Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posiadłość Chisato

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 15:19

Oderwał się od jego ust po chwili. Przy takich pocałunkach trudno było złapać oddech, a przecież nikt nie chciał żeby się udusili, prawda? Przyglądał się twarzy tygrysa, jakby chcąc z niej wyczytać jakieś emocje. Zastanawiał się na ile sobie może pozwolić. Ah, nie ważne. Pozwólmy działać emocjom, pod wpływem chwili. Najlepsza opcja. Chociaż nie ukrywam, że wampir z chęcią zaniósłby teraz tygrysa na łóżko i pieścił do upadłego. Ale czy to było odpowiednie? Nie zastanawiał się nad tym. Dla niego teraz nie było ważne nic, oprócz stojącego przed nim zwierzołaka.
Gładził jego biodro zmysłowymi ruchami, zaraz ponownie całując jego wargi. Namiętnie, aczkolwiek już nie tak mocno i zachłannie jak poprzednio. Teraz było to bardziej subtelne, takie jakby Chisato chciał zapamiętać smak jego ust na dłużej. Dłoń z biodra zjechała na podbrzusze. Taki kontakt chłodnej dłoni z rozgrzaną skóra musiał być ciekawym przeżyciem. Palec wampira przejechał po całej długości trzonu jego członka. Chisato uśmiechnął się przez pocałunek. Ciekawe jakie to było uczucie, kiedy w końcu jego zimna dłoń zamknęła się na męskości tygrysa. Jednak wampir nią nie poruszył, kciukiem tylko ocierał o jego główkę w nieco męczącej pieszczocie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 16:59

Uprawiał dużo razy w życiu seks, ale nigdy nie czuł czegoś tak wspaniałego. Nagle jego gorące przyrodzenie zostało zamknięte w zimnej dłoni wampira. Przyjemny chłód mieszany z ciepłem własnego przyrodzenia - boskie uczucie, ale on chciał więcej. Oderwał się od ust Chisato i podparł dłonie o jego klatkę piersiową.
- Chisato... Bo odpłacę Ci się taką samą męką. - Powiedział i chwycił jego penisa.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 17:15

Chisato zaśmiał się na jego słowa. No, proszę. Jaki niecierpliwy. Kto by pomyślał.
- Śmiało, śmiem twierdzić, że będę w stanie to wytrzymać. - No, bo prawda była taka, że Chisato doskonale potrafił nad sobą panować jeśli o to chodzi, więc... Teraz żeby to udowodnić nawet nie drgnął na jego dotyk. Posłał mu tajemniczy uśmieszek, tak dla siebie typowy. Niech tygrys zna jego łaskę! Zaczął poruszać dłonią, stymulując jego członka. Drugą dłonią począł gładzić każdy możliwy skrawek jego ciała, które było takie piękne. I takie cudowne w dotyku. Jego niecierpliwe usta zajęły się całowaniem szyi towarzysza. Niebezpiecznie blisko tętnicy, ale spokojnie. Nie ugryzie tygrysa, no chyba, że tamten będzie chciał. Nie zapominajmy, że to było bardzo przyjemne doznanie, a skoro zwierzołak miał męża wampira, to powinien o tym wiedzieć. A jeśli nie, to Chisato z chęcią mu to kiedyś zademonstruje.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 17:28

Na pysku tygrysa wymalował się błogi uśmiech. To na prawdę było niesamowite. Być może tak samo było z Aleksem, ale nie mógł sobie teraz tego przypomnieć. Było mu zbyt dobrze. No a szyja była wrażliwa jak cholera, więc dawało mu to dużo przyjemności. Czując jego usta blisko swojej tętnicy przypomniał sobie, jak mąż mu o tym mówił. Chodziło wtedy o gryzoenie, ale był taki tchórzliwy, że na to nie pozwolił i do tej pory pozostał nietknięty w tym temacie. Był absolutnie pewien, że związek z Keplerem był skazany na niepowodzenie, ale wiedział za to kto był mu pisany. Chyba.
- Chisato, możesz... Możesz mnie ugryźć...?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 17:45

Chisato szczerze się zdziwił na to pytanie, bo nie spodziewał się, że Zen on razu się na coś takiego zdecyduje. Cóż, myślał, że ich zabawa skończy się raczej na dotykaniu, nic więcej. A on po gryzieniu, zazwyczaj pragnął więcej. Często doprowadzał swoich kochanków do dwóch orgazmów, ha. Był w tym dobry i tyle. Uniósł głowę, spoglądając na twarz tygrysa.
- Naprawdę byś tego chciał? - Zapytał mało inteligentnie. Cóż, obaj byli już twardzi jak skała, więc ugryzienie równałoby się orgazmem. U Zena z pewnością, szczególnie, że dla tego to doznanie byłoby nowe. Nachylił się nad jego uchem.
- W takim razie proponuję się przenieść na łóżko. - Wymruczał, tym swoim niskim głosem, który teraz wydawał się jeszcze bardziej ochrypnięty przez podniecenie. Cóż, tygrysowi nie zamierzał odmawiać.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 18:17

- Na pewno tego chcę.
Tygrys odkleił się od wampira i przeszedł do sypialni. Tam usiadł na łóżku i wbił wzrok w Chisato. Ugryzienie było przyjemne z tego co słyszał, ale nigdy tego nie doświadczył. Bał się ewentualnego bólu, ale ufał mu. A on nie pozwolił by na jego cierpienie, więc mógł się uspokoić. Cały czas myślał o jego uśmiechu żeby się odstresować. I powoli to mu wychodziło.
- Jeszcze nikt mnie nigdy nie gryzł... - Powiedział cicho.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 18:29

Chisato uśmiechnął się na te słowa.No, no. Zapowiada się ciekawie. Ruszył za nim do sypialni, wzrokiem wędrując na jego zgrabny tyłek. No co? Taki męski odruch, nie umiał się powstrzymać. Wyczuł to jego lekkie zdenerwowanie. Potrafił zrozumieć, to że tamten trochę się bał, ale przecież wampir nigdy świadomie by go nie skrzywdził. Może i ugryzienie z początku trochę bolało, ale warto było to przecierpieć dla tej ogromnej przyjemności, czyż nie? Podszedł do łóżka, patrząc uważnie na tygrysa.
- Nie bój się. - Mruknął uspokajająco i popchnął go, by ten położył się na łóżku. Oczywiście z głową na poduszce. Potem sam wszedł na łóżko, zgrabnie wślizgując się między nogi towarzysza.
- Trzeba Cię rozluźnić. Nie ruszaj się. - Uśmiechnął się pod nosem i ucałował jego wargi, mocno. Potem zaczął składać pocałunki na jego szyi, zaraz schodząc niżej i niżej.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 18:42

Tygrys posłuchał go i zaczął się uspokajać. I tak jak kazał, rozluźnił się i nie ruszał się w ogóle. Starał się zaufać i odgonić nieprzyjemne myśli. Nawet dobrze mu to wychodziło. Czuł te cudne pocałunki na swojej szyi, to było bardzo przyjemne. Pomagało mu się do reszty zrelaksować i ogarnąć. Już nie miał żadnych obaw, przynajmniej teraz.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 19:04

Całował jego klatkę piersiową, oczywiście nie zapominając o sterczących sutkach. Zatrzymać się przy nic przez chwilę, jeden z nich liżąc, a drugi zaczepiając palcami. Po kilku chwilach zaczął schodzić pocałunkami jeszcze niżej. Całując linię żeber, brzuch tuż nad pępkiem, obsypując drobnymi muśnięciami jego podbrzusze, aż w końcu uda i pachwiny. Zgrabnie omijał jego męskość, specjalnie. Chciał mu sprawić jak najwięcej przyjemności takimi drobnymi gestami. Chciał by ten wił się, nie mogą się doczekać tego jednego dotyku. Cóż..Trochę sadysta z niego był, ale chyba można było mu to wytłumaczyć w zamian za dawaną przyjemność, prawda?
- Więc gdzie Cię ugryźć? Tutaj? - Przygryzł delikatnie skórę na jego pachwinie. Delikatnie, jego kły dalej były schowane. Potem podniósł się nieco i chwycił za jego rękę.
- Tutaj? - Polizał skórę na jego nadgarstku, wyczuwając pod językiem pulsowanie krwi. Puścił jego rękę i nachylił się by ucałować jego wargi.
- A może jednak tutaj? - Ucałował jego szyję. Tak, tu krew płynęła najszybciej. No, ale wybór pozostawi tygrysowi.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 19:17

No to teraz tygrys był całkowicie spokojny. Te pocałunki sprawiły, że w ogóle zapomniał o jakimkolwiek bólu. Tak naprawdę to było czymś czego potrzebował - takich czułości. Jego chłopak był inny, całował jakby z przymusu i bardzo szybko, więc prawie nic nie czuł. A tutaj Chisato pieścił go z takim przyjemnym uczuciem, że aż robiło mu się cieplej. A najbardziej w lewej piersi.
- To to nie jest tylko w szyi? No to... Jak wolisz, nie wiem...

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 19:27

Oczywiście, że całował go z uczuciem. Przecież zależało mu na tygrysie jak nikim innym, przez niego zaczął czuć coś po dwustu latach przerwy, uruchamiając swoje, mogłoby się wydawać, martwe serce. Cóż to ten zwierzołak z nim robił.
- Mogę Cię ugryźć wszędzie tam, gdzie tętnica jest blisko skóry. - Uśmiechnął się do niego, nadal z tą nutką tajemniczości.A więc tygrys dał mu wybrać? Rozkoszne było jaki pod tym względem był uległy. No, ale skoro mówił, że szyja, to będzie szyja.
- A więc szyja...Z początku możesz czuć się dziwnie, ale potem..Będzie bardzo, bardzo przyjemnie. - Ponownie się do niego uśmiechnął, tym razem już wysuwając kły. Opadł na niego, oczywiście nie po to by go przygnieść, ale po to by móc się o niego ocierać. Wydał z siebie ciche westchnienie, całując jego szyję w miejscu w którym miał go ugryźć. Ocieraniem się chciał sprawić mu przyjemność i odwieść jego myśli od bólu, który poczuje na początku. Tak więc...Po kilku pocałunkach i liźnięciach Chisato wgryzł się w jego szyję do tętnicy i zaczął pić jego krew. Och słodycz dla jego języka. Jego oczy od razu zabłysnęły czerwienią, a po ciele rozpłynęły fale ogromnej przyjemności. Ale oczywiście wampir nie doszedł. Był okropnie tego bliski i jego członek pulsował boleśnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 19:41

To ociaranie się było przyjemne, ale tygrys i tak jęknął głośno z bólu. W końcu to jego szyja, więc wiadomo jak to z tą jego wrażliwością. Po chwili jednak ból zniknął... Całkowicie. Na jego twarzy pojawił się rozanielony uśmiech i zamknął oczy. Czuł się teraz tak przyjemnie błogo i lekko, jakby w ogóle wszystkie problemy i zmartwienia diabli wzięli. To było wspaniałe uczucie. Jego członek zaczął pulsować i wytrysnął sporą ilością gorącego nasienia, brudząc ich przy tym, częściowo też członka wampira.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 19:51

Chisato oderwał się od jego szyi wyraźnie zadowolony. Krew z ranek od razu przestała się sączyć. Zostanie jakiś ślad, ale akurat wampir był z tego powodu zadowolony. Spojrzał na rozanieloną twarz tygryska i uśmiechnął się z satysfakcją. Z chęcią oglądałby towarzysza w takim stanie częściej, cudowny widok. Świadomość, że przyczynił się do stanu błogości u tygrysa, napawała go szczęściem. Z tym, że on został z twardym problemem. Zlizał językiem resztki krwi ze swych ust i schował kły. Nie chciał go przecież zranić podczas pocałunków. Chwilę później ucałował jego wargi z czułością, mimowolnie się o niego ocierając.
- Wydaję mi się, że mówiłeś coś o pomocy z moim problemem... - Uśmiechnął się zadziornie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 20:18

- Tak, już się ogarniam...
Jednakże mimo to i tak na jego twarzy widniał ten sam, rozanielony uśmiech. Nagle złapał wampira za boki i przewrócił go na plecy, zamieniając się swoimi pozycjami. Jego sperma zalała jego kaloryfer, czyli coś dla niego. Zwierzołak pochylił się nad nim i zaczął zlizywać z jego cudnego brzucha swoje nasienie. Przygryzał przy tym lekko jego skórę. Zrobił to dosyć szybko, bo bardzo chciał poczuć już w swoich ustach jego nabrzmiałego penisa. Zszedł niżej i zaczął lekko ssać jego główkę, po czym wziął tego olbrzyma całego w swoje gardło. Zaczął go sobie miarowo wsuwać i wysuwać, ssąc go przy tym i liżąc od spodu. Aż znowu się podniecił. Och, jak bardzo chciał posmakować jego nasienia, zrobić mu nareszcie dobrze.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 20:33

Przecież jemu się nigdzie nie spieszyło. W końcu im dłużej by czekał, tym dłużej mógłby się rozkoszować przyjemnością, czyż nie? Chociaż faktycznie, pulsująca boleśnie męskość nie była zbyt przyjemna. Z zadowoleniem przyjął to odwrócenie na plecy, przeczuwając co się święci. Przymrużył oczy i zamruczał cicho, gdy język tygrysa zaczął lizać jego główkę. Przyjemne. Chisato wplótł palce jednej dłoni w rude włosy swego towarzysza, po to by te nie zasłaniały jego pyszczka.
- O kurwa... - Wyrwało mu się, gdy Zen pochłonął całą jego męskość. No proszę, miał głębokie gardło. A ten widok. Cholera, wampir mógłby dojść, od samego tego widoku. Obserwował uważnie jego ruchy, mimowolnie unosząc biodra, posuwając go w usta. Jeszcze trochę.
- Zen... - Mruknął, dając mu do zrozumienia, że zaraz dojdzie. W końcu jednak nie wiedział czy ten chciałby, by wampir dochodził w jego ustach. Kilka ruchów głowy, liźnięć i sekund ssania wampir doszedł wprost w ciepłe usta tygrysa. Wydał z siebie zduszone westchnienie. Tak przyjemnie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 20:47

Może i to dziwne, ale on bardzo lubił seks oralny. Można by powiedzieć, że lubił go do tego stopnia co analny albo i więcej. Jedno jednak musiał przyznać - on go chciał. Chciał, a nie robił z samej zasady, obowiązku czy potrzeby spuszczenia się. A Chisato chciał go całego, podniecał się na sam jego widok. Będzie musiał mu zrekompensować ten czas, kiedy to musiał być sam. Bo teraz dostrzegał, że się po prostu znudził swojemu chłopakowi. I to bolało. A wampir by go tak nie odrzucał, on chciał jego bliskości. Chyba, że znowu się myli. Myśląc o tym, Zen z przyjemnością poczuł jego nasienie. Mrowr, było tego cholernie dużo.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 20:58

Wątpię żeby Zen kiedykolwiek się wampirowi znudził. On to już by pewnie znalazł sposób by tak się nie stało. A niech tylko tygrys zacznie się nudzić krwiopijcą, to nie usiądzie na tyłku przez tydzień. Co ja gadam, miesiąc. Ciekawe dlaczego...
Niemniej jednak teraz Chisato czuł się cholernie dobrze, chociaż w sumie czuł się źle z faktem, że Zen miał partnera. No nic, taka szansa nie mogła się zmarnować, przynajmniej pokazał towarzyszowi jak to z nim było. Przecież pragnął go, chciał jego bliskości, nie tylko tej seksualnej, w ogóle. Uwielbiał spędzać czas z tygrysem, dzięki niemu zapomniał już o swojej dotychczasowej samotności.Wampir przeczesywał w palcach włosy młodszego, uspokajając swój rozszalały oddech. Jedno musiał przyznać, Zen był w tym cholernie dobry.
- Chyba przyda nam się prysznic... - Uniósł kącik ust w błogim uśmiechu, zerkając na swój lepki od nasienia i śliny tygrysa brzuch.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 21:54

- Niby tak, ale wygodnie mi się leży.
Tygrys położył głowę na jego brzuchu, z dołu go przy tym obserwując. Seksoholikiem nie był, ale też miał sswoje różne potrzeby, takie jak to. On był zadowolony, bo nareszcie wiedział komu się podobał, ale tak naprawdę. Nie tak żeby z nim być i żeby dawał dupy - jak najbardziej to odpadało.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Nie 06 Kwi 2014, 22:59

Chisato tylko uśmiechnął się głupkowato na jego słowa i skinął głową. A niech sobie leży, nie będzie mu zabraniał. Było mu zbyt przyjemnie żeby w ogóle protestować. Oczywiste, że tygrys mu się podobał. Cholernie mu się podobał, a jeśli już coś czuł to...Wampir nie był typem, który wykorzystywał ważne dla siebie osoby, co to, to nie. Poza tym tu wcale nie chodziło o seks, czy coś. Nie. Ty chodziło o tygrysa i wampir miał nadzieję, że ten był tego świadom. Wciąż bawił się jego włosami i na chwilę przymknął oczy. Cholera, teraz do niego dochodziło jaki był zmęczony. Kiepskie nocki robiły swoje. Ale przecież nie zaśnie teraz. Nie ma mowy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 05:07

Jemu to się tak bardzo przyjemnie leżał. Miał pod głową chłodny, seksowny brzuszek wampira i jemu było dobrze. Ni chciał już nigdzie wyjeżdżać ani nawet się ruszyć. Zawsze chciał się do niego tak poprzytupać.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 05:26

Wampirowi również było przyjemnie, jednak jak tak dłużej poleżą to tygrys się przyklei do jego brzucha. Potem się poprzytulają.
- Wstawaj, Tygrysku. Trzeba się umyć i pójść spać. - Mruknął leniwie, bo już mu się trochę spać chciało. Sam najchętniej przedłużałby tę chwilę jeszcze długo, długo, ale byli brudni. Podniósł się z łóżka zaraz po tym jak tygys zabrał głowę z jego brzucha i przeciągnął się leniwie.
- Chodź. - Wyciągnął do niego dłoń, uśmiechając się tajemniczo.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 09:38

- Ech... No dobra... - Powiedział od niechcenia.
Złapał go za wyciągniętą dłoń, uprzednio zabierając głowę z jego brzucha. Na prawdę nie chciało mu się teraz wstawać, ale trudno. Jeszcze sobie poleży z wampirem. Chociaż miał nawet częściowo rację, bo gdyby sperma zaschła przez noc na jego futrze no to by była zabawa z jego umyciem. A to wcale nie było takie proste jakby się mogło wydawać, wiedział to kiedy musiał sam się zabawiać i nie miał jak pozbyć się nasienia.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 09:54

Uśmiechnął się i przyciągnął tygrysa do siebie, obejmując go w pasie. Ucałował jego wargi. No nie mógł się powstrzymać.
- Czy teraz jestem Twoim kochankiem? - Może i zepsuł tym atmosferę, ale był ciekaw. No bo co to teraz było? Ah, teraz będzie męczyło wampira sumienie, ale z pewnością nie będzie niczego żałował. Powiedział sobie, że będzie się starał o Zena i tyle. Ruszył do łazienki, ciągnąc go za sobą. Wszedł do kabiny i odkręcił wodę.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 10:46

- Tak, ale wiesz... Wolałbym, żebyś był kimś bliższym. Kepler i tak mnie rzuci, albo ja jego. Bo on w ogóle mnie nie docenia, traktuje jak powietrze.
Musiał się poskarżyć, no taki jego urok. Z chęcią by mu się wyżalił ze wszystkiego co mu leżało na sercu, ale innym razem. Jakoś nie chciało mu się teraz za bardzo. Teraz chciał tylko wziąć kolejną kąpiel i położyć się z nim nareszcie do łóżka.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 07 Kwi 2014, 13:12

Chisato poczuł złość na Keplera. Jak on mógł ignorować tego tygrysa? Dało się tak? Przecież Zen był cudowny. Miły, wygadany i w ogóle. Nie, wampir nie rozumiał planety, ale nieistotne.
- Gdybym wiedział wcześniej, że wam się nie układa... - Westchnął, sięgając po żel. Wycisnął sobie niewielką ilość na dłoń. Potem zaczął myć futro tygrysa tam gdzie był brudny. W końcu wcześniej już się kąpali, więc byli czyści.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość Chisato
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 5 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Prywatna posiadłość Kajl'a
» Posiadłość l'Firenzza
» Posiadłość Vogarra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Fukuni - dzielnica mieszkalna-
Skocz do: