszedł.
zt

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucyfer

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 18
Join date : 27/03/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 15:23

Kotołak stanął przed drzwiami gabinetu i zapukał spokojnie. Ależ on się namęczył na mieście, żeby w ogóle tutaj dotrzeć. Wiecie, jak trudno jest się spytać niemowie o drogę do najbliższego kapłana? No mwaha, niemożliwe. Dlatego korzystał ze zdolności telepatii, ale i tak skorzystał jeszcze z pomocy... Filemona. To był taki mały dachowiec, który w zamian za karton mleka powiedział mu jak tutaj dotrzeć. Swoją drogą ciekawe imię, ale swojego kota by tak nie nazwał. Szczególnie, że był kotołakiem. Tak więc stał jeszcze chwilę w oczekiwaniu na odpowiedź. Może go nie ma?

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 16:33

Kapłan siedział w swoim gabinecie i zażywał popołudniowej drzemki. No dobra, pospał się jak suseł z głową na biurku. Ostatnie dni były dla niego męczące zarówno fizycznie jak i psychicznie. A jeszcze ostatni pacjent był dość ciężkim przypadkiem. I nie chodzi tu wcale o jego zdrowie. Ogólnie to każdy chyba zna osobę, która cały czas narzeka, że coś ją boli. A jak przyjdzie do kapłana, to okazuje się, że nic jej nie jest, tylko się jej nudzi i chce z kimś pogadać. No i dokładnie takim przypadkiem byl ostatni psołak, który wyczerpał resztki energii Iśka. Dlatego zamiast przeglądać dokumenty, które powinien niedługo wypełnić, kapłan spał. W pewnym momencie w jego sny wdarł się odgłos pukania i zadziałały odruchy. Zerwał się na nogi, prawie wywracając krzesło i podszedł do drzwi. Otworzył je i zobaczył ciemnego kotołaka. Wyraźnie rannego należy dodać. Bez zbędnych słów pociągnął go do środka i usadził na kozetce. Rzucił pełne zaklęcie skanujące i trochę się zmartwił. Pobyt kota tutaj trochę potrwa. Isiek wyciągnął z szafki eliksir przeciwbólowy i chcial go podać pacjentowi. Zorientował się jednak, że w sumie to się nie przedstawił i w ogóle zapomniał o formalnościach. No ale bywa. - Wybacz to nagłe wciągnięcie. Ale to po prostu odruch. Jestem Soichiro. A to - pomachał buteleczką - eliksir przeciwbólowy. Wypij go a będę mógł zająć się Twoimi ranami. Kwestia imienia gościa nie była w tym momencie aż tak istotna. Ważne było jego zdrowie.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucyfer

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 18
Join date : 27/03/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 16:43

Jak to się stało? Pukał do drzwi, aż tu nagle kilka sekund później siedzi na kozetce. No, ale w porządku. Najważniejsze, że w ogóle tutaj dotarł. Słysząc słowa kapłana skinął głową, ale nie odpowiedział. W końcu był niemową no to jak? Spróbował mu się przedstawić telepatycznie, ale że w tej formie to było trudniejsze to jego rozmówca musiał być spokojny, bo inaczej tego nie umiał. No, a ten najwyraźniej intensywnie o czymś myślał i to pewnie chaotycznie, dlatego nic nie mógł mu przekazać.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 17:36

Gdy pacjent skinął głową i wypił eliksir bez słowa dotarło do niego, że coś jest chyba nie tak. Uspokoił swoje rozbiegane myśli i dotarło do niego, że pacjent chce coś przekazać. - Wybacz, czasami się zapominam w pracy. Możesz powtórzyć przekaz? - Zapytał spokojnie, chociaż czuł, że jest lekko zarumieniony. Jakoś tak mu się to zdarzało ostatnio często. - A i musisz się rozebrać. W końcu nie wetrę maści i eliksiru w ubranie. Nie mówiąc już o obejrzeniu ran. - Uśmiechnął się lekko i czekał na reakcję kotołaka.

_________________
Karta postaci
Dom


Ostatnio zmieniony przez Soichiro dnia Nie 06 Kwi 2014, 19:14, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Lucyfer

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 18
Join date : 27/03/2014

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 18:58

Jestem niemową, więc tylko tak mogę się porozumiewać. Nazywam się Lucyfer.
Chwilę po tym kotołak stanął z powrotem na nogach i zdjął z siebie buty, tunikę i spodnie. Na nogach też miał pełno ran po ostatniej walce z tą przeklętą salamandrą, ale raczej przeżyje. Tylko czemu to się nie goiło? E tam, mniejsza o to. Był ciekawy w jaki sposób i czy w ogóle ta maść mu pomoże. Nie wątpił w jego zdolności lecznicze, ale nigdy nie korzystał z pomocy kapłana kiedy miał tak dużo ran. A tak na marginesie, to prefekt był chyba młody. Chyba, bo być może to efekt eliksirów, ale nieistotne.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Soichiro

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 85
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   Nie 06 Kwi 2014, 19:47

Gdy kot się rozebrał potwierdziły się wyniki zaklęcia skanującego. Nie było tragicznie ale i nie najlepiej. Ciekawe gdzie się tak załatwił? Przemknęło przez głowę kapłana. Nieważne zresztą, trzeba go doprowadzić do stanu używalności. Kapłan umył dokładnie ręce, a następnie zaczął delikatnie dotykać poszczególnych ran Lucyfera. Rany od miecza ale czymś wzmocnione... Delikatnie nachylił się do jednej z ran na piersi kota. Elektryczność? Czyżby zadarł z Salamandrą? Isiek z racji pełnionej funkcji zdawał sobie sprawę z istnienia nieziemskich. Cóż było nie było istniała szansa, że będzie takiego leczył. I co wtedy? Wracając. - Wiem jak to wyleczyć, nie martw się. Tylko to dość długo potrwa, więc musisz się uzbroić w cierpliwość. - Mówiąc to kapłan podszedł do szafki i wyciągnął z niej pudełko i dwa kolejne eliksiry. - Eliksiry pomogą zniwelować negatywny efekt porażenia oraz to niewielkie zakażenie które się wdało w kilka ran. Maść przyspieszy gojenie, ale efekt nie będzie natychmiastowy. - Poinformował pacjenta, podając mu butelki. Sam zaczął delikatnie rozprowadzać maść po jego plecach.

_________________
Karta postaci
Dom
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Rezydencja kapłana   

Powrót do góry Go down
 
Rezydencja kapłana
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Czerwona Kapłanka Trianna z Volantis

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Kyomu, wieś-
Skocz do: