Półwysep Memente

Nie odchodź. Ta opowieść skończy się szczęśliwie tylko z Tobą.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Posiadłość Chisato

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
AutorWiadomość
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 10:53

Tygrys szybko pozbierał się z podłogi i udał się do jadalni. Był ciekawy co Chisato mu powie. Może będzie chciał go zostawić? Bo jak miał chłopaka to mógł się czuć takim samotnym albo nie chcianym. Albo może chciał zrezygnować ze wspólnego spania lub namówić go do rozstania z Keplim? Zwierzołak usiadł obok Chisato, obserwując do tym swoim radosnym wzrokiem.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 11:17

W sumie to czuł się trochę dotknięty i jakby...odrzucony? Ale przecież nie przyzna się tygrysowi co to się z nim teraz działo. Tylko by się wyglupił. Może kiedyś, jak mu nie przejdzie. Teraz...Teraz nie. Przyglądał się towarzyszowi z uwagą, zastanawiając się co powiedzieć.
- Będziesz dalej ze mną mieszkał? - Zapytał w końcu, z nadzieją w głosie. Co, jak co, ale nie chciał żeby Zen się wyprowadzał. Zdążył się przyzwyczaić do jego obecności. Poza tym...tyle lat był samotny, że nie widziało mu się do tego wracać. Przez chwilę nawet dało się zauważyć jakiś smutek w wampirzych oczach. Szybko jednak przybrał obojętny wyraz twarzy. Nie, nie może mu pokazać, że źle się z tym czuję.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 14:03

Tygrys planował przeprowadzkę z partnerem do swojego domu, ale teraz to jeszcze za wcześnie. Może tak za miesiąc, żeby być pewnym tej decyzji? No, nieistotne. Dostrzegał te nadzieję w jego głosie i lekki smutek w oczach, a także wyczuwał że wampir tak jakby się bał. Był jego towarzyszem i chociaż nie wiadomo jakby tego chciał, to jednak będzie dalej mieszkał u niego. Kepler napewno go zrozumie.
- Pewnie. Jestem Twoim towarzyszem, ale i przyjacielem. Keplera kocham, ale nie mógłbym zostawić Cię znowu samego. - Mówił z uśmiechem. Wampir już mu kiedyś mówił o tym jak to było, dopóki tygrys nie przybył na memente. I to nie było zbyt fajne, tak samemu 24/7.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 18:50

Przyglądał mu się uważnie, wyczekując odpowiedzi. Gdyby tygrys jednak wolał się wyprowadzić, to wampir by go nie zatrzymywał. No...Może jednak by zatrzymywał, ale nie mógł go do niczego zmusić. Jednak odpowiedź Zena podniosła krwiopijce na duchu. Bo kto nie czułby ulgi w takiej sytuacji w jakiej on się znajdował? Więc właśnie.
- Cieszę się. - Odparł, nawet posyłając mu delikatny uśmiech. Po jego głowie chodziło wypowiedziane przez tygrysa słowo. "Przyjaciel", ah...Zaraz odgonił od siebie głupie myśli. Tyle pytań miał teraz do towarzysza, tylko jak je zadać?
- Tylko chciałbym żebyś dawał mi wcześniej znać jak będziesz chciał przyjść ze swoim...chłopakiem.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 19:03

- Dobrze, nie ma problemu.
Naprawdę się cieszył, że nie miał nic przeciwko jego związkowi. Wszyatko się bardzo fajnie układało. Miał chłopaka, którego darzył uczuciem. Mieszkał z wampirem, który był jego towarzyszem i przyjacielem... Same plusy.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 21:20

Jeszcze lepiej. Przynajmniej będzie mógł wybywać z domu kiedy Zen będzie przyprowadzał swojego chłopaka. Bo..Oglądanie ich razem było jak dla niego mało przyjemne. Głupi głupek. Pozwolił sobie na słabości i teraz ma za swoje. Skinął głową tygrysowi, wciąż nie spuszczając z niego wzroku.
- Czy spanie ze mną w jednym łóżku nie będzie teraz dla Ciebie problemem? - Cóż, przyzwyczaił się do jego obecności podczas zasypiania, więc ciężko mu by było się chyba przestawić. Chociaż nie do końca wiedział czy to aby na pewno dobry pomysł. No nic. Czas pokaże jak to wszystko w ogóle się skończy.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 21:31

- Wiesz... Może to niezbyt normalne, ale nie, nie będzie. Przywykłem do tego, że masz takie chłodne ciało. Znowu bym się męczył z za ciepłą poduszką.
Zaraz, on to powiedział na głos? Super. Właśnie się przyznał, że się tulił świadomie do niego, kiedy tamten spał. Klka razy już pozostawał w takiej pozycji aż do rana, po prostu usypiając. Tłumaczył, że to podczas snu, ale sam właśnie siebie wkopał. Samo przytulanie się chyba nie było złe, zwłaszcza że pół świadome? No bo gdyby spał ze swoim chłopakiem to by się do niego przytulił, ale go nie było i nie miał takiego chłodnego ciała. Zresztą przyjaciele często się obściskują, więc może to raczej normalne.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 21:43

Chisato mimowolnie cicho się zaśmiał, słysząc słowa tygrysa. Szczerze? To on doskonale o tym wiedział. Bo nie raz mu się zdarzyło obudzić w nocy, a Zen się do niego przytulał. Albo jak zasypiał, to też się zdarzyło, no. Ale nie protestował, bo to całkiem przyjemne było! Nie ma to tamto.
- Więc mówisz, że moje zimne ciało jest dobrą poduszką? - Ha! Nawet się uśmiechnął, w ten swój charakterystyczny, tajemniczy sposób. No, ale to nie zmienia faktu, że dalej czuł się nieco...przegranym. No, coś w ten deseń. Tak czy siak doszedł do wniosku, że się nie podda. Czas pokaże co to się z nimi stanie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 21:57

- Nie! - Odpowiedział szybko. - Znaczy tak. Nie, nie że ten tylko... Masz ładne ciało i w ogóle, ale... Ech... Zmieńmy temat...
Tygrys zrobił się już lekko czerwony. Było mu trochę wstyd. No bo Chisato naprawdę miał piękne ciało i przyjemnie chłodziło w nocy, ale nie chodziło w tym o to, że czuł do niego nie wiadomo co. No po prostu tak mu było podczas snu wygodnie. Tylko, że nie chciał go okłamać wspominając o tym całym spaniu na nim. Był fajną poduszką, ale na tym koniec. Miał chłopaka, więc nie wolno mu było myśleć o nim w takim sensie. Głupi z niego tygrys.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pon 31 Mar 2014, 22:08

Hej, to plątanie się było urocze. Pewnie Chisato rzuciłby teraz jakimś jakże nonszalanckim tekstem, ale jednak się powstrzymał. Na chwilę obecną da sobie z nimi spokój.
-Ach tak? - Rzucił tylko, kierując wzrok na swoje ciało. Dumał tak przez chwilę, ale jednak zaraz wrócił wzrokiem na tygrysa, robiąc dość dziwną minę. Nie odezwał się jednak na ten temat już ani słowem. Nie chciał go wprawić w zakłopotanie no. Bo i po co mu to było? Niepotrzebne i tyle. Jeszcze sobie narobi za dużo nadziei, a wtedy będzie problem.
- Dobra...Chyba nie mam więcej pytań. - Oczywiście, że miał. Jednak nie były to pytania, które byłby w stanie zadać. Nie teraz, nie na trzeźwo. Chyba się rozumiemy.
- A ty chciałbyś o czymś porozmawiać?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 01 Kwi 2014, 20:13

- No... Tak...
Trochę mu było wstyd podjętej decyzji. Wiedział, że z pewnością nie bez powodu jego organizm wykształcił dwie osobowości, ale musiał coś z tym zrobić. Przecież Joshua mógł doprowadzić do rozpadu jego związku, albo jakoś namieszać mu w życiu. A tego nie chciał, wolał się podjąć ostatecznego kroku, czyli naprawienia swojej psychiki.
- Chyba spróbuję coś zrobić ze sobą... Z moim rozdwojeniem jaźni...

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 01 Kwi 2014, 21:01

Chisato wyraźnie zainteresował się podjętym przez tygrysa tematem. W końcu przez ten miesiąc kilka razy spotkał się z Joshuą i nie nazwałabym tych spotkać najprzyjemniejszymi. Chociaż odbyło się bez żadnych eliksirów, takie szczęście.
- Masz jakieś pomysłu co do sposobu? - W sumie to wampirowi przyszła namyśl pewna idea. Dlaczego wcześniej na to nie wpadł?
- Słuchaj, a próbowałeś kiedyś hipnozy? Wiesz, może uśpienie w ten sposób Joshui mogłoby pomóc...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Wto 01 Kwi 2014, 22:53

- Ale ja go nie chcę uśpić... Chcę być taki jak kiedyś...
Nie wiedział jaki był jeszcze przed rozdwojeniem jaźni, gdyż tak i tak pamiętał tylko wszystkie dobre rzeczy, ale na pewno nie był taki jak teraz. Chciał być pewniejszy siebie, silniejszy... Wszak kiedyś jakoś chyba sobie radził. Perspektywa bycia takim tygrysrm była bardzo interesująca, zwłaszcza kiedy się było takim... Tchórzem i płaczkiem. Ponura rzeczywistość.
- Chciałem skorzystać z pomocy Keplera. Jako gwiazda może w życiu spełnić trzy życzenia... Myślisz, że mógłbym poprosić o to jedno?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sro 02 Kwi 2014, 19:22

-Nie wiem jak mógłbym pomóc, bo nie wiem jaki byłeś wcześniej. - Westchnął cicho i posłał mu przepraszający uśmiech. W sumie jakby było trzeba, to wampir znalazły na to jakiś sposób. Nawet jeśli by go to dużo kosztowało. Dla dobra tygrysa byłby w stanie poświęcić wiele, ale otwarcie mu tego nie powie. Wyszły by z tego niepotrzebne nieporozumienia. I w ogóle...
- Cóż, nie wiem. Gdybym ja był na jego miejscu, czysto hipotetycznie, to mógłbyś mnie prosić o wszystko, więc...zapytaj może po prostu? - Oparł łokieć na stole, a brodę oparł na dłoni. Co on właśnie powiedział? No, miał nadzieję, że jednak tygrys odbierze to jako tylko przykład. Tego mu jeszcze brakowało żeby ten się czegoś domyślił...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sro 02 Kwi 2014, 19:32

No niestety, ta osobowość tygrysa była... Naiwna. Naiwna i mało rozumna, przez co on naprawdę wziął to tylko jako przykład. Bardzo by chciał, żeby Kepli spełnił jego życzenie. Kochał go i miał nadzieję, że chłopak będzie skłonny oddać mu to jedno życzenie. Niczego innego nie chciał.
- Dziękuję. Bardzo mi pomogłeś.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sro 02 Kwi 2014, 20:41

I bardzo dobrze. Wampir nie chciałby mu niczego teraz tłumaczyć. To zdecydowanie nie był dobry moment. Pogłaskał tygrysa po głowie i posłał mu tajemniczy uśmiech.
- Nie ma za co. Nic takiego nie zrobiłem. - Wstał od stołu.
- Zostańcie ile chcecie, ja jednak muszę was opuścić. Mam kilka spraw na mieście. - Po tych słowach wyszedł z jadalni i skierował się na korytarz. Założył buty, zabral kurtkę i wyszedł z domu.

[zt]

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Kepler

avatar

Pochodzenie : nieograniczone tereny kosmosu
Liczba postów : 67
Join date : 29/03/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Czw 03 Kwi 2014, 20:16

No cóż, ta wizyta nie była zbyt udana, ale mogło być gorzej, prawda? Poza tym Kepler mógł sobie zwiedzić domek wampira podczas jego nieobecności. Piękny budynek, zaiste. Może pierwsze spotkanie gwiazdy z wampirem się nie udało, ale kto mówił, że musiało? Sytuacja zawsze może się poprawić. Także Kepi poczeka, może sprawy się ułożą.
[Z/t]

_________________
KARTA POSTACI
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Czw 03 Kwi 2014, 20:36

Tygrys odprowadził jeszcze Keplera, po czym postanowił się przejść. W końcu miał jeszcze trochę do przemyślenia. Chociażby sam problem jego dwóch jaźni i miłości z gwiazdą.
zt

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:08

Wyjazd Zena do jego domku dla wampira w ogóle nie był dobry. Chociaż w sumie to nie jestem pewna, czy obecność tygryska też była dobra. Bo Chisato z każdym kolejnym dniem bardziej uświadamiał sobie co tak naprawdę czuję do tego zwierzołaka. A umówmy się, to wcale nie było uczucie przyjaźni. Oj nie. Tak czy siak, pomimo związku tygrysa, wampir spędzał z nim naprawdę sporą ilość swojego wolnego czasu. Chociaż trzeba przyznać, że bywały dni kiedy go unikał. Po prostu. Tak czy siak, jak on miał teraz siedzieć dwa tygodnie samotnie w domu? Z jednej strony powinien się przygotowywać, że przecież Zen mógłby jednak kiedyś zechcieć się wyprowadzić, a z drugiej strony. Ten dom był bez niego taki smutny. I Chisato też był smutny. Nie sypiał za dobrze podczas jego nieobecności. Za bardzo się przyzwyczaił do czyjejś obecności w swoim łóżku. Chociaż przez te trzy tygodnie zastanawiał się czy nie lepiej byłoby gdyby zrezygnowali ze wspólnego spania. On to doskonale ukrywał,ale naprawdę było mu trudno. Eh, nieistotne. Dzisiejszego dnia dopiero co wrócił do domy. Najedzony, traf chciał, że istota z której się pożywił była pod wpływem alkoholu, więc i on trochę był już wstawiony. Chociaż w domu oczywiście musiał się jeszcze napić ognistej, bo to by nie był on...Siedział tak sobie w salonie, wylewając swoje smutki do szklanki...no tym razem nie wódki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:20

Wszystko ładnie, pięknie, ale tygrysek zapomniał zabrać ze sobą kluczy od domu. To dopiero skleroza, nie? Na szczęście Yav miał zapasowe, dzięki czemu mógł się dostać do domu. No, a że był ze swoimi dwoma chłopakami to od razu zapomniał tutaj po nie przyjść. Po za tym, przedwczoraj był tak wymęczony, że ledwo chodził. Dwa razy więcej kochanków - dwa razy więcej przyjemności. Zwierzołak wszedł po cichu do do domu, gdyż nie chciał robić hałasu. Zdjął buty i zamyślił się. Czemu tutaj tak było czuć alkohol?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:28

Właściwie zaraz po tym jak Zen wszedł do posiadłości, został przywitany przez Sephiego. Najwierniejszy  sługa wampira.
- Martwimy się o Pana Shikizuro. Ostatnio chodzi jakiś zmęczony, jakby pozbawiony życia. Nie wygląda najlepiej. Czy Panicz Zen mógłby się dowiedzieć co się stało? - Wyznał sługa. Faktycznie, Chisato wyglądał...Można by rzec, że fatalnie. Podkrążone oczy od niewyspania to pikuś. On to wyglądał jakby nie spał co najmniej z miesiąc. Dodatkowo z jego oczu bił jakiś taki smutek. A w domu śmierdziało alkoholem, bo przez kilka dni z rzędu nasz wampir wypijał sobie jego dość sporą ilość. Sam zapewne nieźle śmierdział alkoholem. Papierosami zapewne też, chociaż sam nie palił. No nic. Wlał sobie kolejną porcję ognistej do szklanki, mamrocząc coś pod nosem. Eh, ciężkie życie zazdrosnego wampira. Ciężkie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:37

- Postaram się, Sephi.
Rzeczywiście musiało być coś nie tak, skoro ten chłopak poprosił go o pomoc. No niby nic dziwnego, ale zawsze ze wszystkim potrafił sobie dać radę jak mało kto. To było również lekkim zaskoczeniem dla zwierzołaka. Zapach alkoholu, ok, może po prostu Chisato zrobił małą libację? Kiedy wszedł do salonu, przekonał się, że nie. Jak żył to wampiracmw takim stanie nie widział. Podszedł do niego i przykucnął przy nim, żeby móc nawiązać z nim kontakt wzrokowy.
- Chisato, wszystko w porządku?

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:49

O niee...Nie teraz. - Przeszło mu przez myśl, kiedy zobaczył tygrysa. Chociaż tak właściwie to z początku myślał, że ma jakieś omamy. Aż tak by za nim tęsknił? Zmarszczył brwi rozważając taką opcję. Nie, nie był aż tak pijany. Patrzył na niego uważnie, a jego spojrzenie w ogóle się nie zmieniło. Dalej było smutne, ale teraz pojawiła się w ich jeszcze jakaś iskierka...Sam Chisato nie wiedziałby co to było, więc nie ma co się na tym zastanawiać, bo interpretacje mogą być różne.
- W porządku. - Jak normalnie wampir był świetnym kłamcą tak teraz z pewnością mu nie szło. Po pierwsze, w ogóle nie wyglądał jakby było w porządku. Wręcz przeciwnie. Wyglądał jak okaz nieszczęścia. Po drugie, po drugie był wstawiony, więc jakoś mniej wiarygodnie wypowiedział te słowa.
- Co tu robisz? Nie miałeś być w domku ze swoim chłopakiem? - Wyraźnie dało się słychać nacisk na ostatnie słowo. Baron starał się jakoś zaakceptować tę myśl o związku tygrysa, jednak nie potrafił. A najgorsze w tym wszystkim było to, że czuł ogromną złość na siebie. Z dwóch powodów. Za to, że pozwolił sobie na jakiekolwiek uczucia, chociaż przez tyle lat powtarzał sobie, że to niepotrzebne i tylko przynosi rozczarowania oraz za to, że nic z tym nie zrobił póki mógł. Cienias z Ciebie, Yami. Idiota, nic więcej. Westchnął ciężko. Tygrys swoją obecnością niczego mu nie ułatwiał.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Zen

avatar

Pochodzenie : Hiszpania, Madryt
Liczba postów : 324
Join date : 19/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Pią 04 Kwi 2014, 23:59

Kłamstwo nie dość, że słabe to i tak by je wykrył. Nie miał akurat z tym jakichś szczególnych problemów, instynkty go nie zwodziły. W ogóle co miał znaczyć ten nacisk na ostatnie słowo? Przecież on się na to zgodził i był nawet zadowolony kiedy mu go przedstawiał. Jednakże wtedy miał jeszcze problemy w wykrywaniu prawdy, więc mógł go oszukać. Tylko czemu? Sądził, że są ze sobą szczerzy. No, po za faktem iż posiadał Azazela, ale to dla jego własnego dobra. W oczach tygrysa możns było się doszukać troski.
- Miałem, ale lepiej powiedz mi, co z Tobą.

_________________
Zen <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chisato

avatar

Pochodzenie : Japonia
Liczba postów : 148
Join date : 15/02/2014

PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   Sob 05 Kwi 2014, 00:14

A co on miał mu niby wtedy powiedzieć? Że się nie zgadza? Że mu się to nie podoba? Przecież to nawet nie wchodziło w grę. Na kogo by on wtedy wyszedł? To nie było takie proste, jakby się mogło wydawać. To było cholernie trudne. Wampir westchnął ciężko, patrząc na Zena. Ta troska w jego oczach, Chisato przyjął z aprobatą, to że tygrys się o niego martwi, jednak nie zamierzał mu wyjawiać co jest powodem jego obecnego stanu. A przynajmniej będzie się starał nic mu nie powiedzieć, ale wiadomo jak to bywało po alkoholu.
- Nie zrozumiesz... - Odparł cicho, przymykając na chwilę zmęczone oczy. Potem wypił szybko zawartość swojej szklanki, krzywiąc się przy tym nieznacznie. Niepotrzebnie tygrys tu przychodził. Teraz wampir miał w głowie jeszcze większy mętlik. Nie miał pojęcia co miał zrobić. Z tym uczuciem, ze sobą, ze wszystkim.
- Skoro miałeś, to co tu robisz? - Zmarszczył brwi, znów na niego spoglądając.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Posiadłość Chisato   

Powrót do góry Go down
 
Posiadłość Chisato
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 6Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5, 6  Next
 Similar topics
-
» Posiadłość Trizgane.
» Odnowiona posiadłość
» Prywatna posiadłość Kajl'a
» Posiadłość l'Firenzza
» Posiadłość Vogarra

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Półwysep Memente :: Taeno, miasto :: Fukuni - dzielnica mieszkalna-
Skocz do: