Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Park miejski

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Malv
Admin


Liczba postów : 97
Join date : 28/08/2013

PisanieTemat: Park miejski   Sro 13 Lis 2013, 16:12

Jest to duży obszar zieleni, gdzie można odpocząć po trudach dnia codziennego. Park poprzecinany jest wieloma uliczkami oraz niewielkimi strumykami. Przy ścieżkach stoją ławeczki, stoliki do gry w szachy lub inne rozrywki. Przy każdej ławce stoi kosz na śmieci, dlatego park jest bardzo czysty i zadbany. Koloru temu miejscu nadają klomby kwiatowe ułożone w najróżniejsze kompozycje. Spacerują tam też kaczki i inne ptaki, które spacerowicze często dokarmiają. Stały się one przez to lekko nachalne i dopominają się o chleb lub inne przysmaki. Na szczęście w parku można znaleźć kilka stoisk, które oferują jedzenie dla wszystkich. W parku można również spotkać ulicznych artystów, którzy umilają czas spacerowiczom swoimi występami.
~by Irja
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://memente-yaoi.forumpolish.com
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Czw 14 Lis 2013, 18:00

Dawno mnie tu nie było pomyślał demon i spojrzał na biegnącą w jego stronę kaczkę. Gdy była już przy jego stopach, zgniótł w palcach kawałek bułki, którą trzymał w dłoniach i rzucił nią w kaczkę, która oburzona jego zachowaniem kwaknęła głośno, odleciała kawałek, po czym wróciła, by zabrać smaczny kąsek. Mężczyzna przez chwilę odprowadzał ją wzrokiem, po czym mniejsze kawałki bułki zaczął rzucać bez konkretnego powodu przed siebie, jakby ścieżka, którą miał przed sobą, była głodna i potrzebowała natychmiastowej dawki węglowodanów. Kiedy bułka się skończyła, rozsiadł się wygodniej na ławce i założywszy okulary przeciwsłoneczne, zaczął wpatrywać się w niebo. Nieruchomo, bez najmniejszego drżenia mięśni. Im dłużej tak siedział, tym bardziej parkowe wróble robiły się śmiałe i po chwili wyjadały okruchy z jego spodni. Nienawidzę wróbli. Pomyślał i zamknął oczy, delektując się spokojem niemal opustoszałego parku.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Pochodzenie : Bergen, Norwegia
Liczba postów : 8
Join date : 08/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Pią 15 Lis 2013, 02:43

Już dłuższy czas chodził spokojnie i bez konkretnego celu po niemalże pustym parku, od czasu do czasu jedynie goniąc za pojedynczymi liśćmi niesionymi przez wiatr lub niewielkimi ptakami i brudząc sobie przy tym nieznacznie futro. Raczej rzadko przechodził obok jakichkolwiek ludzi, a jeśli już na kogoś natrafił, z reguły uciekał, zanim zdążył zostać zauważony. Czyli w sumie norma. Dopiero później dostrzegł małe zbiorowisko wyraźnie zaabsorbowanych czymś wróbli na ławce niedaleko. I w jaki sposób można by było przejść obok tego obojętnie? Przyczaił się więc jak zwykle w jednym z pobliskich krzaków, z wyprostowanym i uniesionym ku górze ogonem, a już po chwili znalazł się na drewnianych belkach, w pełnym skupieniu próbując upolować swoją ofiarę. Już, już, prawie ją miał... Momentalnie jednak się zdekoncentrował. Moment... Czy on właśnie na kogoś wskoczył? Zupełnie tracąc zainteresowanie poprzednim celem, usiadł spokojnie tuż przy nodze nieznajomego i zaczął mu się przyglądać, po chwili tylko trącając go swoją drobną łapką, jakby chcąc zwrócić na siebie uwagę. Jak to możliwe, że wcześniej go nie zauważył? On się w ogóle rusza?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Pią 15 Lis 2013, 20:15

Nie ruszał się. I wyglądało to na tyle nienaturalnie, że chyba nikt nie zwróciłby na niego uwagi. To zabawne odstawać od otoczenia do tego stopnia, że aż się w nie wtapiać. Przynajmniej było tak do czasu, gdy usłyszał trzepot piór. Czerwone oczy przesunęły, bez żadnego ruchu reszty ciała, zaczynając obserwować poczynania białego kota. Słyszał, jak wskoczył na ławkę, ale nie myślał, że zwróci na niego uwagę, raczej sądził, że pobiegnie za uciekającymi wróblami. Widoczne spod okularów czerwone zapatrzyły się na kocią mordkę, po czym ręka białowłosego powoli podniosła się z oparcia i by nie wystraszyć kota, została spokojnie podłożona pod jego pyszczek, by domniemany "zwierz" mógł go swobodnie obwąchać. I nieco się zdziwić, ponieważ demoniczny zapach bywał... dziwny. I zależny od gustu i w pewien nieprzyjemny sposób drażnił nos wonią, która zasadniczo się podobała. Zło jest zawsze najbardziej pociągające... Głowa dalej jednak pozostawała nieruchoma, tak jak i reszta ciała, do czasu aż osobnik przemówił cichym głosem, dobrze dopasowanym do spokojnego parku, choć ruch jego warg był tak minimalny, że tylko drżenie strun głosowych, oddających wibracje na całe ciało, dawało poznać, że jednak coś powiedział.
-Kici, kici, mały morderco.- właśnie przez ten ich cholerny instynkt urodzonych zabójców Mike lubił koty.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Pochodzenie : Bergen, Norwegia
Liczba postów : 8
Join date : 08/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sob 16 Lis 2013, 03:51

Gdy tak przez pewien czas mężczyzna nie dawał żadnych oznak życia, można by pomyśleć, że stracił przytomność bądź po prostu zasnął, a że praktycznie nikt tędy nie przechodził, to i nie miał kto tego wcześniej zauważyć. Problem w tym, że on nawet nie wyglądał, jakby oddychał... Jedynie spojrzenie krwistoczerwonych oczu, które czuł na sobie przez cały czas, odkąd tylko pojawił się w zasięgu wzroku utwierdzało go w przekonaniu, że jednak jest przytomny.
Z początku był trochę nieufny, gdy białowłosy skierował dłoń w jego stronę i dopiero po dłuższej chwili zaczął ostrożnie i dość niepewnie ją obwąchiwać, kilkakrotnie nawet przystawiając swój zimny nos do jego skóry na nieco dłużej, niezaznajomiony ze specyficznym, nigdzie indziej nie spotykanym zapachem. O dziwo, choć odrobinę drażniący, był wyjątkowo przyjemny i w pewien sposób przyciągający. Zmrużył nieznacznie oczy i delikatnie otarł się najpierw czubkiem głowy, a potem także malutkim pyszczkiem o palce nieznajomego, w tym momencie przyjmując jego niewypowiedziane wyzwanie i wlepiając swoje ciemne ślepia w czerwone tęczówki, jednocześnie chcąc tym coś sprawdzić. Cały czas praktycznie podstawiał się pod dłoń mężczyzny, jakby w zachęcie na drobne pieszczoty, które naturalnie jako kot uwielbiał, a dodatkowo, jeśliby tak bliżej się przyjrzeć, można było nawet dostrzec na jego ryjku niewielki grymas zadowolenia. Skądś jednak kojarzył ten zapach...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sob 16 Lis 2013, 12:19

Z niezmienną mimiką, nawet bez mrugania, patrzył na kota obwąchującego jego dłoń, nawet lekko ją przekrzywiając, by dać zwierzakowi lepszą możliwość do tego co robił. Obejrzał go sobie całego szybkim rzutem oka, co zasygnalizowane było jedynie lekkim ruchem gałek ocznych. Biała sierść i śmieszna czarna plamka. Całkiem pociesznie to wyglądało. Pewnie zwróciłby na to jakąś większą uwagę, ale niestety, bardziej do gustu przypadły mu oczy zwierzaka. Wydały mu się nienaturalne i poniekąd fascynujące. Jakby nie całkiem dopasowane tylko do tego puszystego stworzenia. Gdy kot otarł się o jego dłoń, podniósł głowę i ściągnął okulary, od razu chowając je do kieszeni w spodniach, zniżył twarz do kociego pyszczka i odwzajemnił to spojrzenie, które zdawało się nie odrywać od jego oczu. Wpatrując się w kocie źrenice, delikatnie uniósł dłoń i palcem wskazującym przejechał po kocim policzku, by po gładkim futrze zjechać za jego ucho i delikatnie zacząć go drapać.
-Popsułem ci polowanie, kocie? - zapytał spokojnie, ciszej niż wcześniej, ponieważ znajdował się bliżej kocich uszu.

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Pochodzenie : Bergen, Norwegia
Liczba postów : 8
Join date : 08/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 17 Lis 2013, 00:53

Ażebyś wiedział, że popsułeś, przeszło mu od razu przez myśl na pytanie białowłosego. W końcu to przez niego tak się zdekoncentrował w najmniej odpowiednim momencie, niepotrzebnie zwracając na siebie jego uwagę… nic nie robiąc. Mimo to, gdyby zachowywał się jak każdy inny, zwiedzający park, na pewno nie byłoby tego problemu. A już prawie je miał!
Właśnie, jak każdy inny. Zapach też zdecydowanie nie odpowiada typowemu człowiekowi. Kim on jest?
Czując delikatny dotyk na policzku, a zaraz też i za uchem, odruchowo niemal zupełnie przymknął powieki i przechylił nieco łepek w stronę chłodnej dłoni, cichutko pomrukując. Chcąc nie chcąc był to swego rodzaju odruch, nad którym nigdy nie był w stanie zapanować. Nie trwało to jednak długo, bo już po chwili potrząsnął lekko głową, odsuwając się od ręki mężczyzny, by moment później, brzydko mówiąc, wpakować mu się na kolana. Z początku tylko na nich siedział, od czasu do czasu naprzemiennie wbijając delikatnie pazury w jego nogę, a dopiero później ułożył się już wygodniej, jedynie z głową zwróconą w stronę jego twarzy. Przez cały ten czas uparcie utrzymywał z nim kontakt wzrokowy, wpatrując się w intensywną czerwień tęczówek, jakby nie chcąc stracić go z oczu nawet na sekundę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Shapiro

avatar

Pochodzenie : Piekło/Italia
Liczba postów : 23
Join date : 11/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 17 Lis 2013, 17:46

Kiedy kot wygodnie ułożył się na jego nogach, demon przeciągną ręką po jedwabistym białym futrze i uśmiechnął się, nie spuszczając z kota oczu. Jego dłoń powróciła na koci łeb i zjechała mu na kark. I w tym momencie przestał wyglądać tak spokojnie i niewinnie, jak do tej pory, bo uśmiech wyrażał wszystko, co zaraz miało się zdarzyć. I nie chodziło o nic miłego. W piekle mówili, że każdy z demonów ma inny sposób pokazywania śmiertelnym i nieśmiertelnym swoich nieczystych zamiarów. Błysk w oku, strzelanie stawami, oblizywanie ust, czy drgnięcie mięśni policzka. W przypadku Mike'a był to uśmiech, który na chwilę nadawał mu wygląd postaci z sennych koszmarów. Oczy zaczynały błyszczeć a krwawe usta ukazywały białe zęby, odznaczające się znacznie od szarej skóry, robiąc z niego coś na wzór przerażającego colwna.
-Wiesz kotku, podejrzewam, że jesteś inny niż chcesz mi pokazać. - palce zacisnęły się na fałdzie skóry, na kocim karku, uniemożliwiając czworonogowi ucieczkę. - Ale ja chcę się dowiedzieć.
Jego ton, teraz rozbawiony stracił wszystko ze swojej delikatności i zdawał się być głosem składającym się z dźwięków wydawanych przez setki istnień cierpiących katusze przez tego, który pozbawił je życia.
-Co powiesz na mały spacer, mój przyjacielu?- zapytał i wstał z kotem w jednej ręce, jednak tak, by ten mógł go drapać. Nie używał na nim jeszcze żadnej demonicznej magii, chciał zasiać w nim więcej lęku, pokazując, że nawet jeżeli będzie się starał, nie będzie w stanie zrobić mu krzywdy. Spokojnym krokiem zaczął kierować się przez park do postoju taksówek.

[z/t]

_________________
Więcej o Mike'u

Dom nr 63
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Luca

avatar

Pochodzenie : Bergen, Norwegia
Liczba postów : 8
Join date : 08/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 17 Lis 2013, 20:02

Zdecydowanie nie podobał mu się ten uśmiech. Co prawda już od pierwszej chwili wiedział, że coś jest z nim nie tak i samo zachowanie mężczyzny wzbudzało spore wątpliwości, a może nawet swego rodzaju obawy, jednak... Tego się nie spodziewał. Nie był to zwykły uśmiech, to na pewno. Jak gdyby już ten przerażający grymas na jego twarzy i niebezpieczny błysk w oku nie był wystarczający, wszystko potęgował ton jego głosu i z pozoru zwykłe słowa, z którymi się do niego zwrócił. Nasuwały się też pytania: Skąd on mógł to wiedzieć? W jaki sposób się domyślić? Samo to, a także jego dłoń na karku zwierzaka, wywołało kilka nieprzyjemnych dreszczy wzdłuż jego kręgosłupa. To z pewnością nie wróżyło nic dobrego...
Bez większych protestów dał się podnieść, tylko lekko odpychając się od niego łapkami, jednak tym razem nie wyciągając pazurów. W końcu, jaki był w tym sens? Już od początku wiedział, jak dużą przewagę ma nad nim nieznajomy, a teraz także przeczuwał, że nie byłby w stanie zrobić mu żadnej krzywdy. Tak samo jak miał świadomość, że nie było drogi ucieczki. Nawet gdyby próbował, nawet gdyby starał się zbiec i gdzieś ukryć czy używać jakichś sztuczek, nic by to nie dało, a on potrafiłby go bez najmniejszego problemu złapać. Najgorsza jednak była jedna myśl, szybkie skojarzenie faktów i zdanie sobie sprawy, dlaczego kojarzył ten specyficzny zapach. I z czym to się wiązało. Mimowolnie ułożył uszy płasko wzdłuż głowy i zaczął niespokojnie poruszać ogonem, dając się spokojnie nieść.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sob 07 Gru 2013, 17:31

Tym razem dotarcie do celu zajęło chłopakom trochę więcej czasu. Wreszcie jednak dotarli do parku. Po drodze kupili bułkę żeby pokarmić kaczki czy inne ptactwo. Spacerowali przez kilka minut i znaleźli malowniczy mostek przerzucony nad niewielkim strumykiem. Po strumyku pływało kilka kaczek, które ujrzawszy potencjalne źródło jedzenia, zaczęły głośno domagać się bułki. Tosiek ze śmiechem podzielił zakup na dwie części, z których jedną dał Lenowi. Sam zaczął rzucać kawałki w różne miejsca, chcąc sprawdzić jak kaczki sobie radzą na polowaniu.
- Patrz jakie ma tempo. - Rzucił do towarzysza ze śmiechem obserwując największego kaczora. - Może powinniśmy im zrobić zawody? Jak myślisz?

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 08 Gru 2013, 20:20

- Dobra, moja będzie ta najmniejsza.
Lisołak z uśmiechem obserwował polowanie zwierząt na kawałki bułki. Widział też, że ta najmniejsza była prawdopodobnie najgłodniejsza bo bardzo szybko pływała i łapała pokarm. Len urwał znowu kilka kawałków pieczywa i rzucił je przed siebie, na co od razu rzuciły się wszystkie kaczki.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 08 Gru 2013, 22:49

Najmniejsza kaczka okazała się najlepsza w wyścigach. Typowany przez Tośka kaczor zajął zaszczytne trzecie miejsce. Egzorcysta odwrócił się do swojego towarzysza. - Gratuluję wygranej. - Powiedział i z pełną powagą uścisnął dłoń Lena. Powagę utrzymywał aż minutę po czym wybuchnął śmiechem i objął towarzysza w pasie jedną ręką. Drugą poczochrał jego czekoladowe włosy. - Dawno się tak dobrze nie bawiłem. To chyba dlatego, że jesteś fenomenalnym kompanem. - Uśmiechnął się i popatrzył Lenowi w oczy. Delikatnie zsunął rękę z głowy liska na jego policzek i nachyliwszy się bliżej musnął lekko ustami czubek nosa Lena.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Pon 09 Gru 2013, 19:58

Len sam musiał się powstrzymywać żeby nie wybuchnąć śmiechem, powaga jego towarzysza była taka... nie na miejscu. Po prostu nie pasowała do Toushina, to też po chwili zaczął się śmiać razem z egzorcystą. Jednak owy śmiech nie trwał długo, ponieważ nawiązali kontakt wzrokowy. W skutek tego co dalej zrobił ten mężczyzna, lisołak poczuł jakby miał nogi z waty. Na jego twarz wstąpił błogi uśmiech i delikatny rumieniec. Gdyby tamten go teraz puścił, pewnie padł by na ziemię jak długi.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Pon 09 Gru 2013, 21:37

// Ostatnie zdanie kusi, oj kusi xD//
Tośkowi bardzo spodobała się reakcja jaką zaobserwował u Lena. A skoro nie widział sprzeciwu postanowił kontynuować działania. Objął go mocniej w pasie i przyciągnął do siebie. Ręka z policzka powędrowała znowu na głowę liska i zaczęła delikatnie głaskać go po uszach. Cóż, egzorcysta lubił miziać miękkie uszy, a skoro mu nie zabraniali, to czemu nie wykorzystać okazji w stu procentach. Przez chwilę napawał się miękkością futerka swojego towarzysza oraz jego lekko nieprzytomnym uśmiechem. Potem nachylił się ponownie i tym razem delikatnie pocałował Lena w pyszczek.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Wto 10 Gru 2013, 17:24

//Tylko byś spróbował xD//
Przez cały ten czas lisołak był jak zahipnotyzowany. Dopiero kiedy tamten go pocałował w pyszczek zaczął "trzeźwieć". Zarzucił mu ręce za szyję i odwzajemnił jego pocałunek. Był teraz znacznie śmielszy, z czego doskonale stawał sobie sprawę. Podobało mu się to głaskanie uszu, pierwszy raz ktoś mu to robił, ale było mu przyjemnie.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sro 11 Gru 2013, 13:46

Toushin wydał z siebie zadowolone mruknięcie, gdy Len zaczął odwzajemniać jego pocałunek. Ręka, którą przyciskał liska do siebie, zaczęła wędrować wzdłuż jego pleców, od bioder po szyję. Druga zsunęła się z uszów i wplotła w czekoladowe włosy lisołaka. W tym czasie egzorcysta zaczął pogłębiać swój pocałunek, chcąc posmakować więcej i mocniej. Wpił się w wargi Lena i odessał dopiero gdy obaj zaczęli tracić oddech. Odsunął się lekko i popatrzył na swojego towarzysza zachwyconym i pożądliwym wzrokiem.
- Jesteś wspaniały.- Powiedział z zachwytem.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sro 11 Gru 2013, 20:19

Ten pocałunek mógłby trwać wieki. Lisek nie miał ochoty go przerywać, ale przecież w końcu należało. Musiał przyznać, że jego aktualny obiekt westchnień bardzo dobrze całował. On sam nie miał w tym za dużego doświadczenia.
- A Ty nie gorszy.
Cały czas wpatrywał się w oczy egzorcysty. Gołym okiem było widać zachwyt i zadowolenie na jego lisim pysku. Nic więcej nie powiedział i nie zabrał z niego rąk, jakby bojąc się że ktoś mu go zabierze.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Czw 12 Gru 2013, 18:45

Toushin uśmiechnął się słysząc odpowiedź swojego towarzysza. Lekko odgarnął mu włosy, które opadły na rozanielony lisi pyszczek. Chwilę przypatrywał mu się uważnie. Nagle złapał go za biodra i przyciągnął do ponownego pocałunku. Gdy się od siebie odkleili egzorcysta, który bioder Lene nie puścił, szepnął.
- Coś ty ze mną zrobił? Zaczarowałeś czy jak? Dawno mi na czyimś punkcie tak nie odbiło. To jest aż straszne. - Zrobił przerażoną minę.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Czw 12 Gru 2013, 19:06

Zaskoczony lisek przez chwilę nie rozumiał jeszcze co się stało kiedy tamten złapał go za biodra, ale po chwili zaczął odwzajemniać jego pocałunek. Miał za złe naturze, że musiał oddychać. Gdyby nie musiał tego robić to całowali by się tak bez końca, ale niestety trzeba było zrobić przerwę na oddychanie.
- Po prostu mi się podobasz. - Odpowiedział półszeptem z uroczym uśmiechem. - I chyba ja Tobie...

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Czw 12 Gru 2013, 20:12

//Witamy w momencie w którym nie wiem, jak dalej to pociągnąć xD//
- Ty mi też się podobasz. Bardzo. - Z lekkim oporem zdjął jedną rękę z bioder Lena i pogłaskał go po policzku. Lisek był naprawdę pociągający i Tosiek chętnie zrobiłby coś więcej niż tylko go całował. Ale w końcu byli w miejscu publicznym. A, czego by o nim nie mówić, egzorcysta ekshibicjonistą nie był. Westchnął z żalem i przytulił Lena, zanurzając twarz w jego włosach.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Czw 12 Gru 2013, 20:36

Len wtulił się w jego szyję słysząc potwierdzenie jego słów. Miał około 90% pewności, że Toushin jest mężczyzną jednym z takich o których zawsze marzył, idealnych na partnerów, przystojnych, miłych i co najważniejsze - odwzajemniających jego uczucia. Wcześniej nie do końca wierzył egzorcyście, ale teraz czuł się przy nim bardzo bezpiecznie. To też oczywiste jest, że nie zamierzał go szybko puścić.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Sro 18 Gru 2013, 22:52

Toushinowi bardzo odpowiadało jego obecne położenie i nie chciał tego zmieniać. Niestety, jak to w życiu bywa, zawsze coś się musi wtrącić w romantyczne chwile. W tym wypadku był to dzwonek telefonu Tośka. - Zabiję, ktokolwiek to jest, zatłukę.- Pomyślał wściekły. Puścił swojego towarzysza i wyciągnął z kieszeni wyjące ustrojstwo.
- Czego? - Zapytał z pełną kulturą. - Mh... Nie... Nie dam rady. I nie, nie jestem chory... Tak naprawdę nic mi nie dolega. Po prostu mam ważniejsze sprawy na głowie. - Mówiąc to uśmiechnął się do Lena i przewrócił oczami. - Kiedy indziej. Na razie. - Rozłączył się i schował telefon do kieszeni. Odwrócił się do swojego towarzysza. - Wybacz. Znajomi mnie ciągną do baru. Ale ja wolę pobyć z tobą. Na imprezę zawsze zdążę pójść, a ty możesz mi uciec. Nie mogę do tego dopuścić. To byłaby niepowetowana strata dla mnie. - Mówiąc to uśmiechnął się do liska i chwycił jego dłoń, jakby bał się, że ten faktycznie mu zaraz ucieknie.

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Pią 20 Gru 2013, 15:32

Kiedy te romantyczną chwilę przerwał dzwonek telefonu jego towarzysza, lisek położył uszy płasko po sobie. Spodziewał się, że tamten teraz powie że musi gdzieś iść. Już sam sobie ubzdurał coś takiego, kiedy to usłyszał że Toushin nie ma zamiaru się z nim rozstawać.. Uśmiechnął się jak to już do niego dotarło i po raz kolejny lekko się zarumienił (ze względu na swoje przekonanie, że tamtengo zostawi).
- Ja nie chcę uciekać... chyba że razem z Tobą.

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Toushin

avatar

Pochodzenie : Kioto
Liczba postów : 154
Join date : 01/09/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Nie 22 Gru 2013, 17:12

- No to uciekajmy! - Zawołał Tosiek i pociągnął liska za sobą. Przebiegli dość spory kawałek, płosząc przy okazji ptaki i przechodniów, kiedy egzorcysta zorientował się, że jego towarzysz już nie daje rady. Szybko zlokalizował najbliższą ławkę i dobiegł do niej. Opadł na nią ze śmiechem i zgarnął wykończonego Lena na kolana. - Wybacz, zapominam, że nie każdy ma taką kondycję jak ja. A poza tym nie wiem, gdzie biegniemy. - Roześmiał się szczerze i lekko przytulił lisołaka. - Może ty wiesz, gdzie uciekniemy?

_________________
Karta postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Len Astus

avatar

Pochodzenie : Memente
Liczba postów : 176
Join date : 24/11/2013

PisanieTemat: Re: Park miejski   Wto 24 Gru 2013, 08:29

Lisołak nie był tak szybki jak Toushin, ale starał mu się dorównać biegiem. W dodatku w porównaniu ze swoim towarzyszem jego kondycja była bardzo słaba, w końcu tamten miał ją świetnie wyćwiczoną przez swoją prace. Kiedy tylko znalazł się na kolanach mężczyzny, zdał sobie sprawę jaki on jest drobny. On był szczupłym chłopakiem a tamten... no kawał chłopa. Rozsiadł się lekko, ale za to wygodnie na jego kolanach i przytulił się do niego.
- Nie, ale... pogłaszczesz mnie jeszcze po uszkach?

_________________
Karta Postaci
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Park miejski   

Powrót do góry Go down
 
Park miejski
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
 Similar topics
-
» Miejski park
» Pomnik Piotrusia Pana
» Park Promnitz
» Planten un Blomen
» Bryant Park

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Gattu - dzielnica mieszkalna-
Skocz do: